INNEWODNY

Puchar Świata w Szeged. Czy polscy sprinterzy kajakowi zdobędą pierwsze medale?

Węgry

Dobre otwarcie reprezentantów Polski podczas Pucharu Świata w Szeged. W sobotę pierwsze medale?

W piątek w Szeged rozpoczął się pierwszy w tym sezonie Puchar Świata w sprincie kajakowym. Na starcie nie brakuje oczywiście Polaków, którzy nie tylko po raz kolejny chcą udowodnić, że są bardzo silną reprezentacją, ale również zdobyć pierwsze punkty do rankingu olimpijskiego. Po pierwszym dniu biało-czerwoni wywalczyli pierwsze lokaty w finałach. – Droga do igrzysk będzie wymagająca – mówi Wiktor Głazunow, jeden z naszych najlepszych kanadyjkarzy.

Puchar Świata w Szeged inauguruje tegoroczne najważniejsze zawody międzynarodowe. Reprezentanci Polski doskonale znają tamtejszy tor i podobnie jak w poprzednich latach chcą zaprezentować się na Węgrzech jak najlepiej. Nie jest to bez znaczenia, bowiem co prawda zawsze walczą o medale, jednak według nowych kwalifikacji olimpijskich już na dwa lata przed igrzyskami w Los Angeles kajakarze mogą wywalczyć pierwsze punkty do rankingu, by popłynąć w najważniejszej imprezie czterolecia. – Nowe zasady kwalifikacji sprawiają, że droga do igrzysk będzie bardzo wymagająca. Tak naprawdę na każdych zawodach trzeba być w wysokiej formie, bo punkty trzeba regularnie zdobywać. Jeśli ich nie nazbieramy, nie wywalczymy kwalifikacji olimpijskiej dla kraju, a tego bardzo chcemy uniknąć – podkreśla Wiktor Głazunow, któremu marzy się występ na swoich trzecich igrzyskach.

I jeden z naszych najlepszych kanadyjkarzy udanie rozpoczął zawody w Szeged. Głazunow w piątek wystartował w C-1 na dystansie 1000 metrów. Polak po trudnym wyścigu awansował do półfinału, a w nim zajął trzecią pozycję, co kwalifikuje go do finału A. Oznacza to, że już w sobotę stanie przed szansą walki o pierwszy w tym sezonie medal Pucharu Świata. – Bieg eliminacyjny był naprawdę wymagający. Z reguły takie starty należą do najtrudniejszych. To pierwsze wyścigi, odbywają się wcześnie i każdy bardzo chce awansować dalej, bo nikt nie chce odpaść już na tym etapie. Wszyscy walczą bardzo mocno. Później organizm lepiej adaptuje się do wysiłku, wie już, czego się spodziewać, i kolejne starty po prostu znosimy lepiej. Oczywiście w takich wyścigach potrzeba też trochę szczęścia, bo różnice są minimalne. Widziałem jednak, jakie są warunki. Wiatr może trochę przytrzymać i dystans odczuwalnie się wydłuży. Zaryzykowałem i tym razem to ryzyko się opłaciło, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że kolejne odważne decyzje również będą przynosiły pozytywne efekty – podkreśla Głazunow. Warto dodać, że na tym samym dystansie wystartował Kyrylo Krasinskyi, jednak odpadł już w kwalifikacjach.

Z kolei w kajakowej jedynce na 1000 metrów dobry start zanotowała Weronika Marczewska. 22-latka przebiła się przez kwalifikacje, a zajmując trzecią pozycję w swoim półfinale otworzyła sobie szansę startu w finale A. Oznacza to, że w sobotę również będzie ścigała się o medale. – Jestem bardzo zadowolona z tego biegu. Moim celem był awans do finału i udało się go zrealizować, więc teraz skupiam się na regeneracji i przygotowaniu do jutrzejszego startu. Wierzę, że to kolejne wyzwanie, któremu sprostam, bo jestem dobrze przygotowana i czuję się mocna. Płynę po swoje i myślę, że będzie dobrze. Mamy też bardzo zgrany i wspierający się team, a taka atmosfera naprawdę pomaga i daje dodatkową siłę – zaznacza kajakarka.

