TENIS

Billie Jean King Cup Qualifiers. Polska – Ukraina. Magda Linette i Katarzyna Kawa powalczą w piątek

Gliwice

Magda Linette i Marta Kostjuk rozpoczną mecz Billie Jean King Cup Qualifiers Polska – Ukraina w Arenie Gliwice.

Stawką jest awans do finałów rozgrywek uznawanych za kobiece mistrzostwa świata w tenisie.

Losowania ma znaczenie i chodzi nie tylko o przewagę mentalną w przypadku rozpoczęcia rywalizacji od zwycięstwa. Pierwszego dnia (10 kwietnia, 16.00) odbędą się bowiem dwa mecze singlowe, a drugiego (sobota, 12.00) kibice w Arenie Gliwice najpierw zobaczą spotkanie gry podwójnej. Później odbędą kolejne single – jeden lub dwa. Ta zmiana kolejności zbliża rywalizację w Billie Jean King Cup do Pucharu Davisa. Fani, którzy kupią karnety, mają więc gwarancję zobaczenia czterech spotkań. Rozegranie piątego zależy od wyniku.

– Zmiana regulaminu wpłynie na dynamikę meczu i zarządzanie drużyną – wyjaśnia kapitan Dawid Celt. – Inaczej prowadzi się zespół ze świadomością tego, że debel jest grany jako trzeci, bo każdy kapitan musi sobie odpowiedzieć na pytania, czy zawodniczka będzie w stanie po grze podwójnej od razu wystąpić w singlu. Każdy z nas będzie się tego uczył, reguły dla wszystkich są takie same.

Tenis. Billie Jean King Cup Qualifiers. Reprezentacja Ukrainy (fot. Michał Jędrzejewski/PZT)

Ceremonię losowania, które odbyło się w Palmiarni Miejskiej, otworzyła prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka. – To dla nas zaszczyt być gospodarzem tak prestiżowej rywalizacji, która łączy sport na najwyższym poziomie z emocjami, pasją i duchem fair play – mówi. – Gliwice od lat konsekwentnie rozwijają swój potencjał jako miejsce organizacji wydarzeń o randze międzynarodowej. Wierzę, że pobyt w naszym mieście stanie się inspirującym i przyjemnym doświadczeniem zarówno dla uczestniczek turnieju jak i dla kibiców oraz wszystkich gości.

Rywalizację Polska – Ukraina otworzy mecz Linette z Kostjuk. Następnie na kort wyjdą Katarzyna Kawa oraz Elina Switolina.

Drugiego dnia od 12.00 kibice zobaczą na korcie grę podwójną, w której nasz kraj będą reprezentowały Maja Chwalińska i Kawa, a Ukrainę – siostry Ludmiła i Nadija Kiczenok. Następnie na kort wejdą Linette oraz Switolina. Ewentualny piąty mecz to Kawa – Kostjuk.

Tenis. Billie Jean King Cup Qualifiers. Reprezentacje Polski i Ukrainy (fot. Michał Jędrzejewski/PZT)

Polki przygotowują się do meczu z Ukrainą. „Wibracje są świetne”

– Wibracje w naszym zespole są świetne, spróbujemy wykorzystać też energię kibiców. Presja spoczywa na ramionach rywalek – mówi przed meczem Polska – Ukraina w Billie Jean King Cup Qualifiers (10-11 kwietnia) kapitan naszej reprezentacji Dawid Celt.

Nasze tenisistki przygotowują się w Arenie Gliwice do meczu, którego stawką jest awans do finałów imprezy uznawanej za drużynowe mistrzostwa świata kobiet. Polki w pięciu poprzednich edycjach BJKC grały w elicie trzykrotnie. Najdalej – do półfinału – dotarły w 2024 roku.

Reprezentacja Polski w drodze do elity wyeliminowała wówczas Szwajcarki. Teraz poprzeczka wisi wyżej, bo naszymi przeciwniczkami są Ukrainki, czyli ósma drużyna światowego rankingu. Rywalki do Gliwic przyjechały w mocnym składzie. Kibice w Arenie zobaczą Elinę Switolinę (7. WTA), Martę Kostjuk (27. WTA), Ołeksandrę Olijnykową (68. WTA) i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Kiczenok: Ljudmiłę (26. WTA) oraz Nadiję (64. WTA).

