MOTOSPORT

Rajd Dakar 2021 – etap maratoński. Domżała wciąż na podium, uszkodzone zawieszenie

8. etap 43. rajdu Dakar

Aron Domżała i Maciej Marton stracili pozycję lidera rajdu z powodu uszkodzenia tylnego zawieszenia.

Nadal plasują się jednak na podium w klasyfikacji SSV i pozostają w grze o zwycięstwo.

  • Początek ósmego etapu Rajdu Dakar, dla Arona Domżały i Macieja Martona okazał się pechowy.
  • Duet uszkodził drążek w tylnym zawieszeniu, a jego wymiana na oesie zajęła im ponad pół godziny.
  • Załoga spadła na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, ale wciąż pozostaje w walce o zwycięstwo.

Drugi dzień maratonu miał zweryfikować, czy naprawy, których wcześniej dokonali w swoim samochodzie Aron Domżała i Maciej Marton były skuteczne. Napęd nie sprawiał tym razem problemów, ale duet nie mógł się spodziewać uszkodzenia tylnego zawieszenia i naprawy elementu na pustyni. Duża strata czasowa spowodowała, że biało-czerwona załoga Can-Am straciła pozycję lidera i spadła na trzecie miejsce.

W niedzielny wieczór Aron Domżała i Maciej Marton mieli pełne ręce pracy. Musieli uporać się z utratą napędu na przednią oś. Na szczęście ich wysiłki przyniosły pozytywny skutek i załoga, w optymistycznych nastrojach mogła położyć się spać, w spartańskich warunkach maratońskiego biwaku. Maraton to bowiem ten dzień, kiedy zawodnicy nie tylko sami muszą radzić sobie z awariami, ale też nie mogą spędzić nocy w swoich camperach, ale w zaimprowizowanych, zbiorowych sypialniach.

Zregenerowani Domżała i Marton ruszyli na ósmy etap z dobrej pozycji startowej, mając przed sobą dwóch najpoważniejszych konkurentów. Niestety w pogoni za „Chaleco” Lopezem i Austinem Jonesem zatrzymała ich awaria.

Rajd Dakar 2021. Aron Domżała i Maciej Marton (fot. pras.)

– Uszkodziliśmy drążek w tylnym zawieszeniu. Jego wymiana kosztowała nas pół godziny, a chwilę po tym, jak ruszyliśmy, złapaliśmy kapcia i trzeba było wymieniać koło – mówił rozgoryczony Domżała.

W efekcie polska załoga straciła 36 minut do zwycięzcy etapu. W klasyfikacji generalnej oznaczało to spadek na trzecią pozycję. Nowym liderem został kolega Polaków z fabrycznego zespołu Can-Am – Austin Jones, który ma nad nimi pół godziny przewagi. Drugi jest Chaleco Lopez – Domżała i Marton tracą do Chilijczyka dziesięć minut.

– Do końca rajdu zostały cztery dni. Do tej pory unikaliśmy większych awarii i problemów, więc mamy nadzieję, że to był jednostkowy przypadek. Od wtorku walczymy dalej, by odrobić straty. Cztery dni to wciąż dużo czasu, by powalczyć o zwycięstwo – zapowiedział zdeterminowany kierowca.

Na wtorek organizator zapowiada jeden z najtrudniejszy odcinków specjalnych w tegorocznej edycji. Pierwszy fragment, liczącej 465 km próby rozpocznie się spektakularnymi widokami wybrzeża Morza Czerwonego. Sama trasa nie będzie jednak, jak ślizganie się po falach. Będzie technicznie, piaszczyście i grząsko, więc trudno będzie rozwinąć maksymalną prędkość.

Wyniki VIII etapu w kategorii T4:

1. Francisco Lopez/Juan Pablo Latrach (CHL) 3:37.45
2. Siergiej Kariakin/Anton Wlasiuk (RUS) +0.52
3. Reinaldo Varela/Maykel Justo (BRA) +1.31
4. Saleh Alsaif/Oriol Vidal Montijano (SAU/ESP) +1.40
5. Austin Jones/Gustavo Gugelmin (USA/BRA) +2.30
6. Marek Goczał/Rafał Marton (POL) +8.09

9. Michał Goczał/Szymon Gospodarczyk (POL) +24.59
15. Aron Domżała/Maciej Marton (POL) +36.01

Klasyfikacja generalna:

1. Austin Jones/Gustavo Gugelmin (USA/BRA) 36:13.57
2. Francisco Lopez/Juan Pablo Latrach (CHL) +19.42
3. Aron Domżała/Maciej Marton (POL) +30.22
4. Siergiej Kariakin/Anton Wlasiuk (RUS) +47.15
5. Michał Goczał/Szymon Gospodarczyk (POL) +53.27

9. Marek Goczał/Rafał Marton (POL) +3:04.16

PRZYGOŃSKI WCIĄŻ BLISKO CZOŁÓWKI. DOBRE WYSTĘPY PROKOPA I GIEMZY

Poniedziałek był drugim dniem etapu maratońskiego. W niedzielę, po dotarciu na biwak, zawodnicy nie mogli korzystać z pomocy technicznej serwisu. Trasa 8. etapu liczyła 709 kilometrów, z czego 375 kilometrów stanowił odcinek specjalny. Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej samochodów utrzymał duet Jakub Przygoński i Timo Gottschalk. Mimo bólu nadgarstka dobry występ zanotował motocyklista Maciej Giemza.

Tym razem trasa prowadziła na zachód Arabii Saudyjskiej – do Neom. Miasto budowane nad Morzem Czerwonym jest oczkiem w głowie saudyjskiego następcy tronu Muhammada bin Salmana. W przyszłości ma być symbolem innowacji, rozwoju technologicznego i automatyzacji.

