POLSKA

Rzecznik Praw Dziecka: klaps nie zostawia wielkiego śladu. Oświadczenie Mikołaja Pawlaka

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak

Burza po wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” jaką wywołał rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak wciąż trwa.

Rzecznik stwierdził, że „klaps nie zostawia wielkiego śladu”.

Opozycja domaga się jego dymisji za te słowa. Wywołało to też falę krytycznych komentarzy.

„- Czy zdarzyło się Panu uderzyć swoich dwóch synów?

– Chłopaki czasem dają w kość, ale nie uderzyłem ich.
Dostałem od ojca w tyłek. Jeśli polaliśmy bratu nogę denaturatem, a potem ją podpaliliśmy… Ojciec w porę zareagował. Tak że przez dobrą chwilę nie mogłem siedzieć. (Mikołaj Pawlak)

– Czuć w tym „tęsknotę za pruskim wychowaniem”…
(żródło: „Dziennika Gazety Prawnej”)

Internauci drwią z niego i chcą zmienić nazwę na „Rzecznik Bicia Dzieci”.

Oto co na ten temat powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas wywiadu dla RMF:

– Akceptuje pan jako ojciec klaps jako metodę wychowawczą? (Krzysztof Ziemc, RMF)

– Nie akceptuję i akurat z moją kochaną żoną naszą czwórkę dzieci wychowaliśmy i wychowujemy bez klapsów. Jednak kiedyś świat wyglądał inaczej, doskonale o tym wiemy, i też wiemy, że jest różnica między katowaniem dzieci a tym, jak dzieci kiedyś klapsa dostawały. Jednak ja takiej metody nie akceptuję – i wiadomo, że dzieci mają prawo do bycia wychowywanymi w atmosferze jak największej miłości, a klaps do tego generalnie nie należy. Ale nie można też jednak zrównywać tego ze strasznym bestialskim czasami katowaniem dzieci, z patologiami, które niestety się zdarzają, wiem o tym sporo – (premier Mateusz Morawiecki).(źródło: RMF)

Oświadczenie Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka:

Nigdy nie powiedziałem, że można dawać dzieciom klapsy. Nigdy nie powiedziałem, że pochwalam bicie dzieci. Wręcz przeciwnie, w wywiadzie, za który jestem niesprawiedliwie atakowany, powiedziałem wyraźnie, jasno i jednoznacznie: „nie wolno bić dzieci i koniec pieśni”. Oświadczam raz jeszcze: uważam stosowanie jakiejkolwiek przemocy wobec dziecka za absolutnie niedopuszczalne zachowanie. Zawsze broniłem i będę bronił dzieci, ich praw i godności.

Z wielkim zdumieniem przyjmuję skalę manipulacji i nieprawdziwych informacji, które są rozpowszechniane w mediach po moim wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”. Uważam to za przykład wyjątkowo złej woli i świadomego wprowadzania opinii publicznej w błąd.

Głównym argumentem przeciwko mnie jest wypowiedź w wywiadzie, że „klaps nie zostawia wielkich śladów” i że „trzeba odróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie”. Skandaliczną manipulacją jest cytowanie tych wypowiedzi bez uwzględnienia ich kontekstu, który dotyczył wyłącznie odpowiedzialności karnej za przemoc wobec dziecka, za znęcanie i bicie.

Przemoc wobec dziecka musi być bowiem karana z całą stanowczością. Nie zawsze jednak skarcenie dziecka musi się kończyć odpowiedzialnością karną. Ustawa zabrania stosowania kar cielesnych i uważam to za przydatny i mądry przepis, jednak obligatoryjne skazywanie rodziców za incydentalne skarcenie byłoby absurdem. Takim samym absurdem, jak wyciąganie z tej opinii wniosku, że jestem za biciem dzieci.

O tym, że wykładnia terminu „użycie siły” czy „kara cielesna” w ustawie musi być dokonywana w sposób wyważony i w odniesieniu do konkretnej sytuacji mówił już kilka lat temu mój poprzednik Marek Michalak, zwracając uwagę, że przepis ma zwiększyć skuteczność działań przeciwko rodzicom dopuszczającym się wobec dzieci rzeczywistej przemocy, okrucieństwa i wyzysku, a „nie tylko zbyt kazuistycznie pojmowanych zachowań”. Takie też jest orzecznictwo sądowe.

Wszystkich, którzy oceniają mnie na podstawie zmanipulowanych informacji, proszę o zapoznanie się z całym kontekstem tego fragmentu wywiadu:

„(…) Różni ministrowie mówią mi, że muszę się uczyć zarządzania, również swoim czasem, że za dużo biorę na siebie i do siebie. Doby nie wystarcza. Każdego dnia w Polsce dzieje się coś na szkodę dzieci. Zaniedbania, pobicia, znęcania. Do szpitali trafiają dzieci, które „miały wypaść z łóżeczka”, lekarz w przychodni zauważa siniaki, wielki ślad ręki na plecach dziecka.

Może to był tylko klaps. Pan jest za klapsem?

Klaps nie zostawia wielkiego śladu.

Skąd pan wie? A jaki ślad zostawia?

Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie.

A da się rozróżnić?

Wiele osób nawet podniesienie głosu może uznać za przemoc

Pytam pana o klaps, a nie podniesienie głosu.

Absolutnie nie wolno bić dzieci. I to jest bezwzględne. Koniec pieśni”.

Tagi
Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
Close