Naszą drużynę tworzą Magda Linette (55., AZS Poznań), Maja Chwalińska (131. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała), Linda Klimovicova (154. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała), Katarzyna Kawa (160. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała) i Martyna Kubka (284. WTA, WKT Mera Warszawa).

Katarzyna Kawa (fot. Michał Jędrzejewski/PZT)

– Cieszę się ze składu, który udało się zebrać na ten mecz, choć wiadomo, że nieobecność Igi Świątek to duża strata. Wibracje w drużynie wciąż są jednak świetne. Mamy doświadczone zawodniczki, czyli Magdę oraz Kasię, a także świeżą krew Lindy oraz Maję, która jest tenisistką unikalną. Gramy przed własną publicznością i mam nadzieję, że kibice nam pomogą. Ukraina to jeden z najlepszych zespołów na świecie, więc presja spoczywa na ich barwach – przypomina Celt.

Liderką kadry jest Linette, która w tym sezonie pokonała już m. in. Emmę Navarro oraz Świątek, a teraz pierwszego dnia rywalizacji prawdopodobnie zmierzy się ze Switoliną. Decyzji w sprawie drugiej rakiety kapitan jeszcze nie podjął. Zapadnie ona tuż przed czwartkowym losowaniem.

Rok temu, kiedy Polki grały z Ukrainkami w Radomiu, po raz pierwszy w reprezentacji jako singlistka zagrała Chwalińska i stoczyła zaciętą walkę ze Switoliną. – Zapamiętam tamten mecz do końca życia. Teraz liczę, że dzięki atmosferze emocje będą podobne, tylko wynik się zmieni – podkreśla nasza tenisistka i dodaje: – Uwielbiam mecze reprezentacji. Możliwość wysłuchania hymnu, doping kibiców… To może przytłaczać, ale jest jednocześnie naprawdę ekscytujące oraz jednoczące.

Kwietniowy spotkania będzie debiutem wielkiego tenisa w Arenie, Gliwice. Przy okazji Billie Jean King Cup Qualifiers Partnerami Meczu Polska – Ukraina po raz pierwszy zostały Tauron, Województwo Śląskie oraz Metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska.

– Hala robi olbrzymie wrażenie – nie kryje Linette. – Cieszę się, że mam okazję wrócić do reprezentacji. Uwielbiam grać do kraju, bo atmosfera w drużynie jest świetna, a taki tydzień z kadrą to coś odświeżającego. Zawsze kończę go wyczerpana, ale i zadowolona. To czas, kiedy liczy się zespół. Gramy też dla fanów. Polscy kibice jeżdżą za nami po całym świecie, więc fajnie, kiedy pojawia się szansa na to, żebyśmy to my przyjechały do nich.

Magda Linette (fot. Michał Jędrzejewski/PZT)

Kapitan reprezentacji Ukrainy Ilja Marczenko podkreśla, że nasze tenisistki dobrze zna. – Wiemy, na co je stać. Brak Świątek to z pewnością dla nas przewaga, ale szanujemy też pozostałe zawodniczki. Wiemy, że będą walczyć o każdy punkt, w czym pomoże im wsparcie kibiców – mówi.

– To cudowne, być w Polsce, tak blisko Ukrainy. Miło będzie posłuchać dopingu naszych fanów – podkreśla Switolina. – Rok temu miałyśmy w Radomiu naprawdę trudną przeprawę i spodziewam się, że teraz będzie podobnie. Polki grają u siebie, to niewątpliwie ich atut. Nie mogę się doczekać tego wyzwania, zwłaszcza ze występy w kadrze to zawsze bukiet emocji. Jest szczęście, są nerwy. Reprezentowanie swojego kraju to uczucie wyjątkowe i jednoczące.

Na wsparcie kibiców zwraca uwagę także Kostjuk. – Lubię, jak jest głośno. Wiem, że niełatwo będzie pokonać Polki, którym pomogą ich fani, ale na tym także polega piękno Billie Jean King Cup. Chcemy się tym cieszyć, bo taki doping w tourze nie zdarza się często.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button