TENIS

Australian Open 2022. Iga Świątek odpadła w walce o finał

Melbourne

Iga Świątek w półfinale zakończyła występ w wielkoszlemowym Australian Open w Melbourne.

Polska tenisistka, rozstawiona z numerem siódmym, przegrała w czwartek w tej fazie z Amerykanką Danielle Collins (nr 27.) 4:6, 1:6, w ciągu 78 minut.

Amerykanka w finale zagra z 25-letnią Ashleigh Barty.

Wcześniej Barty została pierwszą finalistką tego wielkoszlemowego turnieju. Australijka (pierwsza rakieta świata) w meczu 1/2 finału na Rod Laver Arena rozgromiła Amerykankę Madison Keys 6:1, 6:3. Mecz trwał godzinę i dwie minuty.

Barty ma szansę na trzeci tytuł wielkoszlemowy (po French Open 2019 i Wimbledonie 2021).

To drugi najlepszy wynik 20-letniej Polki w Wielkim Szlemie, po zwycięstwie na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa 2020 roku. Wówczas, w wyniku pandemii, paryską imprezę przesunięto z czerwcowego terminu na październik.

Pomimo czwartkowej porażki Iga awansuje z dziewiątej na czwartą pozycję w rankingu WTA Tour, na której po raz pierwszy była już sklasyfikowana pod koniec września 2021 roku. W Melbourne zarobiła 895 tysięcy dolarów.

Początek półfinału zupełnie nie układał się po myśli Igi, bowiem inicjatywę w wymianach od razu przejmowała rywalka, dążąca do ich maksymalnego skrócenia i rozprowadzania przeciwniczki między narożnikami kortu. Jej agresywny i siłowy styl gry przynosił efekty, bo wywierała presję na wyżej notowaną Polkę, ale i pewnie zdobywała punkty.

Skutkiem tej taktyki były dwa szybkie przełamania serwisu Świątek i prowadzenie 4:0. Dopiero po 21 minutach, Świątek zdobyła – choć nie bez trudu – pierwszego gema, przy swoim podaniu. Zmiany rytmu i podniesienie piłki topspinem trochę spowolniły tempo gry Collins, która też zaczęła popełniać pojedyncze niewymuszone błędy.

Polce udało się odrobić stratę jednego przełamania i wyszła na 2:4, ale zaraz po tym straciła znowu swoje podanie.  Przy stanie 5:2 Collins wyszła na 40-15, ale nie wykorzystała trzech setboli. Przy pierwszym trafiła w siatkę z forhendu, drugiego Iga obroniła skutecznym wypadem do siatki, a trzeci przyniósł podwójny błąd serwisowy. Ponownie popełniła go przy „break poincie” i zrobiło się 5:3, a następnie 5:4.

W dziesiątym gemie Amerykanka lepiej zapanowała nad nerwami i choć zmarnowała czwartą piłkę setową, to przy piątej rozstrzygnęła na swoją korzyść losy trwającej 48 minut pierwszej partii.

Otwarcie drugiej było kopią wcześniejszej, bo także na tablicy pokazał się wynik 0:4. Z wielkim trudem Polce udało się utrzymać podanie na 1:4, jednak przewaga Collins niemal w każdym elemencie była coraz bardziej widoczna.

Przy stanie 1:5 i 15-40 Świątek obroniła pierwszego meczbola, dobrze odczytując intencje rywalki. Jednak przy drugim wyrzuciła piłkę na aut i przegrała drugiego w ciągu 30 minut.

Poprzednio tenisistki te trafiły na siebie przed rokiem w ćwierćfinale turnieju w WTA 500 w Adelajdzie. Wówczas Amerykanka skreczowała przy stanie 2:6, 0:3, a Iga triumfowała potem w całej imprezie.

Był to czwarty występ Świątek w Australian Open. Za pierwszym razem, w 2019 roku, odpadła tu w drugiej rundzie, a w dwóch kolejnych sezonach – w trzeciej.

Przed Igą, dwukrotnie półfinał na kortach w Melbourne Park osiągała Agnieszka Radwańska, w 2014 i 2016 roku. Krakowianka pięciokrotnie jeszcze dochodziła tu do 1/4 finału – w latach 2008 i 2011-13. Swój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie odnotowała jednak w Wimbledonie 2012, w którym nieznacznie przegrała w trzysetowym finale z Amerykanką Sereną Williams, prowadzącą wówczas w rankingu WTA Tour. Polka przez kilka tygodniu była wówczas wiceliderką klasyfikacji tenisistek.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button