TENIS

Tenis. Rekordowy PZT Polish Tour 2021. Podsumowanie Narodowego Pucharu Polski

Tenisowa Polska

Trzecia edycja PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski jest zdecydowanie największą z dotychczasowych.

Cykl, który zakończył się w Szczecinie, składał się z 13 turniejów, w tym 11 międzynarodowych, a w postaci nagród do tenisistów i tenisistek trafiło prawie 2,4 miliona złotych.

Największe premie wypłacono podczas 95. Narodowych Mistrzostw Polski w Bytomiu. Korty Górnika po raz drugi z rzędu były miejscem zmagań o tytuły mistrzów kraju.

– W tym roku udało nam się ten rekord jeszcze poprawić, bo pula nagród w Narodowych Mistrzostwach Polski przekroczyła 750 tysięcy, czyli prawie czterokrotnie trzykrotnie więcej, niż poprzednio (w 2020 r. wyniosła 200 tys. zł – przyp.). Ale najważniejszą nagrodą 95. edycji tej imprezy były nowoczesne Mercedesy Klasy A dla złotych medalistów w singlu. Już pracujemy na tym, żeby w przyszłym roku nagrody były jeszcze bardziej okazałe, a pula jeszcze wyższa – powiedział prezes PZT Mirosław Skrzypczyński.

Ponad 750 tysięcy złotych dla uczestników, to była najwyższa suma zgromadzona w jednym turnieju podczas trzeciej edycji PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski przewyższyła nawet kwotę premii – 125 tys. dol. (około 482 tys. zł), jakie przygotowano w challengerze ATP Szczecin Open.

Jeśli się zliczy wszystkie pule nagród w 13 imprezach tegorocznego cyklu, to otrzymamy imponującą kwotę blisko 2,4 miliona złotych. Udział w tym też ma Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF), która w uznaniu wysiłków organizatorów postanowiła podnieść rangę kilku imprez rozgrywanych w Polsce finansując podwyższenie puli nagród.

Skorzystały na tym na przykład turnieje kobiet i mężczyzn Wrocław World Cup, rozgrywane równolegle na początku lipca na kortach Olimpijski Club. Początkowo zaplanowane były jako ITF-y 15, z pulą nagród po 15 tys. dol., ale w każdym z nich wzrosła ona do 25 tys. dol.

Wsparcie ze strony ITF-u szczególnie widoczne było w przypadku Kozerki Open, bowiem tenisistki miały w tym turnieju walczyć o 25 tys. dol., a finalnie było to 60 tys. dol. Tydzień później, na tym samym obiekcie w Grodzisku Mazowiecki, panowie rywalizowali nie o 15, lecz 25 tys. dol.

Podwyższenie rangi z ITF 15 do ITF 25 odnotowano również w przypadku kobiecych turniejów Radom Cup i Futures Bydgoszcz Cup. Podobnie jak przed rokiem, na poziomie ITF M25, pozostał poznański Talex Open.

Po rocznej przerwie, spowodowanej przez pandemię, wrócił do kalendarza Szczecin Open, również utrzymując dotychczasową rangę Challenger Tour 125 (+hospitality). W sierpniu Uni-Logistic Gdynia Open i Łódź Cup odbyły się jako imprezy ITF M15, a tegoroczny cykl otworzył już pod koniec maja turniej OTK – Puchar Polski PZT Polish Tour, z pulą nagród 34 tysięcy złotych, rozgrywany na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej.

– Przed rokiem, przez pandemię, PZT Polish Tour skierowany był głównie do krajowej czołówki. Rywalizowała ona w ośmiu imprezach, a potem cykl zakończył międzynarodowy Talex Open na kortach AZS Poznań. Szybko okazało się, że Narodowy Puchar Polski był strzałem w dziesiątkę, bo umożliwił polskim tenisistom grę na punkty i zarabianie pieniędzy w kraju, podczas gdy międzynarodowy Tour wciąż czekał na odmrożenie – powiedział Mirosław Skrzypczyński.

