Udany początek mistrzyni Polski w szachowych mistrzostwach Europy. Przed zawodnikami dzień przerwy.
Dobiegła końca pierwsza część Indywidualnych Mistrzostw Europy w szachach Katowice 2026. Po rozegraniu czterech rund zawodników czeka dzień przerwy, a do rywalizacji wrócą w niedzielę (12 kwietnia). Udanie turniej rozpoczęła mistrzyni Polski Oliwia Kiołbasa, która ma na koncie 2,5 punktu.
Kiołbasa, która do turnieju przystępowała z rankingiem 2394, w rundach 2-4 mierzyła się ze znacznie wyżej notowanymi rywalami, a mimo tego jedną partię wygrała, a jedną zremisowała. Dla mistrzyni Polski sprzed zaledwie 1,5 tygodnia, turniej w Katowicach to przede wszystkim doskonała okazja na zdobycie doświadczenia w rywalizacji z najlepszymi szachistami. Od 2022 roku posługuje się tytułem mistrza międzynarodowego.
– Tytuły żeńskie i męskie to zupełnie różne tytuły o różnych wymogach rankingowych, różnych wymogach kwalifikacyjnych. Tak że bardziej mi zależy na tytule właśnie mistrza międzynarodowego niż arcymistrzyni. Aspiracją jest tytuł męskiego arcymistrza, który jest najwyższym tytułem możliwym do zdobycia w szachach, więc ten turniej to jest naprawdę fantastyczne przygotowanie do moich planów. Moim celem jest zagrać z jak największą liczbą arcymistrzów i zrobić dobre wyniki – podkreśla Kiołbasa.
Mistrzyni Polski jest bardzo zadowolona z poziomu organizacji imprezy. – Od lat znamy jako polscy szachiści organizatora i wiemy, jaki standard zawodów się szykuje za każdym razem, gdy gramy w Katowicach. Obiekt również jest znany, ponieważ rok temu graliśmy tutaj turniej szachów szybkich. Miałam pewne obawy, jak będzie to wyglądało w przypadku partii klasycznych, ponieważ jak na rapida ta sala była fantastyczna, ale na klasykach mamy trochę inne zasady. Organizatorzy zadbali jednak naprawdę o każdy szczegół, więc gra się niesamowicie przyjemnie – zaznacza Oliwia Kiełbasa, a wtóruje jej Grzegorz Nasuta. – Naprawdę warunki są perfekcyjne. Takie nawet drobne rzeczy, ostatnio grałem w turnieju i nie było miejsca na przykład na łokcie na stoliku. To jest niby drobnostka, ale naprawdę bardzo przeszkadza w grze w szachy. Tutaj tego miejsca jest naprawdę bardzo dużo. Warunki na sali gry też są ekstra – podkreśla polski arcymistrz, który również zdobył do tej pory 2,5 punktu w turnieju, przy czym jest niepokonany.
Dla szachistów sobota będzie dniem przerwy. Do rywalizacji powrócą w niedzielę, kiedy odbędzie się piąta z 11 rund. Impreza potrwa do 19 kwietnia.
– Z mojej perspektywy wygląda to w ten sposób, że jeżeli turniej idzie bardzo dobrze, to nie chce się w ogóle go przerywać. Najlepiej, żeby runda za rundą odbywały się jak najszybciej, póki człowiek jest w gazie. Jeżeli ma się jakiś gorszy start, gdzieś coś nie wychodzi, to ten dzień przerwy mocno czasami pomaga, żeby się troszkę zresetować, nabrać nowych sił i wejść po tym dniu przerwy w turniej raz jeszcze. Na pewno człowiek gdzieś się przespaceruje, może jakieś wspólne wyjście ze znajomymi. Na pewno będziemy chcieli spędzić ten dzień w miłej atmosferze i zdecydowanie bez szachów – śmieje się Nasuta.
Mistrzostwa Europy w Katowicach to oczywiście jeden z najważniejszych szachowych turniejów w tym roku w Polsce, ale tuż po jego zakończeniu kibiców czekają kolejne emocje. Już w maju najlepsi szachiści świata przyjadą do Warszawy, gdzie odbędzie się piąta edycja zawodów Super Rapid & Blitz Poland, które tradycyjnie zainaugurują cykl Grand Chess Tour.



