POLSKA

Nawrocki „Wetomat” znów zaatakował! Tym razem ws. uczciwości wyborów i rozwodów pozasądowych w USC

Czy prezydent zrobił dobrze?!

30 kwietnia 2026 r. Prezydent Karol Nawrocki podpisał:

  • Ustawę z 13 marca 2026 r. o zmianie ustawy o sporcie (nr druku sejmowego 2162);
  • Ustawę z 13 marca 2026 r. o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz niektórych innych ustaw (nr druku sejmowego 2165);
  • Ustawę z 13 marca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo lotnicze oraz niektórych innych ustaw (nr druku sejmowego 2236).

Jednocześnie Prezydent RP zawetował dwie ustawy: 

  • Ustawę z 27 marca 2026 r. o zmianie ustawy – Kodeks wyborczy (nr druku sejmowego 2006);
  • Ustawę z 13 marca 2026 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (nr druku sejmowego 2121).

„Zwracam się dziś do Państwa, by przedstawić i wyjaśnić podjęte przeze mnie decyzje w sprawie ustaw przesłanych na moje biurko. Zdecydowałem w oparciu o wyznawane wartości i zobowiązania złożone Polakom. Zaakceptowałem te ustawy, które służą Polsce, podjąłem także decyzję o zawetowaniu tych, szkodliwych dla naszego kraju i naszej przyszłości.

Podpisałem ustawę o zrównoważonym paliwie lotniczym. Brak zgody na tę ustawę nie zniósłby obowiązków, a raczej pogłębiłby chaos i niepewność prawną dla polskich przedsiębiorstw oraz całego sektora lotniczego.

Ta decyzja została podjęta po szerokich konsultacjach. Szczególnie dziękuję członkom prezydenckich Rad: gospodarczej i biznesu, którzy bardzo aktywnie uczestniczyli w tym procesie i potwierdzili zasadność przyjęcia tej ustawy. Państwo musi być odpowiedzialne. Podpisuję tę ustawę nie dlatego, że jest ustawą idealną, ale dlatego, że jej brak byłby po prostu błędem. 

Podpisałem również ustawę o jakości wody pitnej. I jest to bardzo dobry przykład tego, że weto może działać konstruktywnie, że presja weta ma sens. Pół roku temu powiedziałem tej ustawie „nie”. Dziś podpisałem ustawę poprawioną. Rząd uwzględnił argumenty zawarte w moim wecie: obowiązki zostały rozłożone w czasie, ograniczono nadmierną regulacje, zwiększono elastyczność dla samorządów i zmniejszono ryzyko wzrostu cen dla mieszkańców.

Warto w tym miejscu powiedzieć, że to już kolejna ustawa, która po wcześniejszym wecie została poprawiona i uzyskała mój podpis. Dziś mamy „szóstkę ustaw poprawionych wetem”.

Tak było wcześniej z ustawą ukraińską,  z tarczą energetyczną, z ustawą o zapasach ropy i gazu. Sytuacja powtórzyła się przy ustawie o środkach ochrony roślin czy przy ustawie dotyczącej pojazdów autonomicznych.

Weto nie tylko blokuje, weto naprawia. Dzięki niemu złe prawo może stać się dobre. To jest właśnie jego sens.

Dlatego raz jeszcze apeluję do rządzących: twórzcie dobre, mądre, uczciwe ustawy w interesie Polaków, a wet po prostu nie będzie. Udowodniliśmy już wielokrotnie, że dialog jest możliwy. Tak było ostatnio przy ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy czy przy zmianach w Kodeksie Wyborczym i elektronicznej zbiórce podpisów.

Dziś podpisałem także ustawę o ochronie kobiet w sporcie. To rozwiązanie potrzebne i sprawiedliwe. Daje zawodniczkom realne zabezpieczenie finansowe i umożliwia powrót do aktywności sportowej bez lęku o przyszłość. Wzmacnia również ochronę sędziów sportowych przed agresją. Co ważne, ustawa została przyjęta w parlamencie jednogłośnie.

Ale są też momenty, gdy odpowiedzialność wymaga powiedzenia jasnego i zdecydowanego „nie”.

Dlatego zawetowałem ustawę Kodeks wyborczy. Ta ustawa budzi bardzo poważne wątpliwości dotyczące bezstronności i przejrzystości procesu wyborczego. Nie wzmacnia uczciwości wyborów. Nie zwiększa zaufania obywateli. Przeciwnie – rodzi uzasadnione obawy o możliwość politycznego wpływu tam, gdzie musi panować absolutna neutralność.

Sednem problemu jest nowa instytucja sekretarza komisji wyborczej. Na pierwszy rzut oka brzmi niewinnie. Jednak sekretarz miałby być wskazywany przez wójtów, burmistrzów, czy prezydentów miast. Do tej pory podział funkcji w komisji wyborczej opierał się o demokratyczny wybór członków komisji i to bardzo słuszna idea.

Duże wątpliwości budzi zakres kompetencji funkcji sekretarza: to nie miał być zwykły urzędnik techniczny, to miał być w praktyce „nadprzewodniczący” komisji wyborczej.

