PIŁKA RĘCZNA

EHF Liga Mistrzów. Kielczanie i mistrzowie Polski z Płocka przegrali z rywalami w pierwszych meczach o ćwierćfinał

Piłka ręczna

Trzema bramkami Ind. Kielce przegrała w czwartek pierwszy mecz fazy play-off EHF Ligi Mistrzów z węgierskim Pickiem Szeged.

To oznacza, że przyszłotygodniowy rewanż w Hali Legionów zapowiada się pasjonująco, bo żółto-biało-niebiescy, by awansować do ćwierćfinału, muszą wygrać przynajmniej czterema golami.

Ind. Kielce słabsza o trzy bramki w pierwszym meczu play-off LM

– Szwankowała dzisiaj gra w ataku, w konsekwencji była niższa skuteczność. Dużo anarchii z naszej strony było w tym elemencie – powiedział po pierwszym meczu fazy play-off między Ind. Kielce a Pickiem Szeged skrzydłowy naszego zespołu Arkadiusz Moryto. Żółto-biało-niebiescy ulegli na wyjeździe 26:23 (11:11).

Bez happy-endu dla naszego zespołu zakończył się pierwszy mecz pomiędzy Ind. Kielce i Pickiem Szeged. Do około 55 minuty oglądaliśmy bardzo wyrównany mecz, w którym to ostatecznie lepsi okazali się gospodarze. Podopieczni trenera Michaela Apelgrena wygrali tym samym piąty mecz z rzędu z żółto-biało-niebieskimi, ale przede wszystkim są na nieco lepszej pozycji przed przyszłotygodniowym rewanżem. Oczywiście Ind. Kielce jest w stanie w Hali Legionów nie tylko odrobić stratę, ale i wygrać różnicą więcej niż czterech bramek.

W czwartkowym meczu kielczanie nie grali w ofensywie tak, jak pokazywali to w pierwszych trzech meczach EHF LM w tym roku kalendarzowym. Nie był to również mecz ataków, a obron w wykonaniu obu zespołów. Do przerwy kibice w Pick Arenie obejrzeli raptem 22 bramki (remis 11:11), w drugiej odsłonie było nieco lepiej. Tak niska liczba trafień to w dużej mierze zasługa gry obronnej, ale przede wszystkim postawy bramkarzy. 41-letni Roland Mikler obronił aż 16 rzutów, a jego cztery lata młodszy odpowiednik z Ind. 11. Najwięcej bramek dla żółto-biało-niebieskich zdobył Piotr Jędraszczyk – 6, z tego pięć z karnych.

Porażka w pierwszym meczu fazy play-off EHF Ligi Mistrzów Ind. Kielce przeciwko Pickowi Szeged oznacza, że zakończyła się seria sześciu zwycięstw z rzędu żółto-biało-niebieskich.

I to Węgrzy są w nieco lepszej sytuacji przed przyszłotygodniowym rewanżem w Kielcach. Drugi mecz między tymi zespołami w Hali Legionów odbędzie się w środę 8 kwietnia o godzinie 18.45.

Pick Szeged – Ind. Kielce 26:23 (11:11)

Pick Szeged: Mikler 16/37, Thulin 0/2 – Kukić 6, Sostarić 4, Smarason 3, Toto 3, Garciandia 3, Rod 3, Jelinić 2, Bodo 1, Banhidi 1, Fazekas, Kalaras, Nikolić, Mackovsek, Szilagyi.

Ind. Kielce: Ferlin 11/35, Morawski 0/2 – Jarosiewicz 6, Dujshebaev 4, Vlah 4, Maqueda 3, Monar 3, Sićko 1, Moryto 1, Nahi 1, Jędraszczyk, Olejniczak, Kounkoud, Latosiński, Karalek, Rogulski.

Pierwsza odsłona walki o ćwierćfinał Ligi Mistrzów dla Sportingu

W pierwszym starciu fazy play-off Ligi Mistrzów EHF, mistrzowie Polski ulegli na wyjeździe Sportingowi CP 29:33.

Początek czwartkowego spotkania w Pavilhão João Rocha należał do gospodarzy, którzy do przerwy prowadzili aż 19:12. Nafciarze po zmianie stron odrobili część strat, dzięki czemu porażka 29:33 sprawia, że walka o ćwierćfinał Ligi Mistrzów nadal pozostaje otwarta.

Rewanż odbędzie się w czwartek 9 kwietnia w Arenie płockiej.

Sporting CP – Wisła Płock 33:29 (19:12)

Sporting CP: Aly, Kristensen – Costa F. 10, Costa M. 9, Porkelsson 6, Gurri 3, Salvador 3, Silva 1, Álvarez 1, Gassama, Moga, Romero.

Wisła Płock: Bergerud, Alilović – Daszek 5, Janc 3, Serdio 3, Samoila, Richardson 5, Zarabec 2, Fazekas 4, Krajewski 5, Dawydzik, Mihić 1, Ilić 1, Kosorotov.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button