TRÓJMIASTO

ORP Pułaski w Siłach Odpowiedzi NATO. ORP Ślązak bliżej służby w Marynarce Wojennej

ORP "Pułaski" i ORP "Ślązak"

ORP Gen. Kazimierz Pułaski wypłynął na kolejną misję.

Dołączy do Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 1, który obecnie operuje w rejonie Morza Bałtyckiego. Tym samym, po ponad dziesięciu latach, nasza fregata rakietowa wraca do Sił Odpowiedzi NATO. Marynarzom na pokładzie towarzyszyć będą polscy lotnicy morscy i śmigłowiec SH-2G. Okręt wraz załogą wróci do kraju pod koniec czerwca.

Fregata dołączy do Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 1 (SNMG-1).

– Dzień ten w sposób symboliczny łączy się z 20. rocznicą wstąpienia Polski do organizacji Traktatu Północno-Atlantyckiego. Przez te ostatnie 20 lat Marynarka Wojenna wnosiła znaczący wkład do zdolności operacyjnych polskich sił zbrojnych. Załogi okrętu ORP Pułaski, które zmieniały się na przestrzeni lat, stanowiły jeden z najważniejszych elementów tego wysiłku. Kolejne wyzwanie, przed którym stajecie dzisiaj, to zadanie, do którego jesteście doskonale przygotowani. Biorąc pod uwagę ogromny wysiłek, który włożyliście w przygotowanie się do wyjścia w morze i wasze długoletnie doświadczenie, jestem przekonany, że jesteście w stanie sprostać wszystkich wyzwaniom – mówił podczas uroczystości gen. bryg. Piotr Żurawski, przedstawiciel Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Sojusz Północnoatlantycki utrzymuje w stałej, rotacyjnej służbie cztery zespoły okrętów. Dwa z nich to zespoły fregat, dwa kolejne to zespoły sił przeciwminowych. Zadaniem tych wielonarodowych okrętów jest demonstrowanie solidarności członków sojuszu oraz realizacja jednego z najważniejszych zadań obronnych – zapewnienia bezpieczeństwa strategicznych morskich szlaków komunikacyjnych.

– Przez najbliższe miesiące okręt ORP Gen. Kazimierz Pułaski będzie operował w składzie Stałego Zespołu Okrętów NATO, zespołu fregat i niszczycieli. Będą to działania na wszystkich akwenach europejskich – na Morzu Bałtyckim, Północnym, Norweskim, Śródziemnym oraz na Atlantyku. Główne zadania całego zespołu to przede wszystkim monitorowanie ważnych, strategicznych szlaków żeglugowych, aby zapewnić swobodny przepływ surowców do krajów europejskich. Okręty operujące w składzie Stałego Zespołu mają też możliwość kontrolowania jednostek niebezpiecznych – kmdr ppor. Radosław Pioch, rzecznik prasowy 3. Flotylli Okrętów.

Do zadań zespołu należą też akcje blokadowe oraz ewakuacja zagrożonej ludności. Stanowi on również bazę dla piechoty morskiej i jednostek specjalnych wykonujących zadania w głębi lądu.

Obecnie w skład Stałego Zespołu wchodzą dwa okręty: jednostka flagowa zespołu – amerykański niszczyciel USS Gravely i niemiecki zbiornikowiec FGS Spessart. Teraz dołączy do nich polska fregata rakietowa wraz z komponentem lotniczym. Załoga Pułaskiego liczy ponad 200 osób. To marynarze, piloci morscy, nawigatorzy i personel techniczny zabezpieczający realizację operacji lotniczych na pokładzie okrętu. Dla załogi okrętu to już kolejne, trzecie wejście do stałego zespołu fregat sojuszu. Wcześniej jednostka operowała w nim w 2006 i 2008 roku. W 2016 roku zadania w bliźniaczym Stałym Zespole Okrętów NATO Grupa 2 realizowała załoga ORP Gen. T. Kościuszko.

SNMG-1 to jeden z dwóch stałych zespołów okrętowych Sojuszu Północnoatlantyckiego, w których skład wchodzą wyselekcjonowane niszczyciele i fregaty państw członkowskich. Szkielet zespołu stanowią jednostki ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Holandii. Cyklicznie dołączają do nich okręty z Belgii, Danii, Portugalii, Hiszpanii i Polski. Ćwiczenia odbywają się zarówno w składzie zespołu, jak i z okrętami sił morskich państw członkowskich NATO i Partnerstwa dla Pokoju. Ten wielonarodowy elitarny zespół utrzymywany jest w najwyższym stopniu gotowości bojowej. Może natychmiast reagować w sytuacjach kryzysowych, operacjach pokojowych i w wypadku wojny.

