W sprawie dalszego procedowania zakazu hodowli zwierząt na futro i możliwej ponadpartyjnej zgody w tej kwestii.
Komentarz Marty Korzeniak, koordynatorki kampanii „Cena Futra” w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki:
„Bardzo nas cieszy zapowiedź, że już we wrześniu ruszą prace komisji. Nie zgadzamy się jednak ze stwierdzeniem, że zakaz hodowli zwierząt na futro jest kontrowersyjny – Polki i Polacy czekają na ten zakaz już od ponad 10 lat. Według badania CBOS z tego roku aż 71% ankietowanych uważa, że hodowanie i zabijanie zwierząt na futra nie powinno być dopuszczalne w Polsce. Te nastroje utrzymują się w naszym społeczeństwie już od wielu lat.
Pod koniec lipca kluczowy organ naukowy – Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności, opublikował opinię ekspercką, w której jasno stwierdza, że niemożliwe jest znaczące polepszenie dobrostanu zwierząt na fermach futrzarskich. Zakaz tej hodowli w UE poparła również oficjalnie Europejska Federacja Lekarzy Weterynarii.
W przeciągu ostatniej dekady przemysł futrzarski dramatycznie się skurczył, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Liczba zwierząt hodowanych i zabijanych na futra w naszym kraju zmalała o ok. 80% – z ponad 10 milionów w 2015 roku do ok. 2 milionów w 2024. W Europie już ponad 20 krajów zakazało hodowli zwierząt na futra, w tym Czechy, Holandia, Włochy, Norwegia, Litwa, Łotwa, Rumunia czy Bułgaria. Co więcej, Komisja Europejska rozważa obecnie unijny zakaz – to skutek Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej “Fur Free Europe”, która zebrała rekordowe 1,5 miliona podpisów.
Należy jednak zaznaczyć, że zakaz w Polsce wciąż jest pilny i konieczny. Nie możemy czekać na zakaz unijny czy na to, że hodowla ta sama wygaśnie – każdy rok zwłoki to kolejne miliony zwierząt, które będą ogromnie cierpieć w klatkach, a następnie zostaną brutalnie zagazowane lub zabite przez porażenie prądem. Dodatkowo lokalne społeczności również nie mogą się doczekać zamknięcia ferm futrzarskich, których sąsiedztwo jest uciążliwe, wiąże się z nieznośnym smrodem, plagami much i gryzoni, zanieczyszczeniem środowiska, hałasem i spadkiem wartości nieruchomości.
Przemysł futrzarski to branża schyłkowa, społecznie nieakceptowana i szkodliwa. Tu nie ma żadnej kontrowersji, a wszystkie merytoryczne argumenty mówią jasno – najwyższa pora zakazać hodowli zwierząt na futra w Polsce.”



