19 stycznia o godzinie 12.40 do Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Sejnach (Podlaskie) wpłynęła informacja, że na rzece Czarna Hańcza łabędź przymarzł do lodu.
Dyspozytor PSP wysłał do zdarzenia zastęp JRG z Sejn wraz z pontonem oraz OSP Giby. Miejsce wskazała Straż Leśna, która zauważyła uwięzione zwierzę. Na miejscu okazało się, że łabędzie są dwa – jeden przymarzł, a drugi mu towarzyszył oraz chciał jakoś pomóc. Po wejściu na lód ratownicy wyciągnęli ptaka i usunęli lód z jego skrzydeł. Łabędź wrócił z powrotem do wody i do swojego towarzysza.

Partner łabędzicy chciał jej bronić, ale po chwili pozwolił strażakom jej pomóc. Osoby te na pontonie odkuli przymarznięte do lodu jedno z jej skrzydeł. Łabędzica mogła nie przeżyć, bo wokół niej już krążył drapieżny ptak.