– W tym sezonie z sukcesem wróciliśmy do międzynarodowego formatu cyklu i zwiększyliśmy liczbę turniejów z 10 do 13. w porównaniu z pierwszą edycją w 2019 r. Natomiast na 2022 rok rysuje nam się jeszcze bogatszy kalendarz bo sukces tego projektu zachęcił kolejnych do organizowania turniejów pod szyldem PZT Polish Tour. W tym roku zadebiutowały w nim udanie Radom i Gdynia, więc to dobry przykład dla innych – dodał prezes Polskiego Związku Tenisowego.

Podsumowanie PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2021:

Puchar Polski PZT Polish Tour (OTK)

Cykl – podobnie jak przed rokiem – rozpoczął się na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej tym razem pod koniec maja, krajowym turniejem rangi OTK, z podwyższoną pulą nagród – do 34 tys. zł. Na zwycięzców rywalizowali mężczyzn i kobiet czekały premie w wysokości po 7,5 tys. zł. Sięgnęli po nie Kamil Gajewski i Julia Oczachowska, która była też najlepsza w deblu, razem z Karoliną Jaśkiewicz W grze podwójnej mężczyzn triumfowali Martyn Pawelski z Filipem Pieczonką. Nagrody zwycięzcom wręczali Wojciech Fibak i trener Henryk Dondajewski.

Wrocław World Cup (ITF W25)

To był udany powrót Anny Hertel z USA, gdzie studiuje. Stworzyła debel z Martyną Kubką i razem triumfowały w pierwszej międzynarodowej imprezie w ramach tegorocznego PZT Polish Tour. Do półfinału dotarła Weronika Baszak z zagraniczną partnerką. W singlu najlepiej na wrocławskich kortach spisała się Weronika Falkowska, która w ćwierćfinale – po trzysetowym maratonie – przegrała z najwyżej rozstawioną Węgierką Reką-Lucą Jani. Zawodniczka PZT Team dobrze wykorzystała „dziką kartę” od Polskiego Związku Tenisowego, wygrywając w sumie trzy mecze. W pierwszej rundzie odpadły Kubka i Baszak, a Hertel w drugiej. Natomiast w imprezie zwyciężyła Francuzka Chloe Paquet.

Wrocław World Cup (ITF M25)

Olimpijski Club zdał trudny egzamin, goszcząc jednocześnie dwa turnieje ITF 25, kobiet i mężczyzn, a jest to nie lada wyzwanie organizacyjne i logistyczne. Wymaga kilkunastu kortów do dyspozycji, ale i odpowiedniej infrastruktury. Rywalizacja panów przebiegała trochę w cieniu występów Falkowskiej i debla Hertel-Kubka. W singlu rozstawiony z numerem ósmym Daniel Michalski odpadł w drugiej rundzie, podobne jak Michał Dembek. W tej sytuacji uwaga polskich kibiców skupiała się na występach naszych zawodników w grze podwójnej. Apetyty były duże, ale skończyło się na półfinałowych porażkach duetów Dembek-Michalski oraz Piotr Pawlak-Mateusz Terczyński.

95. Narodowe Mistrzostwa Polski (Bytom)

Ta wyjątkowa edycja przypadła w roku 100-lecia Polskiego Związku Tenisowego i przyciągnęła na korty Górnika Bytom prawie całą krajową czołówkę. Głównym magnesem była rekordowa pula nagród przekraczająca 750 tysięcy złotych oraz niespotykane wcześniej nagrody dla złotych medalistów – nowoczesne Mercedesy Klasy. Warto przypomnieć, że przed rokiem zdobywcy tytułów otrzymali czeki na 27 tys., a w tym finaliści zarobili po 40 tys. zł. Tym razem Kami Majchrzak wyjechał z Bytomia granatowym Mercedesem, po wygranej w finale z ubiegłorocznym mistrzem Kacprem Żukiem. Natomiast żółty samochód przypadł Magdalenie Fręch. W deblu najlepsze okazały się Weronika Falkowska i Katarzyna Kawa oraz Szymon Walków i Jan Zieliński.