Nie zgodzę się na rozwiązania, które mogą rodzić choćby cień podejrzeń o polityczne majstrowanie przy wyborach. Obowiązkiem Prezydenta jest strzec uczciwości procesu demokratycznego, którego fundamentem są uczciwe wybory.

I wreszcie druga ustawa – ustawa o rozwodzie pozasądowym. W tej sprawie moja decyzja była jednoznaczna.

Nie dlatego, że państwo nie powinno usprawniać procedur. Ale dlatego, że są sprawy, których nie wolno sprowadzać do administracyjnej formalności.

Małżeństwo nie jest zwykłym wpisem w rejestrze. Małżeństwo jest jednym z fundamentów życia społecznego. Jest fundamentem rodziny, fundamentem wychowania dzieci, fundamentem trwania wspólnoty narodowej.

Ta ustawa nie jest zmianą techniczną. To zmiana obniżająca rangę instytucji, którą Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej wprost chroni. Jak stanowi art. 18 Konstytucji – małżeństwo znajduje się pod ochroną i opieką państwa. Ochrona nie polega na ułatwianiu rozstania. Ochrona polega na wspieraniu trwałości pomimo różnych trudności.

Proponowana ustawa przewidywała możliwość szybkiego rozwiązania małżeństwa przed urzędnikiem stanu cywilnego, bez udziału sądu. Decyzja sądu o zakończeniu małżeństwa to nie jest formalność. To gwarancja, że decyzja o rozwodzie jest przemyślana, rzeczywista i niekrzywdząca dla żadnej ze stron. W realnym życiu istnieją różne okoliczności: zależności ekonomiczne, presja psychiczna, nierównowaga sił. Sąd może te sytuacje dostrzec i reagować. Urzędowy formularz: nie.

Co więcej, ustawa uzależnia typ rozwodu od tego, czy są dzieci. Małżeństwa bez dzieci już po roku związku mogłyby rozstać się przed urzędnikiem, a te z dziećmi musiałyby wykorzystać drogę sądową.  Świadomość takiej procedury – rozstania wymagającego wyłącznie kilku podpisów – zachęci do traktowania małżeństwa jedynie jako związku na próbę. W takiej sytuacji decyzja o dziecku stawałaby się przeszkodą do jego łatwego rozwiązania. To jest społecznie szkodliwe. Szczególnie dziś, gdy Polska mierzy się z dramatycznym kryzysem demograficznym, państwo powinno wspierać trwałość rodzin i decyzje o posiadaniu dzieci, a nie tworzyć przepisy, które zniechęcają do rodzicielstwa.

Z danych demograficznych wynika, że aż 86 procent Polaków wprost wiąże decyzję o posiadaniu potomstwa z decyzją o zawarciu małżeństwa. Cztery na pięć rodzących się w Polsce dzieci, rodzi się w związkach małżeńskich, a wskaźnik dzietności w małżeństwach wynosi 2, czyli gwarantuje zastępowalność pokoleń i przyszłość Polski. Te dane stanowią wprost: mniej trwałych małżeństw i wzrost liczby rozwodów oznaczają drastyczny spadek liczby urodzeń.

Z zaskoczeniem przeczytałem także finansowe skutki tego projektu. Wskazano w nich, że rozwiązanie to może przynieść dodatkowe wpływy do budżetu polskich gmin w wysokości około 14,5 miliona złotych, co daje niecałe 500 złotych miesięcznie dla każdej z nich. Czy te kilkaset złotych powinno być argumentem za zmianą o tak głębokich konsekwencjach społecznych?

Z samego uzasadnienia ustawy wynika, że jej nadrzędnym celem jest „zwiększenie efektywności systemu prawnego”, a w szczególności „odciążenie sądów okręgowych”. Dla skrócenie kolejki w sądach o kilka dni, państwo rezygnuje z kluczowej funkcji ochronnej wymiaru sprawiedliwości wobec rodziny. Nie można się na to zgodzić.

Rolą państwa nie jest ułatwiać rozpad tego, co najważniejsze. Rolą państwa jest to, by rodziny chronić. Chcę zaznaczyć, że przy podjęciu tej decyzji ważne były rekomendacje ekspertów: Rady Rodziny i Demografii przy Prezydencie oraz Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Dziękuję za te opinie.  

Małżeństwo w stylu Las Vegas – szybko zawarte i proste do zakończenia, to może być scena filmowa. W poważnym państwie, prawo i ustawy to nie pisanie scenariusza filmowego. Małżeństwo to nie banał czy chwilowa zachcianka, to instytucja objęta szczególną ochroną państwa. Stanowi o tym art. 18 Konstytucji zobowiązujący Prezydenta, państwo i wszystkie jego instytucje do podejmowania działań zmierzających do umacniania więzi rodzinnych i małżeńskich. I takim wartościom pozostaję wierny.

Szanowni Państwo,

Podpis złożyłem tam, gdzie wymagały tego interes państwa i dobro obywateli. Weto zastosowałem tam, gdzie zagrożone były wartości fundamentalne — uczciwość wyborów i trwałość rodziny.

Każda z tych decyzji była wynikiem namysłu, odpowiedzialności, dialogu i szerokich konsultacji, ponieważ to Polacy decydują, jakiej chcą Polski. Moją rolą jest tego strzec.”

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button