TENIS

Australian Open 2022. Iga Świątek, Magda Linette i Kamil Majchrzak awansowali do drugiej rundy

Magdalena Fręch odpadła po dobrej walce z Simoną Halep

Wygrane Świątek i Linette, Fręch stawiła opór Halep

Iga Świątek i Magda Linette – obie bez straty seta – awansowały we wtorek do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open. W pierwszej odpadła, po bardzo dobrej grze, Magdalena Fręch.

Na największym stadionie w Melbourne Park, czyli na Rod Laver Arena, wystąpiła w drugim dniu turnieju Iga Świątek, obecnie dziewiąta tenisistka świata. Rozstawiona z numerem siódmym Polka bez problemów, w ciągu 72 minut, wygrała 6:3, 6:0 z Brytyjką Harriet Dart (123. w WTA), która przebiła się do głównej drabinki przez trzy rundy eliminacji.

Kolejny występ Igi w Melbourne w czwartek, a po drugiej stronie siatki stanie wtedy 82. w rankingu Szwedka Rebecca Peterson. Będzie to ich drugie spotkanie i drugie w Wielkim Szlemie. Przed rokiem w drugiej rundzie Roland Garros polska tenisistka oddała rywalce po jednym gemie w każdym secie.

W ślady Świątek poszła we wtorek Magda Linette (53. w WTA), która pokonała w dość zaciętym meczu 6:4, 7:5 Łotyszkę Anastazję Sewastową (71.), która była już 11. na świecie. Polka potrzebowała do tego godziny i 38 minut, ale w 10. gemie drugiej partii musiała bronić trzy piłki setowe. Jednak wygrała i w ten sposób wyrównała bilans meczów z nią na 1-1, bowiem poprzednio poniosła porażkę w trzech setach w eliminacjach do turnieju WTA na twardych kortach w New Haven, w sierpniu 2016 roku.

Kolejną przeciwniczką 29-letniej Linette będzie Rosjanka Daria Kasatkina, 23. na świecie, z którą ma korzystny bilans pojedynków 2-1. Jeśli z nią wygra, wyrówna swój najlepszy wynik w Australian Open z 2018 roku, czyli trzecią rundę – wtedy w drugiej pokonała bez straty seta właśnie Darię. Dwukrotnie trafiały na siebie w poprzednim sezonie, w ćwierćfinałach imprez WTA Tour. W San Jose w trzech setach lepsza okazała się rywalka, ale Magda zwyciężyła w dwóch w Cleveland. Trzymamy kciuki za powtórkę. 

Na drugim co do wielkości stadionie – Margaret Court Arena zobaczyliśmy ciekawy pojedynek Magdy Fręch z byłą liderką rankingu WTA (teraz jest 15.) Rumunką Simoną Halep, rozstawioną w drabince z nr 14. Poprzedni ich pojedynek, w ćwierćfinale turnieju WTA w Pradze w 2020 roku, zakończył się łatwym zwycięstwem Halep 6:2, 6:0.

– Dwa lata temu w meczu z Simoną się na grę zupełnie nie załapałam. A dzisiaj było naprawdę bardzo dobrze, nawet momentami czułam, że mogę wygrać z nią. Wiadomo, że brakuje mi jeszcze trochę doświadczenia w grze na takiej intensywności, bo do tego trzeba zagrać jeszcze kilka takich meczy. Ale cieszę, się z tego występu i walki, bo uważam, że Halep jest jedną z najpoważniejszych kandydatek do zwycięstwa w Australian Open. Mogłam trochę lepiej wylosować ale cóż, na to nie mam wpływu – powiedziała Fręch, która w listopadzie dwukrotnie wchodziła do czołowej setki rankingi WTA.

– Cieszę się, że udało mi się dzisiaj nawiązać wyrównaną walkę. Cały czas grałam swoją grę, a Simona niesamowicie się broniła, przecież jej kontry, szczególnie z bekhendu po linii, były naprawdę niesamowite. Dałam z siebie 100 procent w tym meczu, a nawet więcej, więc mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości. No i moja gra jest chyba dobrym prognostykiem na najbliższe starty , ponieważ to był jeden z najlepszych moich meczy i zdecydowanie widać postęp względem tego, co grałam jeszcze w ubiegłym roku. Liczę, że szybko się to przełoży na dobre wyniki – dodała.