Poznań Open (challenger ATP 60)

Z Bytomia Walków i Zielińsku udali się do Gstaad, gdzie osiągnęli pierwszy w karierze finał w imprezie rangi ATP Tour. W kolejnym tygodniu w Poznaniu duet PZT Team odpadł nieoczekiwanie w ćwierćfinale. Ale za to Karol Drzewiecki i Australijczyk Aleksandar Vukic dotarli do finału, w którym przegrali 5-10 w super tie-breaku z Czechami Jirim Lehecką i Zdenkiem Kolarem. W singlu, dzięki „dzikim kartom” od organizatorów, wystąpili Daniel Michalski i Aleksander Orlikowski, ale zakończyli udział w pierwszej rundzie. Tytuł zdobył Hiszpan Bernabe Zapata-Miralles, a uwagę mediów i kibiców przykuła wizyta Bjoerna Borga, towarzyszącego 18-letniemu synowi Leo.

Kozerki Open (ITF W60)

Turniej na kortach Akademii Tenisowej „Tenis Kozerki” miał mieć rangę ITF W25, ale Międzynarodowa Federacja Tenisowa sfinansowała podwyższenie puli nagród do 60 tys. dol. Dzięki temu obsada była imponująca, a wystąpiły tam zawodniczki z Europy, Ameryki Północnej i Południowej, a nawet Azji. Z „dzikimi kartami” od Polskiego Związku Tenisowego wystartowały Anna Hertel, Weronika Baszak i Martyna Kubka, ale tylko Martyna dotarła do drugiej rundy, a w deblu z Hertel – do półfinału przegrały z późniejszymi triumfatorkami Chilijką Barbarą Gaticą i Brazylijką Rebecą Pereirą. W singlu zwyciężyła Gruzinka Jekaterina Gorgodze, pokonując w finale Francuzkę Chloe Paquet, zwyciężczynię Wrocław World Cup 2021.

Futures Bydgoszcz Cup (ITF W25)

Z Kozerek polskie tenisistki przeniosły się do Bydgoszczy, gdzie również musiały skorzystać z „dzikich kart” należących do PZT. Singlowe występy w pierwszej rundzie zakończyły Weronika Baszak, Weronika Foryś i Zuzanna Bednarz, a do 1/8 finału przeszła jedynie Martyna Kubka. W tej fazie zawodniczka PZT Team stoczyła pasjonujący dwuipółgodzinny pojedynek z Rumunką Andreeą Prisacariu, niestety przegrany. Na kortach Centrum Bydgoszcz nie miała sobie równych finalistka tegorocznego Wimbledonu juniorek – Nastasja Mariana Schunk. Młoda Niemka odniosła największe zwycięstwo w karierze wygrywając w sumie siedem meczów, bo przeszła wcześniej dwie rundy eliminacji. W grze podwójnej zwyciężyły Brazylijka Carolina Alves i Białorusinka Iryna Szymanowicz, a wszystkie Polki poniosły porażki w pierwszych meczach.

Kozerki Open (ITF M25)

Po upałach towarzyszących rywalizacji tenisistek, pogoda nie rozpieszczała tenisistów. Deszcz mocno okroił czwartkowy plan gier, a w piątek uniemożliwił rozegranie jakiegokolwiek meczu. Ale w weekend udało się nadrobić zaległości. Zwyciężył Węgier Zsombor Piros, który w finale pokonał triumfatora juniorskiego Wimbledonu (2019), 18-letniego Japończyka Shintaro Mochizuki. Jednak dla nas najważniejszy był tytuł polsko-holenderskiego duetu Piotr Matuszewski i Mats Hermans. Na obiekcie Akademii Tenisowej „Tenis Kozerki” Paweł Ciaś dotarł do półfinału, w ćwierćfinałach odpadli Daniel Michalski i Maciej Rajski, a w drugiej rundzie Maks Kaśnikowski i Michał Dembek.

