POLSKA

Projekt – dożywocie za aborcję. Lewica: „PiS oddał życie Polek w ręce fanatyków”

Projekt ustawy Stop Aborcji

Komentarz posłanek z Lewicy do projektu ustawy Stop Aborcji.

Katarzyna Kotula podczas konferencji prasowej mówiła:

„Dziś jest smutny dzień, haniebny i barbarzyński projekt fanatyków z fundacji odpowiedzialnej za busy, które jeżdżą po całej Polsce ze zmanipulowanymi zdjęciami. Gdyby nie wsparcie Prawa i Sprawiedliwości nie byłoby tych busów, nie byłoby tej ustawy, nie byłoby śmierci Izy i tego wszystkiego co dzieje się dzisiaj niestety wokół praw kobiet. Zakaz aborcji i śmierć Izy nie spadły z nieba. I niezależnie od tego, że dzisiaj przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy próbują umyć ręce od odpowiedzialności za wszystko to co dzieje się w obszarze praw kobiet, to prawda jest taka, że bez wsparcia prawicy nie byłoby prawdziwego piekła kobiet.

Dziś w Sejmie jest projekt, który chce karać za wykonanie aborcji, ale także za pomocnictwo w aborcji. Kara za gwałt to 6 lat, a kara za wykonanie aborcji, która jest wynikiem gwałtu to ma być 25 lat albo dożywocie.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego są dzisiaj odpowiedzialni za śmierć, niezależnie od tego co mówią zależne od Prawa i Sprawiedliwości instytucje.

Widzimy też, że dzisiaj nagradza się tych, którzy tylnymi drzwiami wprowadzili w Polsce całkowity zakaz aborcji. Rok temu byłyśmy pewne, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej nie jest możliwy, ale dzisiaj niczego już nie możemy być pewne, bo przy wsparciu prawicy konserwatywni i religijni fanatycy robią krok do przodu.”

Wanda Nowicka podczas konferencji prasowej mówiła:

„Prawo i Sprawiedliwość kocha swoich fundamentalistów i ich konsekwentnie nagradza. Do takich fundamentalistów należy niewątpliwie pan poseł Bartłomiej Wróblewski, który w nagrodę od Prawa i Sprawiedliwości otrzymał Instytut ds. Rodziny i Demografii. Wczoraj pracowaliśmy nad projektem tej ustawy, która jest bardzo groźna. Mimo opowieści o tym, że jest to instytut badawczy, to w tym instytucie pan poseł Wróblewski przyznaje uprawnienia prokuratorskie jego szefowi. Ale o tych uprawnieniach prokuratorskich jakoś dyskretnie milczy podczas debaty w Sejmie, o tym w ogóle nie wspomina uważa, że to jest nic takiego, ale można by się zapytać po co uprawnienia prokuratorskie dla Instytutu ds. Rodziny i Demografii. Pamiętając o tym, że celem Instytutu jest zwiększenie płodności kobiet, a więc najwyraźniej Prawo i Sprawiedliwość rękami pana Wróblewskiego, chcąc zmusić kobiety do rodzenia daje prokuratorskie uprawnienia po to, żeby można było kontrolować kobiety: czy zachodzą, czy wyjeżdżają za granicę, aby ciążę przerywać; czy stosują antykoncepcję. Można sobie wyobrazić, że pan Wróblewski, jeżeli zostanie szefem tego instytutu, będzie chodził na rozprawy i przebywał tam, jako prokurator nie obrońca kobiet. Dlaczego ona przerwała ciążę, gdzie i ile musiała zapłacić za zabieg w Czechach? Tego typu pytania będą padać.

Nie możemy się dać zwieść, że tak dobrze brzmiący instytut, to jest jakaś instytucja, która nam się w czymkolwiek przyda. Niestety ona się niczemu nie przyda, natomiast może służyć do dalszego represjonowanych kobiet w Polsce.”

