TENIS

PZT Polish Tour. Pojedynki półfinalistów turnieju w Łodzi

Turniej PZT Polish Tour

Turniej PZT Polish Tour rozgrywany na kortach Miejskiego Klubu Tenisowego w Łodzi wchodzi w decydującą fazę.

W piątek poznamy komplet finalistów gry pojedynczej oraz podwójnej kobiet i mężczyzn. Niezwykle interesująco zapowiada się pojedynek ubiegłorocznego i aktualnego mistrza Polski.

Jako pierwsi o godzinie 10:00 na kort wyjdą Kacper Żuk, triumfator tegorocznych Narodowych Mistrzostw Polski oraz Paweł Ciaś – mistrz kraju z 2019 roku. Rozstawiony z numerem pierwszym 21-latek pokonał Macieja Rajskiego po raz trzeci z rzędu bez straty seta. Nieco więcej problemów z awansem do półfinału miał 26-letni Ciaś. Trzykrotny mistrz Polski w pierwszym secie meczu z Yannem Wójcikiem przegrywał już nawet 1:4, ale uporządkował swoją grę, wygrał pięć kolejnych gemów i do końca meczu kontrolował jego przebieg.

– Do stanu 1:4 tak naprawdę tylko zbierałem piłki, bo Yann grał bezbłędnie. Gdyby był w stanie grać tak dobrze całe spotkanie, to na pewno zszedłbym z kortu pokonany. Dobrze, że udało mi się wrócić i skończyło się pozytywnie. Obecnie jestem w okresie przygotowawczym, co drugi dzień melduję się na siłowni. Fizycznie czuję się coraz lepiej i w pojedynku z Kacprem zakładam wyłącznie pozytywny rezultat – powiedział po awansie Ciaś.

Drugą parę półfinałową stworzy dwóch mieszkańców stolicy – rozstawiony z numerem drugim Michał Dembek oraz Jan Zieliński – turniejowa „trójka”. Dla jednego z nich piątkowa wygrana oznaczać będzie pierwszy awans do finału turnieju rozgrywanego w ramach cyklu PZT Polish Tour.

W grze o kolejny finał pozostała również Katarzyna Piter. Mająca na swoim koncie doświadczenia wielkoszlemowe tenisistka po skończonym dzień wcześniej w późnych godzinach wieczornych meczu, w czwartek rozegrała dwa zacięte sety z Joanną Zawadzką. Podobnie jak w ćwierćfinale Narodowych Mistrzostw Polski zawodniczka z Tarnowa stawiła rywalce duży opór. Ostatecznie, skuteczniejsza w decydujących fragmentach partii była najwyżej rozstawiona Piter, która wygrała 6:4, 7:5.

W jednym z najbardziej emocjonujących spotkań dnia, Paula Kania-Choduń pokonała Martynę Kubkę 4:6, 6:1, 6:3. Różnorodny styl bardziej doświadczonej tenisistki, która w poprzednim turnieju w Kozerkach rywalizowała wyłącznie w grze podwójnej, był dla potężnie grającej Martyny bardzo nieprzyjemny. Co ciekawe, obie zawodniczki prowadzone są przez tego samego trenera, Macieja Synówkę, który w skupieniu oglądał całe widowisko na korcie centralnym. Mecz Kani-Choduń z Piter będzie obowiązkową pozycją dla kibiców na piątek.

Nową twarzą w tak zaawansowanej fazie zawodów jest 23-letnia Katarzyna Wysoczańska. Tenisistka z Wrocławia w godzinach porannych zwycięsko dokończyła przełożony mecz z Magdaleną Hędrzak, a kilka godzin później w dwóch setach wyeliminowała rozstawioną Julię Oczachowską 7:5, 6:3. W sobotnim finale zobaczymy więc nowe nazwisko, bo przeciwniczką Wysoczańskiej będzie Stefania Rogozińska-Dzik.

– Pomimo długiego dnia na kortach, fizycznie czuję się bardzo dobrze. Rozpoczęłam ćwierćfinał dosyć bojaźliwie, ale po jakimś czasie przyspieszyłam grę i poczułam się pewna siebie. Ze Stefą grałyśmy w ubiegłym roku w Bytomiu. Rozegrałyśmy wówczas trzy sety, więc wiem, że będzie ciężko – powiedziała szczęśliwa Wysoczańska.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button