W drugim dniu festiwalu lekkoatletycznych sztafet World Athletics Relays w Gaborone polski zespół pań 4 x 400 metrów wywalczył kwalifikację do przyszłorocznych mistrzostw świata w Pekinie.
Z Botswany Polska wywozi w sumie trzy kwalifikacje do zaplanowanego na wrzesień 2027 roku globalnego czempionatu.
Po sobotniej odsłonie festiwalu World Athletics Relays, w której dwie polskie sztafety wywalczyły kwalifikację do przyszłorocznych mistrzostw świata w Pekinie, w niedzielę o awans na najważniejszą imprezę lekkoatletyczną 2027 roku postarała się jeszcze żeńska drużyna 4 x 400 metrów. Kwartet „Aniołków” Anna Gryc, Weronika Bartnowska, Justyna Święty-Ersetic, Natalia Bukowiecka uzyskał na stadionie w Gaborone czas 3:26.52.

– Kiedy przekazałam Natalii pałeczkę i prowadziłyśmy to byłam już spokojna – przyznała Święty-Ersetic, która po świetnej postawie na ostatniej prostej wyprowadziła Polki na pozycję liderek.
Polki kwalifikację na przyszłoroczne mistrzostwa świata zapewniły sobie triumfem w biegu drugiej rundy. W tym sezonie imprezą numer jeden będzie dla naszych zawodniczek czempionat kontynentu.
– Najważniejsze jest to, że mogłam dziś pomóc dziewczynom i awansowałyśmy do mistrzostw świata. Wczorajszy bieg w sztafecie mieszanej kosztował mnie bardzo dużo. Szczyt formy ma być jednak w sierpniu na mistrzostwach Europy – zapowiedziała Bukowiecka.
Drugi w ten weekend rekord Polski ustanowiła mieszana sztafeta sprinterska 4 x 100 metrów. W niedzielę wynik ten do poziomu 41.26 doprowadził zespół w składzie Łukasz Żok, Magdalena Niemczyk, Dominik Kopeć, Aleksandra Piotrowska. Niestety ten wynik nie dał naszemu zespołowi kwalifikacji do mistrzostw świata w Pekinie.
– Kwalifikacja na mistrzostwa świata była w naszym zasięgu. Miejmy nadzieję, że kolejne biegi w naszym wykonaniu będą lepsze. Musimy poprawić zmiany. Myślę, że fajnie będzie ten dzisiejszy smutek przekuć w jeszcze większą motywację do działania – powiedziała Aleksandra Piotrowska.

Żeńska sztafeta 4 x 100 metrów w niedzielnym finale pobiegła w identycznym składzie jak w sobotniej pierwszej rundzie. Magdalena Stefanowicz, Marlena Granaszewska, Magdalena Niemczyk oraz Pia Skrzyszowska uzyskały czas 43.23 i zajęły siódme miejsce.
– Lubię biegać na ostatniej zmianie, ona mi pasuje. Lubię gonić. Dzisiejszy bieg w moim wykonaniu był lepszy od wczorajszego – przyznała Skrzyszowska.
Walki z rywalami nie nawiązała męska sztafeta 4 x 400 metrów, która w niedzielę pobiegła w drugiej rundzie kwalifikacji do mistrzostw świata. Nasz zespół w składzie Marcin Karolewski, Wiktor Wróbel, Kajetan Duszyński oraz Mateusz Rzeźniczak finiszował szósty, ze słabym czasem 3:04.81.
– Walczyliśmy, ale chłopaki z innych reprezentacji byli lepsi. Taki jest sport. Szykujemy się do mistrzostw Europy. Teraz jest maj, nie jesteśmy w docelowych predyspozycjach, które mają przyjść latem – powiedział Mateusz Rzeźniczak.
Uraz Marcina Karolewskiego, biegnącego na pierwszej zmianie finałowej sztafety mieszanej 4 x 400 metrów, wykluczył z walki o czołowe miejsce w finale tej konkurencji polską sztafetę. Tym samym Polacy stracili też szansę na bezpośrednią kwalifikację do wrześniowych zawodów World Athletics Ultimate Championships w Budapeszcie.
Polscy sprinterzy walczący w sztafecie 4 x 100 metrów zostali w biegu II rundy kwalifikacji do mistrzostw świata w Pekinie zdyskwalifikowani za przekroczenie strefy zmian.
Impreza w Gaborone zakończyła się imponującą sztafetą 4 x 400 metrów, w której ku uciesze tłumów miejscowych kibiców wygrała ekipa gospodarzy. Botswańczycy uzyskali fenomenalny czas 2:54.47, niewiele słabszy od rekordu globu Amerykanów.
Kolejna edycja festiwalu World Athletics Relays odbędzie się w kwietniu 2028 roku w Nassau. Zawody na Bahamach będą główną imprezą kwalifikacyjną dla sztafet do igrzysk olimpijskich w Los Angeles.



