RÓŻNOŚCI

Bałtyk. Zamknięte kąpieliska. Sinice ponownie kwitną

Zatoka Gdańska

W wodach Morza Bałtyckiego kwitną ponownie sinice.

Dzieje się tak ze względu na ciepłe i długie lato. Sanepid poinformował o tym, że „woda nieprzydatna do kąpieli” występuje na kilku kąpieliskach.

Nie ma takiej opcji, żeby w piękny, letni dzień będąc nad morzem, nie nabrać ochoty na zimną kąpiel. Lecz należy pamiętać o… sinicach.

Stało się – dopiero w połowie sierpnia, ale jednak nieuniknione. Zatoka Gdańska od kilku dni zapełniła się kwitnącymi sinicami, co nietrudno zauważyć, bo wydzielają specyficzny zapach i powodują, że woda zmienia swój kolor oraz staje się mętna.

Trudno określić, czy i gdzie pojawią się w kolejnych weekendowych dniach. Jest to bowiem uzależnione m.in. nasłonecznienia, wiatru oraz deszczu. Takie sytuacje pojawiają się regularnie w naszych wodach morskich i lądowych od wielu lat.

W związku z dynamiczną sytuacją dotyczącą występowania sinic, warto na bieżąco sprawdzać komunikaty pojawiające się w Serwisie Kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

W przypadku zakwitu sinic zaleca się nie wchodzenie do wody. Kąpiel może skutkować wymiotami, bólami głowy, a także biegunką.

Kąpieliska zamknięte z powodu zakwitu sinic:

– Gdynia-Śródmieście

– Gdynia-Redłowo

– Gdynia-Orłowo

– Gdynia-Babie Doły

– Mechelinki

– Rewa od strony Zatoki Gdańskiej

– Sopot Kamienny Potok-Koliba

– Sopot – 32A-33,13-17, K22,

– Łazienki Południowe I & II, Park Północny

Czym są sinice?

Sinice to tzw. cyjanobakterie (lub cyjanofity). Są szczególnie niebezpieczne w fazie wykwitu. Produkują wówczas toksyczne substancje. Woda, w której obecne są sinice, jest mętna i zawiesista, a jej barwa zmienia się na szaro – zielony kolor. Wojewódzkie Stacje Sanitarno – Epidemiologiczne we wszystkich regionach Polski, szczególnie latem, dokładnie kontrolują stan wody morskiej i śródlądowej, informując, czy jest ona przydatna do kąpieli czy nie. Decyzja o zamknięciu kąpieliska należy do zarządcy kąpieliska.

Osoby, które zetkną się z sinicami (pływały w skażonej wodzie lub napiły się jej) mogą zachorować. Najczęstsze dolegliwości to gorączka, podrażnienie skóry, swędzenie, wysypka, łzawienie oczu, a także bóle stawowo – mięśniowe, wymioty i biegunka. Należy wówczas udać się do lekarza.

Pamiętajmy jednak, że najlepiej w czasie wykwitu sinic poczekać z kąpielą w morzu czy jeziorze.

Żywy fitoplankton, czyli sinice

Właśnie dlatego o sinice oraz wszystko, co z nimi związane postanowiliśmy zapytać bezpośrednio u znawców tematu, czyli pracowników Akwarium Gdyńskiego, którzy na co dzień przyglądają się morskim organizmom. Bo warto podkreślić – organizmom, bo sinice to wbrew pozorom nie wodne rośliny ani, jak czasami można usłyszeć, „glony”, ale żywe organizmy, które rozmnażają się w środku lata w wodach Bałtyku.

– Sinice wchodzą w skład fitoplanktonu, czyli bardzo małych organizmów, które unoszą się w wodach powierzchniowych. To coś naturalnego, co występuje w naszym morzu. Fitoplankton jest ważnym ogniwem w łańcuchu pokarmowym, ale oczywiście wszystko, co w nadmiarze może szkodzić i tak też jest z sinicami: kiedy jest bardzo ciepło, tak jak teraz, sinic namnaża się bardzo dużo. Jest to spowodowane także tym, że do naszego morza dopływają biogeny, jak chociażby azot i fosfor, czyli np. nadwyżki nawozów rolniczych po deszczach, które do Bałtyku spływają wraz z rzekami. Tak jak nawozy powodowały, że na polu rosła ładna marchewka czy kapusta, tak samo działają one na organizmy planktonowe w morzu, które się namnażają. Dlatego mówimy o zakwitach, a czasami tych organizmów jest tak bardzo dużo, że widać je nawet na zdjęciach satelitarnych z kosmosu – wyjaśnia zakwit sinic Magdalena Domańska, edukatorka morska z Akwarium Gdyńskiego.

W tym roku idealne warunki do zakwitu, czyli utrzymującą się wysoką temperaturę sinice dostały dopiero teraz, w połowie sierpnia i wszystko wskazuje na to, że będą obecne jeszcze co najmniej przez kilka dni, raczej przez cały nadchodzący długi weekend. W poprzednich latach zdarzało się, że powstrzymywały plażowiczów przed kąpielą wcześniej, np. jeszcze w czerwcu lub na początku lipca.

Uwaga na… toksyny

Sam termin zakwitu nie ma jednak znaczenia, bo proces przebiega tak samo – i tak samo jest niebezpieczny dla każdego, kto zignoruje ostrzeżenia i wejdzie do wody. Nie wykąpiemy się wówczas „w glonach”, ale przede wszystkim będziemy mieć kontakt z groźnymi dla człowieka toksynami.

– Toksyny powodują podrażnienia skóry czy zatrucia pokarmowe. Bardzo często w naszym morzu zakwity są spowodowane sinicą, która nazywa się Nodularia spumigena i jeżeli do naszego przewodu pokarmowego dostanie się woda z toksyną od tej akurat sinicy, może spowodować zatrucia pokarmowe. Możemy znaleźć się w szpitalu z odwodnieniem i z zatruciem, więc zakazy na plażach są wyłącznie dla naszego bezpieczeństwa – podkreśla Magdalena Domańska.

Dlaczego sinice aktualnie powstrzymują od kąpieli wzdłuż wybrzeża Zatoki Gdańskiej, a jednocześnie zakaz nie obowiązuje np. na północy, czyli we Władysławowie, Karwi czy Łebie? Po pierwsze to odrobinę chłodniejsza woda, ale przede wszystkim – zatoka daje lepsze warunki do zakwitu tych niepozornych organizmów. W przypadku „otwartego” morza łatwiej o wymianę wody, natomiast u wybrzeży Trójmiasta wspomniane wcześniej substancje spływające z rzek siłą natury utrzymują się dłużej. Co nie zmienia faktu, że gdy już minie sezonowy zakwit i sanepid po przebadaniu wody da zielone światło, możemy śmiało pływać już bez obaw o szkodliwe toksyny.
(UMG)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button