Tym razem zawodniczka ta stawiła duży opór dwukrotnej triumfatorce imprez wielkoszlemowych. Chociaż przegrała z nią 4:6, 3:6, to pokazała dobry tenis, który powinien pozwolić jej szybko wrócić do czołowej setki rankingu WTA, w którym zajmuje teraz 102. miejsce.

W pierwszym secie, trwającym 49 minut, dwukrotnie doszło do przełamania serwisu Magdy już w gemie otwierającym mecz i potem na 2:5. Stratę jednego „breaka” zdołała odrobić, ale przegrała go 4:6. W drugiej partii Polka wyszła na prowadzenie 3:1, ale w kolejnych pięciu gemach górę wzięło doświadczenie rywalki, finalistki Australian Open 2018.

– W Melbourne grałam tylko w singlu, więc teraz wracam do domu. Najbliższe starty w moich planach, to Sankt Petersburg, potem Dubaj, no i chyba Meksyk. A potem będę już w Stanach Zjednoczonych, gdzie zostanę na Indian Wells i Miami. Chociaż może cię coś w tym zmienić, w zależności od tego, jak będą wyglądały listy zgłoszeń – powiedziała Fręch, która w 2018 roku po wygraniu trzech meczów w eliminacjach odpadła w Melbourne w pierwszej rundzie.

Zawodniczka PZT Team w odstępie tygodnia po raz drugi miała okazję do konfrontacji z reprezentantką Rumunii,  którą w dniach 15-16 kwietnia Polski spotkają się w Radomskim Centrum Sportu, w kwalifikacjach do finałowego turnieju o Billie Jean King Cup (dawniej Fed Cup). W ubiegłym tygodniu Fręch przegrała w trzech setach z rodaczką Halep – Gabrielą Ruse w pierwszej rundzie imprezy WTA w Sydney, do której obie przebiły się z eliminacji.

– Jak na razie w tym roku Rumunki są moją zmorą, ale ten dzisiejszy mecz dał mi naprawdę wiele powodów do zadowolenia, bo jest w mojej grze wyraźna poprawa. To też dobry przegląd formy rywalek, z którymi będziemy grać w kwietniu. Do tego czasu pewnie jeszcze będzie okazja z nimi się spotkać na korcie, ale też za wcześnie jest jeszcze, żeby typować, które z nich znajdą się w składzie na mecz w Radomiu. Na pewno czeka nas ciężkie spotkanie, ale jest szansa na wygraną i awans do finałowego turnieju – uważa Fręch.

O awans do drugiej rundy jako ostatni z Polaków walczył obecnie jeden z dwóch polskich tenisistów w singlowej drabince – Kamil Majchrzak, 107. w rankingu ATP Tour. Zawodnik ten wylosował na otwarcie bardzo doświadczonego 37-letniego Włocha Andreasa Seppiego, który stracił trzy lokaty w najnowszym notowaniu i spadł na 101. miejsce.

26-letni polski tenisista wygrał 6:1, 6:1, 7:5 z Włochem.

Jest to jego pierwszy raz, kiedy awansował do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju w Melbourne.

W poniedziałek do kolejnego etapu także awansował Hubert Hurkacz.

ZOBACZ WIĘCEJ: Australian Open 2022. Hubert Hurkacz awansował do drugiej rundy. Wtorek „polskim dniem”

Debliści

  • Magda Linette zagra z Amerykanką Bernardą Perą. W 1. rundzie zmierzą się z Dunką Clarą Tauson i Belgijką Alison Van Uytvanck,
  • Alicja Rosolską z Japonką Nao Hibino – z Amerykankami Ann Li i Alison Riske,
  • Katarzyna Piter (zastąpiła Czeszkę Renatę Voracovą) w parze z Egipcjanką Mayar Sherif – z Japonkami Eri Hozumi i Makoto Ninomiyą,
  • Jan Zieliński z Kazachem Alexandrem Bublikiem – z Amerykaninem Marcosem Gironem i Koreańczykiem Soonwoo Kwonem.
Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button