CIEKAWOSTKI

759. Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Nowości, dobre jedzenie i… lewitujący fortepian

Jarmark św. Dominika w Gdańsku

759 lat tradycji, 1000 kramów i 23 dni doskonałej zabawy – oto słynny na cały świat Jarmark św. Dominika.

Tu się kupuje, targuje, poszukuje skarbów, słucha muzyki i znajduje piękne kadry do pamiątkowych fotografii. Jest gwarnie i barwnie, prawie wszędzie coś się dzieje, a obrazki zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nie bez znaczenia jest fakt, że Jarmark odbywa się w przepięknej gdańskiej scenerii.

Wielkie doroczne święto handlu, czyli Jarmark św. Dominika rusza w Gdańsku już w sobotę, 27 lipca.

Zgodnie z tradycją, to prezydent Gdańska otworzy wielkie doroczne święto handlu. Uroczyste rozpoczęcie nastąpi w sobotę, 27 lipca, o godz. 12:00, na przedprożu Dworu Artusa na Długim Targu. Obwieści je, specjalnie napisany w oparciu o gdańskie muzykalia, hejnał, który odegra z okien zabytkowego budynku szesnastu trębaczy. Kulminacyjnym momentem ceremonii otwarcia będzie przekazanie przez prezydenta Gdańska klucza do bram miasta. Od tego momentu przez 23 dni – do 18 sierpnia – nastaje czas radości i zabawy.

Jarmark zaskoczy nowościami

Podczas konferencji, Andrzej Bojanowski, prezes Międzynarodowych Targów Gdańskich (organizatora m.in. Jarmarku św. Dominika oraz Jarmarku Bożonarodzeniowego w Gdańsku) opowiedział o zmianach, którymi może pochwalić się tegoroczna odsłona wydarzenia. Jest ich sporo.

– To m.in. ograniczenie ilości stoisk. Dlatego, że nie chodzi nam o ilość, a o jakość. Nie jest dla nas najważniejszy kolejny, trzymilionowy turysta, zależy nam na tym, żebyśmy budowali na jarmarku jakość, do której bardzo chętnie będą zbliżać się gdańszczanie, i do której będą przybywać turyści.

Podkreślił, że jednym z celów przyświecających organizatorom jest nieustanna modernizacja Jarmarku. Z tego względu, w tym roku teren wydarzenia został rozszerzony o Długie Ogrody. Tu znajdą się stoiska z przedmiotami z przeszłością, czyli targ staroci, gdzie królują antykwariusze i kolekcjonerzy.

– Jarmark to nie tylko handel, zmieniło się to już kilka lat temu, a teraz będziemy to rozwijać. Jarmark to nowa infrastruktura miejska – po zeszłorocznej edycji odbudowaliśmy zespół zieleni na Podwalu Staromiejskim, za chwilę będziemy inwestować w ogrody kieszonkowe na Długich Ogrodach, ale to nie koniec, bo dopiero zaczynamy – zapowiedział Bojanowski.

W niedzielę, 4 sierpnia, na Ołowiance odbędzie się impreza z cyklu „Kucharze pomagają”, którą poprowadzi znany kucharz i dziennikarz kulinarny Tomasz Jakubiak. Jej celem będzie zbiórka pieniędzy na Hospicyjną Opiekę Perinatalną przy Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku.

– Impreza odbędzie się pod hasłem „Słodko-słony drań”, czyli będzie można zjeść tutaj sporo pysznych rzeczy. Organizuję ją wraz z kolegami cukiernikami, którzy przyjadą z całej Polski. Będą też odbywały pokazy kulinarne i poprowadzimy warsztaty. W tym czasie będzie trwała zbiórka na Hospicjum – wymienia Jakubiak. – Planuję też pobić rekord w żuciu krówek-ciągutek – w tym celu chcemy zebrać jak największą liczbę osób, która naraz będzie jadła krówki. Liczymy na to, że to pozwoli zebrać więcej środków na ten szczytny cel, który przyświeca akcji.

Strawa dla ciała…

Na tegorocznym Jarmarku swoje dobra zaprezentują wystawcy z 12. krajów: Austrii, Estonii, Francji, Hiszpanii, Indii, Litwy, Niemiec, Polski, Ukrainy, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch. Wśród ich stoiska z artykułami rzemieślniczymi i artystycznymi znajdziemy spożywcze produkty regionalne i orientalne smakołyki.

– Ponieważ coraz chętniej lubimy celebrować jedzenie ze znajomymi na mieście, w swobodnej atmosferze, na świeżym powietrzu, to Jarmark idzie z duchem czasu. Jeśli zatem poczujemy, że doskwiera nam głód i czas na chwilę oddechu, to najlepiej zatrzymać się na jednym z kulinarnych przystanków. Będzie ich w tym roku na terenie Jarmarku sześć i każdy oferować będzie inny rodzaj kuchni. To od nas będzie zależało, jaki smak wybierzemy: na słono czy na słodko, na ciepło czy na zimno, orientalnie czy regionalnie – mówi Joanna Czauderna-Szreter, dyrektor programowa Jarmarku św. Dominika.

A w pierwszą niedzielę Jarmarku – jak co roku – Długi Targ zapachnie chlebem i rozstrzygnięte zostaną dwa konkursy: na Najlepszy chleb domowego wypieku i na Smakołyk Święta Chleba.