Marcelina Zawisza podczas konferencji prasowej mówiła:

„Stwierdzenie, że Polska nie jest krajem dla kobiet to mało powiedziane, biorąc pod uwagę, że Prawo i Sprawiedliwość rękami Julii Przyłębskiej zaserwowała nam zakaz aborcji. Zmusza się kobiety w Polsce do rodzenia dzieci z bezmózgowiem, do rodzenia dzieci, które umrą chwilę po porodzie. Mamy do czynienia z efektem mrożącym, który zbiera swoje żniwo. Ale Prawu i Sprawiedliwości to nie wystarcza. Coś co w normalnym kraju byłoby normalne, mogłoby być nawet pożądane, czyli digitalizacja systemu ochrony zdrowia i informacja w centralnym systemie o naszym stanie zdrowia, w tym o naszej ciąży. To mogłoby pomóc np. wtedy, kiedy tracimy przytomność i trafiamy na SOR albo kiedy idziemy do kardiologa czy neurologa, żeby wiedział jakich leków nam nie przepisywać. W Polsce może i na pewno będzie wykorzystywane przez fanatyków religijnych.

Tak długo jak Zbigniew Ziobro zasiada w Ministerstwie Sprawiedliwości żadna kobieta nie będzie mogła spać spokojnie. Dlaczego rejestr ciąż będzie służył im do tego, żeby traumatyzować ofiary poronienia oraz terroryzować te kobiety, które zdecydowały się na przerwanie ciąży. Jeżeli znajdzie zdarzy się taka sytuacja, że gdzieś w Polsce znajdą się szczątki płodu, po tym jak kobieta wzięła tabletki aborcyjne i znowu będzie wszczęte wielkie potężne śledztwo, mające na celu ustalić, która kobieta przeprowadziła zabieg aborcji. Wtedy Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Zbigniew Ziobro po prostu ten rejestr wykorzystają, będą wzywać kobiety jedną po drugiej, będą je przesłuchiwać, a te które poroniły będą traumatyzować.

Poronienie dla wielu kobiet już jest traumą, nie potrzebują Ministerstwa Sprawiedliwości do tego, żeby tę traumę przeżywać na nowo. Każda kobieta ma prawo decydować o tym, kiedy chce zostać matką. W Polsce przerywanie ciąży przez kobietę nie jest karane, jest dozwolone nie jest to w żadnym sensie objęte żadnym artykułem Kodeksu karnego, w związku z czym Minister Sprawiedliwości w sposób bezkarny będzie używać tego rejestru do terroryzowania nas, do traumatyzowania nas i do tworzenia jeszcze większego piekła kobiet w Polsce.”

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podczas konferencji prasowej mówiła:

„Piekło kobiet w Polsce wybrukowane jest działaniami Prawa i Sprawiedliwości. Dziś wieczorem kolejny odcinek, kolejny etap betonowania tego piekła. To czy to piekło zostanie zabetonowane, czy kobiecie, która przerwie ciążę będzie groziła kara dożywotniego więzienia, zależeć będzie dziś od głosów Prawa i Sprawiedliwości. Będzie zależeć od Jarosława Kaczyńskiego Zbigniewa Ziobry i wszystkich posłów oraz posłanek klubu Zjednoczonej Prawicy. My jako klub Lewicy złożymy oczywiście wniosek o odrzucenie tej haniebnej ustawy w pierwszym czytaniu.

Oczekujemy i apelujemy, a także żądamy w imieniu wszystkich kobiet w Polsce, aby każdy poseł i każda posłanka nie tylko ze strony opozycyjnej, ale także z obozu władzy zagłosowała za odrzuceniem tego projektu już w pierwszym czytaniu. Ale to piekło kobiet nie pojawiło się znikąd, to piekło kobiet trwa w Polsce od dawna i jak bardzo jest dotkliwe. Przekonała się o tym Izabela z Pszczyny. Pani Izabela z Pszczyny, dla której wyrok jaki w zeszłym roku podjął Trybunał Julii Przyłębskiej okazał się być wyrokiem śmierci. Dziś słyszymy ze strony Ministerstwa Zdrowia zapewnienia, że to był błąd lekarski, błąd w sztuce, błąd zaniechania i zaniedbania szpitala. Lekarze, którzy mieli pod opieką panią Izabelę nie kwestionują tego, że mogło dojść do błędu lekarskiego, ale wiemy także, że błędy nie dzieją się w próżni.

