Łukasz Mejza z PiS został zatrzymany przez policję za jazdę z prędkością 200 km/h.
Było to prawie dwukrotne przekroczenie dozwolonej prędkości (ograniczenie to 120 km/h).
14 października na drodze ekspresowej S3 niedaleko Polkowic na Dolnym Śląsku policja zatrzymała samochód marki BMW. Prowadził go poseł PiS.
Policjanci chcieli wypisać mandat w wysokości 2,5 tys. zł oraz dać 15 punktów karnych, lecz Mejza odmówił jego przyjęcia, gdyż ma immunitet.
Funkcjonariusze przygotują wniosek o ukaranie posła i wtedy w Sejmie rozpocznie się procedura uchylenia mu immunitetu.
Co ciekawe, w oświadczeniu majątkowym parlamentarzysty nie ma jednak wzmianki o tym, aby posiadał samochód.
Zarzuty dla Mejzy
Łukasz Mejza w prokuraturze w Zielonej Górze był przesłuchiwany ws. zatajenia informacji w oświadczeniach majątkowych.
Poseł usłyszał aż 11 zarzutów karnych. Grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.



