CIEKAWOSTKI

Poznań i świat. Wings for Life World Run 2022. Zebrano 4,7 mln euro

Badania nad znalezieniem skutecznej metody leczenia urazów rdzenia kręgowego

Kolorowe i uśmiechnięte święto biegania spod znaku Wings for Life World Run znów okrążyło Ziemię.

Polacy, jak zwykle, dali czadu – Patrycja Talar i Dariusz Nożyński byli drudzy na świecie!

„Celowałam w znacznie krótszy dystans, może 30 km, może maraton, a dołożyłam do tego ponad 10 km, niesamowite! Ten bieg dodaje energii, każdy wyciska z siebie więcej niż przypuszczał. Ale niesie też to, że biegniemy dla tych, którzy nie mogą. Ta świadomość dodawała mi sił na ostatnich kilometrach” – mówiła niezwykle zmęczona, ale i szczęśliwa Patrycja Talar, zwyciężczyni z Poznania. Wynik 53,4 km dał jej drugie miejsce na świecie za Niną Zariną, która w Kalifornii z aplikacją przebiegła 56 km.

Wśród mężczyzn globalna rywalizacja na ostatnich kilometrach była niezwykle zacięta, o końcowe zwycięstwo walczył były triumfator Dariusz Nożyński w Poznaniu oraz kilku biegaczy startujących z aplikacją. Prowadzenie zmieniało się dosłownie o metry. Nożyński ostatecznie też finiszował drugi na świecie (63,9 km), do zwycięzcy – biegnącego w znacznie chłodniejszej w nocy Japonii Jo Fukudy stracił zaledwie 500 metrów (64,4 km).

„To nie tak, że ja wygrałem w Poznaniu. To my wygraliśmy! Publiczność w tym roku była największa. Super doping. Zabrakło niewiele, tempo było zabójcze, ale trasa trudna, sporo podbiegów, a ja jeszcze nie tak dawno biłem rekord Polski na 95 km. Mówi się trudno. I tak jest super, a za rok znów spróbuję” – powiedział Nożyński.
Ale to nie koniec polskich sukcesów – Tomasz Osmulski i Wioletta Paduszyńska zgarnęli pełną pulę w Chorwacji, wygrywając obie klasyfikacje w Zadarze! Przebiegli kolejno 57,6 i 43,5 km. A biegnąca treningowo w Niemczech polska królowa długich dystansów Dominika Stelmach wygrała w Monachium (48,2 km), choć dzień wcześniej zaliczyła 40 km po górach!

W globalnej rywalizacji jednocześnie na całym świecie startowało blisko 162 tysiące osób w 165 krajach, większość z nich biegła z aplikacją. Ale po dwuletniej przerwie wróciły uliczne Biegi Flagowe, w których wystartowało ponad 40 tys. ludzi. W Poznaniu polscy miłośnicy biegów tradycyjnie nie zawiedli – na starcie stawiło się niemal 8000 tysięcy osób. Znów ulice miasta zalał kolorowy, uśmiechnięty tłum. Na badania nad znalezieniem skutecznej metody leczenia urazów rdzenia kręgowego zebrano na całym świecie 4,7 mln euro.

Podium Polaków w globalnej rywalizacji to już właściwie tradycyjna – w 2017 roku najlepszą kobietą została Dominika Stelmach (68,21 km), a Bartek Olszewski (88,24 km) wygrał w tym samym roku kategorię “najlepszy biegacz”, ale nie zwyciężył w całej imprezie, bo ten tytuł przypadł jadącemu na wózku Aronowi Andersonowi ze Szwecji (92,1 km). Należy jednak pamiętać, że tamte wyniki są nieporównywalne z obecną edycją, bo w 2019 roku zmieniono przepisy i Samochód Pościgowy jedzie szybszym tempem. Wyniki ponad 70 km stały się praktycznie nieosiągalne, a czas biegu mężczyzn skrócił się z ponad 6 do ok. 4 godzin.

Tysiące ludzi biegło, jechało na wózkach, a nawet spacerowało w radosnej atmosferze sportowego święta. Startowano w siedmiu Biegach Flagowych, gdzie na trasy wyruszyły Samochody Pościgowe z gwiazdami sportu i ekranów jako kierowcami. W Polsce elektryczne Porsche Taycan Sport Turismo poprowadził, tak jak w poprzednich latach, Adam Małysz. „Kapitan Wąs”, dla którego jechanie z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę tak szybkim sportowym autem, było nie lada wyzwaniem, był też głosem wirtualnego Samochodu Pościgowego w Aplikacji Wings for Life World Run. Z własnym smartfonem można było pobiec na dowolnej trasie w miejscu zamieszkania albo w jednym z eventów tworzonych przez pasjonatów biegania na całym globie. W Polsce takich grupowych wydarzeń biegowych odbyło się 13 – od Bielawy po Gdynię, od Mielca po Kalety. W sumie z aplikacją w Polsce pobiegło ponad 4,5 tys. osób.

Poznań. Wings for Life World Run 2022 (fot. Damian Kramski/Wings for Life World Run)

Start nastąpił punktualnie o 13:00 czasu polskiego. Ludzie ruszyli na trasy jednocześnie – niezależnie od pory dnia w miejscu, w którym się znajdowali. W Meksyku czy Australii startujący w grupowych biegach z aplikacją ruszyli więc na trasę z latarkami „czołówkami”, bo w ich lokalizacjach było – jeszcze lub już – ciemno. Pół godziny po starcie w pogoń wyjechał Samochód Pościgowy (dla biegnących z aplikacją, oczywiście – wirtualnie), który poruszał się ze stałą, stopniowo wzrastającą prędkością (od 14 do 34 km/godz.). Jak w roli kierowcy czuł się Adam Małysz? „Bardzo to polubiłem, identyfikuję się z biegiem, rozpiera mnie duma, że jestem jego ambasadorem i naprawdę dobrze się czuję w tej roli. Lubię widzieć uśmiechnięte twarze biegaczy przez okno samochodu. To bieg inny niż wszystkie, bo meta goni uczestników, ale też dlatego, że tak pozytywnej atmosfery nie ma nigdzie indziej” – powiedział Adam.

Polska od lat sportowo, ale też frekwencyjnie wyróżnia się na tle innych krajów. Pakiety startowe na Bieg Flagowy w Poznaniu wyprzedały się w ekspresowym tempie. Inicjatywę wspierają znane osoby. W tej edycji, w Poznaniu, poza Pyrek i Jóźwik, startowali m.in. skialpinista Andrzej Bargiel, kulomiot Konrad Bukowiecki, aktor Alan Andersz i raper Łukasz Stasiak. Z Aplikacją pobiegli m.in. siatkarka Magda Stysiak i międzynarodowa gwiazda motocyklowych zawodów enduro Tadek Błażusiak.
(redbull)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button