INNEZIMOWE

Tilburg. ME w short tracku. Polacy z bezpośrednimi awansami

Holandia

Świetny początek ME w short tracku w wykonaniu Polaków! Niemal komplet bezpośrednich awansów!

W Tilburgu rozpoczęły się mistrzostwa Europy w short tracku, które jednocześnie są ostatnim przystankiem przed zbliżającymi się zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Mediolanie. I z wysokiego C zawody w Holandii rozpoczęli biało-czerwoni, którzy w dniu eliminacyjnym zanotowali niemal komplet bezpośrednich awansów do dalszej rywalizacji. – Zawodnicy spełnili swoje piątkowe założenia – mówi trenerka Urszula Kamińska.

W piątek w Tilburgu odbyły się jedynie biegi kwalifikacyjne oraz ćwierćfinały na dłuższych dystansach oraz sztafecie mieszanej oraz męskiej. Zawody rozpoczęła rywalizacja na dystansie 1500 metrów. I tutaj znakomicie spisały się Nikola Mazur i Kamila Sellier, które z drugich miejsc uzyskały bezpośredni awans do półfinałów. Pecha miała niestety Gabriela Topolska, która w tym sezonie na tym dystansie jeździła znakomicie. Polka upadła i przyjechała na metę jako ostatnia, a to oznacza, że w niedzielę będzie musiała przebijać się przez repasaże. – Jedyny problem to taki, że będzie musiała wstać w niedzielę wcześniej – śmiała się Natalia Maliszewska, jej kadrowa koleżanka.

Na najdłuższym z indywidualnych dystansów jeszcze lepiej spisali się nasi panowie. Cała trójka, czyli Felix Pigeon, Michał Niewiński i Neithan Thomas uzyskali bezpośrednie awanse do półfinałów, bowiem dwaj pierwsi zawodnicy byli drudzy, a Thomas zanotował trzecią pozycję, ale wszedł z jednym z najlepszych czasów.

Z najdłuższego dystansu zawodnicy musieli szybko przestawić się najkrótszy, bowiem po przerwie rozpoczęła się rywalizacja na 500 metrów. Nasi łyżwiarze znów pokazali klasę, bowiem w komplecie uzyskali bezpośrednie awanse do ćwierćfinałów! Pigeon i Niewiński wygrali swoje wyścigi, Kamila Sellier, Natalia Maliszewska i Łukasz Kuczyński byli drudzy, a Nikola Mazur zdobyła kwalifikację z trzeciego miejsca!

Nasze panie doskonale pojechały też w kwalifikacjach na 1000 metrów. Awansowały zarówno drugie w swoich wyścigach Maliszewska i Topolska, jak i trzecia Sellier. To oznacza, że ominą repasaże i wypoczęte będą mogły dalej walczyć o medale w ćwierćfinałach. Śladami swoich drużynowych koleżanek poszli także Pigeon i Niewiński, którzy z drugich miejsc również awansowali do ćwierćfinałów!

– Ostatni raz na 1000 metrów startowałam rok temu w Dreźnie, więc minęło sporo czasu – śmieje się Maliszewska. – Na ostatnim okrążeniu miałam już ciemno przed oczami, ale to oznacza, że dałam z siebie wszystko. Zbliżają się igrzyska olimpijskie i nie będę ukrywać, że czuję się coraz mocniejsza.

Zadowolona ze swojej piątkowej jazdy jest również Sellier. – Dziś było tak, jak powinno – podkreśla zawodniczka. – Mam wrażenie, że jeździ mi się coraz lepiej i odzyskuję ten fun z jazdy. Wiadomo, że na mistrzostwach Europy konkurencja jest trochę inna, niż w Pucharze Świata, bo brakuje kilku znaczących krajów. Mam jednak wrażenie, że odzyskuję dobrą jazdę, mentalnie też jest coraz lepiej, choć… to nie jest jeszcze to, czego szukam. Chciałabym, żeby to w końcu zaskoczyło i mam nadzieję, że będzie to już na tych zawodach.

Na koniec piątkowej rywalizacji kibice mogli dopingować sztafety. Najpierw na lód wyjechały zespoły mieszane, a Polskę reprezentowali Kamila Sellier, Maliszewska, Diane Sellier i Michał Niewiński. Po ciekawym wyścigu biało-czerwoni na metę wpadli jako pierwsi i uzyskali bezpośredni awans do półfinału. Z kolei jeśli chodzi o męską rywalizację (Niewiński, Pigeon, Kuczyński, Thomas), to nasi kadrowicze finiszowali jako trzeci i musieli czekać na wyniki pozostałych biegów, by poznać swoje dalsze losy. Ostatecznie Polacy byli trzeci, ale mimo to awansowali do półfinału.

Trenerka Urszula Kamińska podkreśla, że w piątek nasi reprezentanci spełnili swoje założenia. – A mieli się zakwalifikować do serii głównej i myślę, że możemy być zadowoleni. Oczywiście Gabrysia zanotowała małe potknięcie, ale jestem pewna, że przejdzie biegi repasażowe i pokaże swoją moc w tych zawodach. To oczywiście przystanek przed igrzyskami olimpijskimi w Mediolanie, ale nigdy nie chcemy wyjeżdżać z zawodów z niczym. Walczymy o to, co jest najcenniejsze i tak zamierzamy też zrobić w Tilburgu.

W sobotę odbędą się pierwsze wyścigi finałowe. Początek sesji o godz. 13.35, a zmagania naszych łyżwiarzy można śledzić na żywo na kanale Skating ISU na YouTube.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button