Albo został popełniony błąd lekarski, albo mamy w Polsce złe prawo. Błędy lekarskie popełniane są w kontekście obowiązującego prawa, a to prawo sprawia dzisiaj, że lekarz, który ma podjąć decyzję o podjęciu ratowania życia i zdrowia kobiety musi mieć z tyłu głowy pytanie czy za drzwiami będzie czekał prokurator? Ci lekarze, którzy mieli pod swoją opieką panią Izabelę z Pszczyny, gdyby zachowali się tak jak należało, gdyby przerwali ciążę, gdyby ratowali życie i zdrowie pani Izabeli – tego się nigdy nie dowiemy, ale możemy mieć przekonanie graniczące z pewnością – mogliby się spodziewać działania prokuratury. Wtedy prokuratura sprawdzałaby czy nie doszło do naruszenia prawa, czy to przerwanie ciąży było legalne czy nie. Nie zgadzamy się na to, żeby ratowanie życia i zdrowia jakiejkolwiek kobiety jakiejkolwiek Polki budziło wątpliwości. Nie chcemy, żeby lekarze bali się prokuratora, czy też więzienia. Chcemy, aby kobiety w Polsce czuły się bezpiecznie, a będą bezpieczne dopiero wtedy, kiedy aborcja będzie legalna, bezpieczna, dostępna, bezpłatna i na żądanie kobiety do 12 tygodnia ciąży.”

Magdalena Biejat podczas konferencji prasowej mówiła:

„Dzisiaj pomocnictwo przy przerwaniu ciąży, które nie jest dozwolone prawnie, jest karane nawet więzieniem do lat trzech. A definicja tego, gdzie przebiega granica zagrożenia zdrowia i życia kobiety jest niezwykle płynna i podlega interpretacjom. Efekt jest taki, że w praktyce przy każdym fotelu ginekologicznego, w każdym gabinecie ginekologicznych, w czasie każdej decyzji, którą trzeba podjąć stoi prokurator. A tego prokuratora tam po prostu nie powinno być.

Jeśli nie chcemy, żeby dochodziło do takich sytuacji jak ta w Pszczynie, jeśli nie chcemy, żeby kobiety czuły się zagrożone. Jeśli chcemy, żeby mogły ufać swoim lekarzom, to musimy zmienić prawo, niezależnie od indywidualnej oceny tego czy tamtego przypadku. Takie prawo już w Sejmie jest i czeka na procedowanie. Jest to ustawa ratunkowa złożona przez Lewicę ponad rok temu. Wzywamy dzisiaj marszałek Witek do włączenia jej do porządku obrad, a wszystkich posłów i posłanki od prawa do centrum do poparcia tej ustawy.

To jest ustawa, która znosi karę więzienia za przerwanie ciąży. To jest ustawa, która z tego równania, z tej relacji kobiety z lekarzem usuwa prokuratora, która usuwa groźbę, że lekarz będzie się zastanawiał, czy wybrać zdrowie i bezpieczeństwo swojej pacjentki, czy bezpieczeństwo swoje.

Oprócz projektów ustaw, które Lewica sama składa lub popiera posłowie posłanki lewicy senatorowie i senatorowie podejmują konkretne działania, żeby kobietom pomagać. Przypominam tutaj o tym, że od miesiąca funkcjonuje poselska sieć ratunkowa, która powstała we współpracy z Federacją na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która jest siecią interwencyjny. Każda kobieta lub członek jej rodziny może zadzwonić do nas, jeśli poczuje, jeśli ma przekonanie, że w szpitalu prawa pacjentki są łamane, jeśli lekarze nie dość pilnie i dość uważnie ją traktują, jeśli nie starają się za wszelką cenę ratować jej życia i zdrowia. Możecie do nas dzwonić!”