Gdynia Open (ITF M15)

Opóźnienia w planie gier w Kozerkach sprawiły, że Paweł Ciaś nie musiał grać w eliminacjach, tylko znalazł się od razu w głównej drabince. Na kortach Arki dotarł do ćwierćfinału, podobnie jak Daniel Michalski, który rundę wcześniej dopiero w trzech zaciętych setach pokonał Michała Dembka. Tytuł w singlu wywalczył Argentyńczyk Roman Andres Burruchagą, a w deblu bliscy triumfu byli Michał Mikuła i Yann Wójcik. Niestety w decydującym meczu lepsi od Polaków okazali się Brytyjczycy Arthur Ferry i Luke Johnson. Warto podkreślić, że Gdynia po raz pierwszy znalazła się w kalendarzu PZT Polish Tour.

Radom Cup (ITF W25)

Radom również zadebiutował w naszym cyklu, a panie na kortach MOSiR walczyły o premie w wysokości 25 tys. dol. Najwięcej z niej uszczknęła – grająca oburącz z forhendu i bekhendu – Włoszka Lucrezia Stefanini, a w deblu Japonki Mana Kawamura i Funa Kozaki. Wystartowały tam cztery Polki, wszystkie dzięki „dzikim kartom” przyznanym przez Polski Związek Tenisowy. Do drugiej rundy dotarły Martyna Kuba i Anna Hertel, a w pierwszej odpadły Wiktoria Rutkowska i Weronika Baszak. W grze podwójnej polskie tenisistki nie wygrały ani jednego meczu. Organizatorzy już zapowiadają, że Radom ponownie zagości w kalendarzu PZT Polish Team w przyszłym roku.

Łódź Cup (ITF M15)

Na kortach łódzkiego MKT doczekaliśmy się pierwszego tytułu Polaka w PZT Polish Tour 2021. W dodatku Maciej Rajski zdobył go pokonując w „polskim” finale – Yanna Wójcika, dla którego był to siódmy mecz w imprezie, bo do głównej drabinki awansował z eliminacji. Na starcie Łódź Cup znalazło się kilku Polaków, a – oprócz finalistów – pierwszą rundę przeszli: Daniel Michalski, Michał Dembek, Wojciech Marek, Szymon Kielan, Filip Kolasiński i Paweł Ciaś. Natomiast w ćwierćfinałach odpadli Michalski, Ciaś i Marek. W deblu udało się wygrać pierwszy mecz tylko duetowi Piotr Gajewski i Jasza Szajrych.

Talex Open (ITF M25)

Przed rokiem impreza na kortach AZS Poznań zamknęła cykl PZT Polish Tour i jako jedyna wówczas miała rangę międzynarodową. Tym razem zakończyła zmagania na poziomie ITF, bo po niej tenisistom zostało oczekiwanie na wrześniowy challenger ATP w Szczecinie. Po raz kolejny świetnie zaprezentował się Paweł Ciaś, który w finale przegrał w trzech setach z triumfatorem z Gdyni – Romanem Andresem Burruchagą. Podczas Talex Open obchodziliśmy 100-lecie Polskiego Związku Tenisowego, założonego 27 sierpnia 1921 roku. Z tej okazji 48 osób zasłużonych dla tenisa otrzymało Honorowe Odznaki PZT.

Szczecin Open (challenger ATP 125)

Była to już 28. edycja szczecińskiej imprezy, która od 1995 roku zaliczana jest do ATP Challenger Tour. Organizatorzy i kibice przyzwyczajeni byli do deblowych sukcesów polskich tenisistów w tym challengerze, jednak długo czekali na występ Polaka w finale singla. Chociaż kilkakrotnie próbowali tego dokonać m.in. Jerzy Janowicz czy Łukasz Kubot, to udało się to dopiero w tym roku Kamilowi Majchrzakowi. Zawodnik PZT Team w meczu o tytuł przegrał w niedzielę z Czechem Zdenkiem Kolarem 6:7 (4-7), 5:7. Z dobrej strony ponownie pokazał się Paweł Ciaś, który dotarł do ćwierćfinału. W grze podwójnej najlepszy okazał się meksykańsko-argentyński duet Santiago Gonzalez i Andres Molteni.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button