REPREZENTACJATENIS

Billie Jean King Cup. Przegrana z Ukrainkami i brak finału. Kompromitacja polskich tenisistek

Gliwice

Ukrainki przy wypełnionych trybunach pokonały Polki i zagrają jesienią w finałach Billie Jean King Cup.

Nasze zawodniczki czeka rywalizacja w fazie play-off. Spotkanie w Arenie Gliwice było pod względem frekwencji największym wydarzeniem w polskim tenisie od 2015 roku.

Ostatni raz tylu kibiców podczas imprezy w Polsce było dziesięć lat temu, kiedy nasze tenisistki – Agnieszka Radwańska, Urszula Radwańska, Alicja Rosolska i Klaudia Jans-Ignacik – grały z Rosją w Arenie Kraków. Teraz cała czwórka pojawiła się w Arenie Gliwice, żeby odebrać pamiątkowe statuetki w ramach wspomnienia tamtego historycznego ćwierćfinału.

Tenis. Billie Jean King Cup Qualifiers. Polska – Ukraina. Magda Linette i Marta Kostjuk (fot. Paweł Mędrek / Kronika24.pl)

Sobotnią odsłonę meczu Polska – Ukraina rozpoczęły deblistki. Maja Chwalińska i Martyna Kubka, czyli zawodniczki PZT Team, przy głośnym dopingu przez 3 godziny prowadziły wyrównaną walkę z Nadiją i Ljudmiłą Kiczenok. Polki w pierwszej partii miały trzy piłki setowe, ale to Ukrainki zdobyły przełamanie na 6:4. Nasze tenisistki w drugim secie odgryzły się po tie-breaku, którego wygrały 7:5. Siostry Kiczenok były górą w trzecim secie (6:3). To był najdłuższy mecz deblowy BJKC.

– Za nami trzy godziny walki, po której to rywalki okazały się lepsze. Zabrakło nam trochę szczęścia, ale też doświadczenia – nie kryje Kubka. – Dobrze pamiętamy nasze poprzednie spotkanie z tymi samymi przeciwniczkami w Radomiu. To dla nas kolejna cenna lekcja, bo nie rozegrałyśmy tylu meczów w największych turniejach, jak rywalki – dodaje Chwalińska.

Linda Klimovicova (fot. Michał Jędrzejewski/PZT)

Kapitanowie przed sobotnim meczem singlowym dokonali zmian. Dawid Celt wystawił do gry Lindę Klimovicovą, a Ilia Marczenko postawił na debiutantkę Oleksandrę Olijnikową. Ukrainka wygrała 6:4, 6:1.

– Cieszę się, że miałam szansę, aby reprezentować Polskę. Jestem rozczarowana wynikiem, ale styl rywalki nie do końca mi pasował – nie kryje Klimovicova, a Celt dodaje: – Gratuluję rywalom. Potwierdzili, że są bardzo silnym zespołem. Życzę im powodzenia w finałach.

Linda Klimovicova (fot. Olga Pietrzak/PZT)

Ukrainki, dzięki wygranej w Arenie Gliwice, po raz drugi z rzędu zagrają w finałach BJKC, które 22-27 września odbędą się w Shenzhen. Polki – podobnie, jak w ubiegłym roku, kiedy nasza drużyna pokonała Nową Zelandię oraz Rumunię w Gorzowie Wielkopolskim – czeka 20-22 listopada rywalizacje w fazie play-off. Losowanie odbędzie się 23 kwietnia o 12.00.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button