MOTOSPORT

Rajd Maroka 2019. Sonik i Przygoński wyruszyli na kolejną rundę rajdów cross-country

Rallye du Maroc 2019

Rajd Maroka – ostatnia runda Pucharu Świata FIM będzie dla Rafała Sonika wyjątkowa.

Polak po dwóch latach odzyskał trofeum i na piaskach Sahary będzie mógł ścigać się bez zbędnej presji. Co więcej, sięgając po dziewiąte mistrzostwo zrównuje się w liczbie tytułów z takimi legendami motosportu, jak Sebastien Loeb i Valentino Rossi.

Po Kazachstanie, Rosji, Mongolii i Chinach przyszła kolej na Maroko. Kuba Przygoński, Adam Tomiczek i Maciek Giemza wyruszyli na kolejną rundę rajdów cross-country Maroc Rallye. W tamtym roku Maciek zapewnił tam sobie zwycięstwo w PŚ w kategorii juniorów.

Rafał Sonik wystartuje w Maroku po raz siódmy w karierze. Zawsze kończył ten rajd na podium – trzykrotnie na najwyższym stopniu, dwukrotnie na drugim i raz na trzecim miejscu. Cztery razy Polak przyjeżdżał na ostatnią rundę cyklu pewny zdobycia Pucharu Świata i tak będzie również w tym roku. To oznacza duży komfort, ponieważ Rallye du Maroc to również ostatni, poważny sprawdzian przed styczniowym Dakarem.

– To będzie czysta przyjemność, trochę testów nowych rozwiązań i oczywiście znakomity trening przed Rajdem Dakar – mówił Rafał Sonik podczas środowych testów na Saharze. – Muszę przyznać, że niepokoję się o przyszłość Dakaru w Arabii Saudyjskiej, bo docierają do nas coraz bardziej niepokojące wieści z tego regionu świata. Teraz jednak jesteśmy na Saharze i zamierzam cieszyć się każdym pokonanym kilometrem. Będę napawać się radością ze ścigania bez presji.

Dodatkowym, pozytywnym elementem jest fakt, że dziewięciokrotny zdobywca Pucharu Świata nie będzie tym razem jedynym Polakiem w stawce. Na starcie stanie również Kamil Wiśniewski. – Pokonaliśmy razem trzy Dakary i wiele innych rajdów. Bardzo się cieszę, że znów możemy jechać razem, bo Kamil na jakiś czas „zdradził” quady z pojazdami UTV – śmiał się krakowianin.
– Ten powrót jest też wyjątkowy, bo Kamil zdecydował się porzucić quada z napędem na cztery koła i wystartuje tzw. „ośką”, czyli Yamahą Raptor z napędem na tylną oś – bardzo podobną do tej, na której sam się ścigam – dodał „SuperSonik”.

Brak potrzeby kalkulacji i walki o długofalowe cele oraz wsparcie rajdowego przyjaciela są istotne również ze względu na rywalizację ze doborową stawką, która zameldowała się w Maroku. Wygląda na to, że właśnie na Saharze rozpocznie się wojna psychologiczna przed Dakarem. W próbie sił, obok polskiego duetu weźmie udział dwukrotny zwycięzca „super maratonu” – Chilijczyk Ignacio Casale, zeszłoroczny zdobywca Pucharu Świata, a w tym roku triumfator Pucharu Świata w Rajdach Baja Aleksander Maksimow oraz dwóch doświadczonych Francuzów: Axel Dutrie (piąty w Dakarze 2017) i Alexandre Giroud (czwarty w Dakarze 2019).

W piątek, w okolicach Fezu odbędzie się krótki prolog dla motocyklistów i quadów, który ustawi kolejność przed sobotnim, pierwszym etapem rywalizacji. Po pięciu dniach zmagań Rafał Sonik odbierze medale za Puchar Świata FIM i Puchar Świata Weteranów 2019. Te dwa trofea uplasują go obok Sebastiena Loeba i Valentino Rossiego, którzy również sięgnęli po dziewięć tytułów mistrzowskich w swoich dyscyplinach. W klasyfikacji wszech czasów motosportu niedościgniony wydaje się trialowiec Toni Bou, który ma na koncie 26 tytułów mistrza świata.

Załoga Orlen Team przed Rajdem Maroka

Już w najbliższy piątek (4 października) kierowca Kuba Przygoński oraz motocykliści Adam Tomiczek i Maciej Giemza rozpoczną pięciodniowy rajd Maroka. Będzie to ostatni sprawdzian zawodników przed zbliżającym się Rajdem Dakar.

Rajd Maroka to ostatni runda tegorocznego Pucharu Świata Cross-Country. Dla Kuby Przygońskiego będzie to nie tylko test własnej siły i sprawności, ale też nowych części samochodu.

– Przed rajdem Maroka mieliśmy 3 dni bardzo ważnych testów, bo to były testy nowych ustawień samochodu i nowych części, które mamy zainstalowane. To były ważne dni, które pozwoliły nam mieć szybszy i lepszy samochód – mówi kierowca ORLEN Team.

W rajdzie Maroka wystartują też Maciej Giemza i Adam Tomiczek. Zawodnicy ORLEN Team podczas pustynnego Rajdu Maroka będą rywalizować o podium klasyfikacji juniorów. W tym momencie Adam Tomiczek i Maciej Giemza znajdują się kolejno na trzecim i czwartym miejscu.

– Myślę, że jako zespół mamy realne szanse, żeby wskoczyć na podium w pucharze świata juniorów na tych zawodach. To będzie nasz ostatni trening przed Dakarem, więc na pewno chcę go dobrze wykorzystać – powiedział Maciej Giemza

Rajd Maroka będzie trudnym startem dla motocyklistów ze względu na wysoką temperaturę i długość rajdu.

– Mamy do przejechania ponad 2000 km, na a liście startowej jest cała światowa czołówka. Obecnie jestem na 3 miejscu w klasyfikacji sezonu juniorów, i będziemy walczyć, żeby utrzymać to miejsce. Myślę, że zawody będą bardzo długie i wyczerpujące – mówi Adam Tomiczek

– Sądzę, że zawody będą bardzo trudne, a odcinki specjalne na pewno będą sięgały powyżej 400 km. Chcemy też dopracować swoje motocykle i ich ustawienia przed tym rajdem, na pewno będzie on bardzo, bardzo wymagający. Już wiemy, że temperatury tam są dużo wyższe niż zwykle – dodaje Maciej Giemza.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button