Doskonale na dystansie 500 metrów spisała się też nasza kajakowa czwórka żeńska w składzie Martyna Klatt/Sandra Ostrowska/Dominika Putto/Katarzyna Kościółek. Polki wygrały zarówno swój bieg eliminacyjny, jak i półfinałowy, a to oznacza pewny awans do finału A. Z kolei w finale B popłynie osada Dominika Zimnoch/Julia Olszewska/Zofia Więcławska/Adrianna Kąkol, która była piąta w biegu półfinałowym.

Zgodnie z przewidywaniami o medal Szeged w kategorii C-1 na 200 metrów powalczy też Oleksii Koliadych. Nasz reprezentant po awansie do półfinału był w nim trzeci i uzyskał miejsce w finale A. Z kolei w finale B popłynie Juliusz Kitewski, który w półfinale był piąty.

Swoją klasę w K-1 na 500 metrów potwierdziła także Anna Puławska. Mrągowianka wygrała zarówno swój bieg eliminacyjny, jak i półfinałowy i w sobotę będzie walczyła o swój kolejny medal w Pucharze Świata. Nieco słabiej popłynęła Martyna Klatt, która w półfinale była dopiero dziewiąta, a to dało jej kwalifikację do finału C.

– Założenia taktyczne wyścigu zostały w pełni zrealizowane i bardzo się cieszę, że udało się wygrać półfinał. Szczerze mówiąc, stres był naprawdę duży, chyba nawet sama nie spodziewałam się, że aż tak bardzo będę się stresować. Jednak już tuż przed startem wiedziałam, że będzie dobrze. Mam swoje mentalne rytuały i rzeczy, które sobie powtarzam przed wyścigiem, i wtedy czuję spokój oraz pewność. Wiem też, jaką drogę przeszliśmy w tym roku i mam świadomość, że nadal jesteśmy mocno w treningu. To jeszcze nie jest forma oparta na pełnej świeżości startowej, tylko w dużej mierze efekt ciężkiej pracy wykonanej na treningach. Dlatego tym bardziej cieszy mnie, że udało się wygrać i że te wyścigi były bardzo taktyczne, czyli dokładnie w moim stylu. Myślę, że finał będzie dodatkowym sprawdzianem i pokaże, że nawet będąc jeszcze w mocnym treningu, potrafię ścigać się na wysokim poziomie i liczyć się w światowej czołówce. To był wyścig, w którym liczyło się wszystko: siła, taktyka, mocna głowa i jeszcze kilka elementów, które zostawię dla siebie – uśmiecha się Puławska.

W finale B popłyną natomiast nasze obie męskie osady K-4 na dystansie 500 metrów. Pierwsza z nich, w składzie Borucki/Przemysław Korsak/Wiktor Leszczyński/Jarosław Kajdanek po awansie do półfinału zajęła czwarte miejsce. Tuż za nimi uplasowali się Wojciech Pilarz/Piotr Morawski/Valerii Vichev/Sławomir Witczak i także będą walczyli o 10. miejsce. W finale B popłynie także Kacper Sieradzan (C-1 na 500 metrów), który po awansie do półfinału zajął w nim piątą pozycję, a w finale C na tym samym dystansie wystartuje Gracjan Michalak (siódmy w półfinale). Jeśli chodzi o kajakową męską jedynkę na 200 metrów, to Jakub Stepun awansował do finału B (piąte miejsce w półfinale). Taką samą pozycję w półfinale zajął Alex Borucki w K-1 na 1000 metrów i także popłynie w finale B.

W piątkowej rywalizacji startowała także nasza żeńska osada w C-2 na 500 metrów. Kaja Lach i Maja Rużanowska nie zdołały jednak awansować do półfinału i swój występ zakończyły na biegu eliminacyjnym. Warto dodać, że biało-czerwoni najwyższą formę chcą zbudować na mistrzostwa świata, które odbędą się w dniach 26-30 sierpnia na torze Malta w Poznaniu. Na stronie Biletomat.pl można już kupować bilety na trybuny na każdy z pięciu dni mistrzostw. – Będziemy robić wszystko, żeby jak najlepiej prezentować się podczas Pucharów Świata, mistrzostw Europy i mistrzostw świata. Nie zawsze uda się zdobyć maksymalną liczbę punktów, ale na pewno będziemy walczyć o każdy z nich, żeby później nie zabrakło nam jednego czy dwóch punktów do kwalifikacji olimpijskiej – kończy Głazunow.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button