„Nazywam się Katarzyna Kotula. Pomagałam, pomagam i będę pomagać w aborcji”

„Jest marzec 1998 roku, mam 21 lat i mieszkam w dużym mieście w centralnej Polsce. Moja koleżanka Agata, 25 latka, zostaje zgwałcona przez lekarza, do którego trafia na wizytę. Boi się poinformować organy ścigania. Po czasie odkrywa, że jest w 8 tygodniu ciąży. W gazecie znajduje ogłoszenie, prosi mnie o pomoc i wsparcie, a ja nie umiem i nie chce jej odmówić.

Na aborcję do obskurnego gabinetu w piwnicy domku jednorodzinnego jedziemy taksówką. Kilka tysięcy złotych zebrane od najbliższych koleżanek zostawiamy w szarej kopercie na stoliku. Z zabiegu wracamy tramwajem. Nigdy nikomu nie mówimy o tym, co się wtedy stało.

Ta historia wydarzyła się dlatego, że w 1997 roku Trybunał Konstytucyjny zlikwidował możliwość przerywania ciąży z powodów społecznych. Agata nie mogła legalnie, bezpiecznie i w czystym szpitalu przerwać ciąży.

Minęły 23 lata. Jestem posłanką, matką, mam 20-letnią córkę.

W 2020 roku Trybunał Julii Przyłębskiej wydaje wyrok na kobiety, wprowadzając prawie całkowity zakaz aborcji.

Po prawie ćwierć wieku polskie prawo aborcyjne zmieniło się na jeszcze bardziej surowe i barbarzyńskie. To prawo, które zabija. Zabija kobiety.

A projekt, który dziś dyskutowaliśmy to coś więcej. Prawo surowiej będzie traktować zgwałconą kobietę od gwałciciela.

12 lat za gwałt i 25 albo dożywocie za aborcję z gwałtu

Ten haniebny i nieludzki projekt zakazujący całkowicie aborcji, bez żadnych wyjątków, kontrola poronień, zmuszanie do porodu nawet wtedy, gdy zagrożone jest życie kobiety lub jest wynikiem gwałtu, powinien natychmiast powędrować do kosza – tam jest jego miejsce.

Jako posłanki lewicy prowadzimy sieć ratunkową, pomagamy kobietom.

Wczoraj odebrałam telefon od kobiety która jest w 5 miesiącu ciąży, odeszły jej wody płodowe. Czeka na decyzje lekarza. Boi się o swoje życie.

Dlaczego? Dlatego, że dwa miesiące temu w szpitalu 30-letnia Iza też czekała na decyzje lekarzy, też odeszły jej wody płodowe.

Czy zakaz aborcji oznacza że aborcji nie ma? Nie. Oznacza tylko, że aborcje dzieją się gdzie indziej, poza systemem, za granicą, w domach, w prywatnych łazienkach. Tych historii jest jeszcze więcej.

Co trzecia Polka usunęła ciążę. Takie są fakty. Wsadzicie je wszystkie do więzienia.

To czego chcemy to nie jest żaden radykalizm. Chcemy takich samych praw jak nasze koleżanki Europejki. Chcemy legalnej, ogólnodostępnej, darmowej, bezpiecznej aborcji i chcemy jej w Polsce.

Z tej mównicy obiecuję Polkom, że kiedy Lewica będzie współrządziła aborcja w Polsce będzie legalna, bezpieczna i darmowa.

Nazywam się Katarzyna Kotula. Pomagałam, pomagam i będę pomagać w aborcji. I takich jak ja są tysiące – matek, ojców, mężów, partnerów, lekarzy, organizacji pomocowych. Będziemy to robić, nawet jeśli zechcecie nas za to zamykać do więzienia na 25 lat.

Właśnie dlatego w imieniu Lewicy złożyłam wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Katarzyna Kotula, posłanka

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button