TENIS

Turniej WTA w Warszawie. Iga Świątek w ćwierćfinale

Druga wygrana Świątek

Iga Świątek wygrała już drugi mecz w turnieju WTA 250 na kortach ziemnych Legii Warszawa (z pulą nagród 251 750 dol.).

Aktualna Liderka rankingu WTA pokonała w czwartek Rumunkę Gabrielę Lee 6:3, 6:2 i awansowała do ćwierćfinału. W drugiej rundzie odpadła Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała).

– Na pewno na początku ciężko było się przyzwyczaić do jej leworęcznej rotacji, ale z każdym gemem wyciągałam wnioski i było już lepiej. Ale dzisiaj był trochę nerwowy dzień i sporo nieczystych uderzeń zanim znalazłam rytm i to mnie cieszy. O rywalce wcześniej nie wiedziałam nic, nie grałyśmy jeszcze. W takich sytuacjach przygotowuję się w oparciu o uwagi trenera Tomasza Wiktorowskiego. Sama nigdy nie oglądam meczów rywalek, staram się trochę odciąć od dodatkowych obowiązków. Ale słucham, co powie trener, który przekrojowo opisuje grę przeciwniczki i podpowiada co uwzględnić w meczu przeciwko niej – powiedziała Świątek.

Rano największa gwiazda warszawskiej imprezy przygotowywała się intensywnie do gry z leworęczną rywalką, trenując z kapitanem reprezentacji Polski w Pucharze Davisa Mariuszem Fyrstenbergiem, byłym szóstym deblistą świata.

– To było miłe z jego strony, bo nie miałam leworęcznej sparingpartnerki, z którą mogłabym potrenować. Zresztą już dawno nie miałam okazji grać przeciwko leworęcznej rywalce, więc z Mariuszem trenowaliśmy solidnie przede wszystkim return. Jutro będzie trochę łatwiej, bo znam rywalkę, grałam przeciwko niej, a kilka dni temu razem trenowałyśmy. Ona gra bardziej agresywnie, wywiera presję, gra szybko i płasko. Ja muszę jeszcze trochę złapać „mączkowy rytm”, bo przez ostatnie dwa tygodnie trenowałam głównie na hardkorcie – uważa tenisistka pochodząca z Raszyna, która w piątek o godz. 15 zagra z Francuzką Caroline Garcią (nr 5.).

– Nie mam zbyt dużego doświadczenia, jeśli chodzi o grę tak blisko domu, ale tutaj nie mieszkam w domu, tylko przeprowadziłam się do hotelu, gdzie jestem ze swoim całym teamem. Chcieliśmy stworzyć tutaj warunki jak na co dzień w Tourze, bo to jest łatwiejsze i wtedy rutyny zostają te same. Zresztą jak jestem w domu, to zawsze sobie coś znajduję do roboty, a w hotelu jest mniej bodźców dookoła i mogę się bardziej skupić na tenisie. Ale przyznaję, że jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie, że moje mecze mogą zapewnić takie tłumy na stadionie. Wiadomo, że jeśli chodzi o punktację do rankingu, to nie jest to dla mnie najważniejszy turniej. Ale cieszę się, że mogę grać przed polską publicznością i mogę w ten sposób promować tenis, bo ludzie mogą zobaczyć grę na żywo, a nie tylko na antenie – dodała.

Jest to drugi w tym roku występ Igi przed polską widownią. W roli liderki rankingu WTA zadebiutowała w połowie kwietnia w Radomiu, podczas spotkania reprezentacji Polski w ramach Billie Jean King Cup przeciwko Rumunii. Gospodynie wygrały 4-0, a Świątek zdobyła tam dwa punkty w singlu, w tym decydujący o losach historycznego pierwszego awansu do finałowego turnieju BJKC w Glasgow (8-13 listopada).

W środę, w pierwszym meczu na stołecznych kortach, Świątek wyeliminowała Magdalenę Fręch (KS Górnik Bytom) 6:1, 6:2. A tego samego dnia swoje mecze przegrały dwie Polki startujące z „dzikimi kartami” Martyna Kubka (CKT Grodzisk Mazowiecki) i Weronika Falkowska (KS Górnik Bytom).

Znamy już wszystkie ćwierćfinałowe pary w turnieju gry pojedynczej. Świątek zmierzy się w piętek o 15:00 z Caroline Garcią. W pozostałych meczach Jasmine Paolini zagra z Viktoriją Golubić, Ana Bogdan z Laurą Pigossi, a Kateryna Baindl z Petrą Martić, która pokonała dziś Maję Chwalińską 6:3, 3:6, 6:3.

Oprócz Igi drugą rundę w Warszawie osiągnęła z polskich tenisistek tylko Maja Chwalińska, również obdarowana przez organizatorów „dziką kartą”. W czwartek, w meczu 1/8 finału, tenisistka PZT Team przegrała 3:6, 6:3, 3:6 z rozstawioną z numerem ósmym Chorwatką Petrą Martic, która dzień wcześniej wyeliminowała Falkowską.

Ciekawe i widowiskowe mecze odbyły się w turnieju gry podwójnej. Do półfinału awansowały Polki Katarzyna Kawa i Alicja Rosolska, które pokonały Andreę Gamiz i Laurę Pigossi 7:6(4), 6:2. Ta sztuka nie udała się natomiast polsko-czeskiemu deblowi Paula Kania-Choduń/Renata Voracova, który musiał uznać wyższość Nateli Dzalamidze i Viktoriji Golubić.

Szanse na awans do półfinału debla wciąż mają Maja Chwalińska i Jesika Maleckova. W piątek zmierzą się Aną Bogdan i Kristiną Mladenović. Mecze rozpoczną się o godzinie 11:00 – na korcie centralnym Ana Bogdan zmierzy się z Laurą Pigossi, a dzień zakończy ćwierćfinałowe starcie Świątek i Garcii.

Kibiców czeka w najbliższych dniach prawdziwa kumulacja wydarzeń tenisowych, ponieważ już w niedzielę startują eliminacje do ITF W100 Memoriał Pary Prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich – Polish Open 2022 (z pulą nagród 100 tys. dol.). Będzie to pierwszy zawodowy turniej w kraju rozgrywany na twardych kortach. Impreza odbędzie się na obiekcie Narodowego Centrum Szkoleniowego Polskiego Związku Tenisowego w Kozerkach pod Grodziskiem Mazowieckim.

Polish Open to największy turniej dla tenisistek w 4. edycji PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2022. W Kozerkach zobaczymy też dwie Polki sklasyfikowane w Top 100 rankingu WTA – Magdę Linette (AZS Poznań) i Magdalenę Fręch (KS Górnik Bytom), a także Martynę Kubkę (CKT Grodzisk Maz.) i Urszulę Radwańską (WKT Mera Warszawa), które otrzymały od PZT „dzikie  karty”.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button