RYWALIZACJA W CIENIU ŚMIERCI HUBERTA AURIOLA

W ostatnich dwóch dniach cała społeczność Dakaru żyła smutną informacją o śmierci Huberta Auriola. Francuz był prawdziwą legendą rajdu. Trzykrotnie triumfował w klasyfikacji generalnej – dwukrotnie na motocyklu i raz w samochodzie. Był pierwszym zawodnikiem, któremu udało się zwyciężyć w dwóch różnych kategoriach. Po zakończeniu kariery sportowej pełnił obowiązki dyrektora Dakaru. Miał 68 lat.

PRZYGOŃSKI SZYKUJE SIĘ DO ATAKU

Przygoński wraz z Gottschalkiem dojechali do mety na 6. pozycji i utrzymali dobrą 4. lokatę w klasyfikacji generalnej.

– Dzisiejszy odcinek był mniej przyjemny niż ten wczorajszy. Nie mogliśmy zbytnio przyspieszyć, bo bardzo szybko przebiliśmy dwie opony. Jadąc, minęliśmy między innymi Yazeeda Al Rajhi’ego, któremu zdarzyło się to aż cztery razy. Na trasie było mnóstwo kamieni, trzeba było naprawdę uważać. Końcówka była już dużo bardziej komfortowa. Samochód na pewno wymaga teraz poważnego serwisu. Liczę na to, że na kolejnych odcinkach będzie dużo mniej kamieni, przez co będę mógł skupić się na atakowaniu, a nie na przebijających się oponach – mówi Przygoński, który w 2019 roku uzyskał 4. miejsce w kategorii samochodów.

Martin Prokop i Viktor Chytka zanotował kolejny dobry start. Do mety w Neom dojechał na 9. pozycji i awansował na 8. lokatę w klasyfikacji generalnej.

W drugim dniu etapu maratońskiego zwyciężył Nasser Al-Attiyah, dla którego był to już czwarty triumf w tym roku. W klasyfikacji generalnej wciąż prowadzi Francuz Stephane Peterhansel, który ma 4 minuty i 50 sekund przewagi nad Al-Attiyahem i 38 minut i 55 sekund przewagi nad Carlosem Sainzem.

Rajd Dakar 2021. Kamil Wiśniewski (fot. pras.)

DOBRA POSTAWA WIŚNIEWSKIEGO

Poniedziałkowe zmagania na 8. lokacie skończył Kamil Wiśniewski. Zawodnik, dla którego jest to już piąty występ w Dakarze, spadł też o jedną pozycję – na 8. miejsce w klasyfikacji generalnej quadów.

– Po wczorajszej usterce koła, dzisiaj musiałem kilkukrotnie zatrzymywać się na trasie. Przez to straciłem dobre tempo, które udało się złapać od początku odcinka. Muszę przyznać, że tylne koło naprawdę bardzo mocno wczoraj oberwało. W jednym miejscu widziałem nawet dziurę w gumie o długości około 5 centymetrów. Gdybym jeszcze odrobinę bardziej je uszkodził, nie dojechałbym do biwaku. Udało mi się ukończyć etap maratoński. Jestem bardzo zadowolony – wskazuje Wiśniewski.

Kolejne etapowe zwycięstwo odniósł Francuz Alexandre Giroud. Wyprzedził Argentyńczyka Manuela Andujara oraz Chilijczyka Giovanniego Enrico. Ta trójka niemal na pewno rozstrzygnie między sobą rywalizację o końcowy triumf wśród quadowców. Po 8. etapie dość bezpiecznie prowadzi Andujar. Drugi jest Giroud (19 minut i 43 sekundy straty), a trzeci Enrico (26 minut straty do lidera).

Rajd Dakar 2021. Maciej Giemza (fot. pras.)

ZACIĘTA RYWALIZACJA MOTOCYKLISTÓW

Maciej Giemza zameldował się na mecie w Neom na 16. pozycji, dzięki czemu awansował na 17. lokatę w klasyfikacji generalnej. Polak nadal mierzył się z bólem nadgarstka.

– Dzisiaj bez wątpienia miałem lepsze tempo niż wczoraj, choć ból w nadgarstku nie odpuszczał i od rana musiałem ratować się lekami przeciwbólowymi. Nawigacja w końcówce etapu była bardzo skomplikowana, co osobiście mi pasowało. Bardzo uważnie pilnowałem roadbooka, nigdzie się nie pomyliłem, dzięki czemu nie straciłem czasu. Szczerze mówiąc, liczę na to, że z podobnymi konfiguracjami nawigacji będziemy mierzyli się także na kolejnych odcinkach. Drugi dzień etapu maratońskiego zaliczam do udanych – podsumowuje Giemza, który ze względu na bardzo niskie temperatury, które dawały się we znaki w czasie ostatniego rajdu, w tym roku poleciał do Arabii Saudyjskiej wyposażony w podgrzewaną bieliznę termoaktywną, ocieplaną kurtkę i rękawiczki.

Wśród motocyklistów zwyciężył Jose Ignacio Cornejo Florimo, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Chilijczyk wyprzedza Australijczyka Toby’ego Price’a o minutę i 6 sekund. Trzeci jest Brytyjczyk Sam Sunderland ze stratą 5 minut i 57 sekund do lidera.

Z rywalizacji motocyklistów wycofał się Xavier de Soultrait. Francuz przed rozpoczęciem tego etapu był 4. w klasyfikacji. Zawodnik miał poważny wypadek, w wyniku którego śmigłowcem przetransportowano go do szpitala.

We wtorek zawodnicy będą mieli do przejechania pętlę wokół miasta Neom.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button