…i ducha

Dobre jedzenie najlepiej smakuje w towarzystwie muzyki (podobno łagodne dźwięki wzmacniają aromat potraw). Dlatego na tych, którzy lubią subtelne, muzyczne klimaty i letnie leniwe wieczory w poniedziałki i czwartki w Parku Świętopełka czekać będzie „Stacja Soul & Jazz”, a we wtorki i w środy „Stacja Słowo” – czyli czytanie bajek i wieczorne opowieści do poduchy.

Wieczorami muzyka rozbrzmiewać też będzie na Placu Kobzdeja: w wersji klasycznej, folkowej i gospelowej. Za dnia bawić się tu będą dzieciaki podczas Bajkowiska (teatrzyki, artystyczne warsztaty), w strefie gier planszowych i – po raz pierwszy – działać będzie „Przedszkole Dominika”, gdzie będzie można pozostawić odpłatnie dziecko pod fachową opieką.

Nowym, klimatycznym miejscem na spotkania z przyjaciółmi i rodziną będzie w tym roku Wyspa Ołowianka. Tu będziemy mogli smakować kuchni świata, a o zachodzie słońca cieszyć się kinem na świeżym powietrzu. Wstęp na seanse jest bezpłatny.

A na finał… lewitujący fortepian! O co chodzi? Otóż w dawnych czasach na gdański jarmark zjeżdżali licznie cyrkowcy, akrobaci i kuglarze. Organizatorzy Jarmarku św. Dominika zapraszają zatem na spektakl na zakończenie imprezy, nawiązujący do tych tradycji – w sobotę 18 sierpnia na Wyspie Ołowianka zobaczymy Największe Magic Show w Polsce w wykonaniu mistrza dużych iluzji Marcina Muszyńskiego. Podczas spektaklu artysta zaprezentuje wszystkie iluzje, które zaprowadziły go do finału programu „Mam Talent” i premierową, sensacyjną sztukę z Latającym Fortepianem.

OSIEM WIEKÓW TRADYCJI

Tradycja Jarmarku św. Dominika sięga roku 1260, kiedy to papież Aleksander IV zezwolił gdańskim dominikanom na udzielanie studniowych odpustów w dniu święta ich założyciela. W jednym z najstarszych zachowanych opisów jarmarku z XVI wieku, nuncjusz papieski Giulio Ruggieri pisał tak:
W miesiącu sierpniu odbywa się tu wielki Jarmark od św. Dominika czternaście dni i dłużej trwający, na który zbierają się Niemcy, Francuzi, Flamandy, Anglicy, Hiszpanie, Portugalczycy, i wtedy zawija do portu 400 okrętów naładowanych winem francuskim i hiszpańskim, jedwabiem, oliwą, cytrynami, konfiturami i innymi płodami hiszpańskimi, korzeniami portugalskimi, cyną i suknem angielskim.

CYRKOWCY, AKROBACI I KUGLARZE

W owych czasach do Gdańska zewsząd przybywali cyrkowcy, akrobaci, kuglarze i trupy aktorskie. Pokazywane były rozmaite dziwy, egzotyczne zwierzęta, a nawet podobno… syreny. Zapiski o jarmarku pojawiały się też we wspomnieniach Joanny Schopenhauer i w encyklopedii Glogera.

Jarmark św. Dominika odbywał się corocznie przez kilka następnych wieków, stając się ważnym świętem dla miasta. Tę tradycję przerwała II wojna światowa. Powrócono do niej w 1972 roku. Wówczas była to impreza przede wszystkim handlowa, umożliwiająca zakup deficytowych towarów. Ale, co ważne, to właśnie wtedy symbolem jarmarku stał się kogut.

759 NUT NA POCZĄTEK

Dziś uroczyste otwarcie Jarmarku św. Dominika obwieszcza światu specjalnie napisany hejnał, odgrywany przez szesnastu trębaczy z okien dostojnego dworu Artusa. Cały witz polega na tym, że każdego roku dopisywana jest kolejna nuta. I tak hejnał „starzeje się” razem z Jarmarkiem. W tym roku będzie miał 759 nut. Zgromadzonych gdańszczan i gości z całego świata wita i zabawia korowód barwnych postaci, pośród których prym wiedzie Hermes – patron kupców. W tak historycznej i niecodziennej oprawie Prezydent Miasta przekazuje kupcom klucz do bram Gdańska.

JEST PYSZNIE

Siłą jarmarku jest jego niepowtarzalny klimat, cudowna atmosfera i stragany pełne towarów. Pośród nich znaleźć można przedmioty stare, ciekawe, rzadkie i zadziwiające. Nie brakuje artystycznego rękodzieła i pysznych smakołyków z całego świata. Najwięcej niespodzianek czeka zawsze na pchlim targu, gdzie królują antyki. Wokół słychać różne języki, mieszają się tradycje i obyczaje. Atrakcji jest co niemiara. I dla dużych (muzyczne wieczory) i dla małych (spektakle teatralne, gry, zabawy i warsztaty). I jest gdzie leniuchować i odpoczywać 🙂

Jarmark św. Dominika rozpoczyna się zawsze w ostatnią sobotę lipca i trwa 23 dni. To największa plenerowa impreza handlowo-kulturalna w Polsce i jedna z największych w Europie.
(UMG, org.)

Tagi
Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
Back to top button
Close