1 stycznia w noworoczny wieczór jedna z dziewczynek w Polsce wpadła na „niesamowity pomysł”.
8-latka spod Bełchatowa w woj. łódzkim, gdy domownicy spali, wzięła latarkę i poszła na poszukiwanie bunkra z II wojny światowej. Usłyszała o nim od rodziców.
To zdarzenie odnotowano w miejscowości Księży Młyn.
Matka dziewczynki zadzwoniła na policję. W poszukiwaniach dziecka uczestniczyło 15 funkcjonariuszy, 30 strażaków, wykorzystując m.in. quada oraz sąsiedzi.
Po półtorej godziny 8-latkę odnaleźli sąsiedzi około kilometra od jej domu.
Gdy zobaczyła, że wszyscy jej szukają, ukryła się. Bała się konsekwencji.
Ośmiolatka była tylko wyziębiona i nie trzeba było jej wysyłać do szpitala.