Fregata ORP Gen. K. Pułaski to jednostka przeznaczona głównie do osłony transportu morskiego, monitoringu żeglugi, operacji wymuszania pokoju, działań stabilizacyjnych i bojowych. Posiada uzbrojenie przeciw okrętom podwodnym opierające się na systemach wykrywania i jednych z najnowocześniejszych na świecie torped typu MU-90. Ma też Prairie-Masker, czyli system maskowania zmniejszający prawdopodobieństwo wykrycia fregaty przez zanurzony okręt podwodny. Operujące z pokładu fregaty śmigłowiec SH-2G znacznie poszerza możliwości w zakresie walki z okrętami podwodnymi, a także w patrolowaniu akwenów morskich, walce z piractwem, terroryzmem oraz nielegalnym przemytem. Okręt posiada także możliwości rażenia celów nawodnych i prowadzenia działań walki radioelektronicznej. Zaokrętowany na pokładzie polskiej fregaty śmigłowiec SH-2G jest przeznaczony do prowadzenia rozpoznania, wykrywania i identyfikacji jednostek nawodnych, poszukiwania, śledzenia i niszczenia okrętów podwodnych, a także działań poszukiwawczo–ratowniczych i logistycznych. Jego wyposażenie to radar obserwacji obiektów nawodnych oraz systemy wykrywania okrętów podwodnych: wyrzucane pławy radiohydroakustyczne i detektor anomalii magnetycznych.

ORP „Ślązak” w Stoczni Wojennej (fot. Kamil Złoch/UMG)

ORP Ślązak na ostatnich próbach

Trwają próby zdawczo-odbiorcze ORP „Ślązak”. Okręt patrolowy jest coraz bliżej przekazania do służby w Marynarce Wojennej. Przypomnijmy, że jednostka w listopadzie zeszłego roku przeszła pierwsze próby morskie. Teraz, jeżeli wszystko zakończy się pomyślnie, w marcu zakończy się ostatni etap prac stoczniowych.

Nowy okręt patrolowy najprawdopodobniej jeszcze w tym roku, za kilka miesięcy rozpocznie służbę w Marynarce Wojennej. ORP „Ślązak” od kilku dni odbywa tzw. próby zdawczo-odbiorcze. Po ich zakończeniu jednostka będzie o krok bliżej do przekazania.

Aktualnie „Ślązak” wykonuje zadania zgodne z wcześniej zatwierdzonym programem prób. Proces potrwa do końca marca, przy czym termin jest zależy też od warunków pogodowych i innych okoliczności. Sprawność okrętu ocenia specjalnie powołana komisja odbiorcza, którą tworzą przedstawiciele wojskowych instytucji.

– Jesteśmy zdeterminowani, aby zakończyć próby w terminie kontraktowym, tak jak do tej pory poprzednie etapy dokończenia budowy okrętu. Jestem dobrej myśli, bo zarówno po stronie wojskowej, stoczniowej, jak i zagranicznych i polskich dostawców widzę wysokie zaangażowanie. Pomimo wielu trudności jesteśmy na dobrej drodze – mówi Konrad Konefał, prezes PGZ Stoczni Wojennej.

Przypomnijmy, że wcześniej, w listopadzie zeszłego roku okręt wyszedł też w pierwsze próby morskie. To ponad dwa miesiące, przez które regulowano i testowano sprawność wszystkich urządzeń oraz systemów. Wówczas udało się także usunąć kilka usterek i m.in. sprawdzić działanie urządzeń łączności, systemów walki i uzbrojenia. W próbach pomagały inne jednostki Marynarki Wojennej i siły powietrzne. „Ślązak” ma też za sobą próbne strzelanie z ćwiczebnej amunicji – pierwsze pociski wystrzelono z armaty 76 mm oraz z karabinów 30 mm.

– To niezwykle trudne zadanie logistyczne, które wymagało od nas znacznego wysiłku polegającego na skoordynowaniu pracy wielu zagranicznych dostawców urządzeń i systemów. Na okręcie jednocześnie pracują firmy m.in. z Włoch, Holandii, Niemiec, Szwajcarii i Polski. Zadaniem Stoczni jest zintegrować efekty ich pracy w jeden sprawnie działający, skomplikowany system, jakim jest okręt bojowy – wyjaśnia Konrad Konefał.

ORP „Ślązak” jest budowany od 2001 roku, początkowo miał być wielozadaniową korwetą „Gawron”. W 2012 roku, ze względu na cięcia budżetowe zrezygnowano z tych planów i zadecydowano, że gotowy kadłub zostanie przekształcony w patrolowiec.

Do jego zadań podczas służby będzie należało m.in. patrolowanie i ochrona torów podejściowych i morskich linii komunikacyjnych, eskortowanie i ochrona jednostek komercyjnych czy kontrola morskich szlaków żeglugowych jako element sił wielonarodowych. W czasie wojny może też zwalczać cele nawodne i brzegowe, może też bronić się przed środkami napadu powietrznego. Może także uczestniczyć w tzw. działaniach asymetrycznych i zabezpieczać działania sił specjalnych, dla których może być bazą wypadową.

Jednostka ma 95,2 metra długości oraz 13,5 metra szerokości i jest w stanie rozwinąć prędkość do 30 węzłów. Jest wyposażona w Zintegrowany System Walki, nowoczesny radar wstępnego wykrywania, radiolokacyjny i optoelektroniczny system kierowania ogniem czy radary nawigacyjne. Uzbrojenie „Ślązaka” to obecnie 76-milimetrowa armata OTO Melara oraz dwie 30-milimetrowe armaty Marlin-WS, do tego wyrzutnie kierowanych pocisków przeciwlotniczych krótkiego zasięgu GROM i cztery wielkokalibrowe karabiny maszynowe 12,7 mm.
(UMG)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button