Pionierski. Legendarny. Kultowy. Czy bez zespołu Kraftwerk istniałoby dziś techno?
Pewnie tak, choć pewnie brzmiałoby inaczej. Podobnie jak nagrania twoich muzycznych idoli, którzy czerpali i czerpią z rewolucyjnych pomysłów niemieckiego zespołu garściami. Na samplu z Kraftwerk Afrika Bambaataa stworzył słynny „Planet Rock”.
Ich muzykę słychać na płytach Daft Punk, The Chemical Brothers, Aphex Twina, Dr. Dre, Kanye Westa, J Dilli, Franka Oceana i wielu więcej. Wielu też uważa Kraftwerk nie tyle za ojców chrzestnych muzyki elektronicznej, co za najbardziej wpływowy zespół na świecie. A oni sami wspominają: „Kiedy zaczynaliśmy była cisza”. Wypełnili ją robotami, syntezatorami i innymi maszynami, które zastąpiły gitary i perkusje, otwierając słuchaczy na nowe muzyczne rejony. I dalej to robią, w 2025 roku świętując na żywo 50-lecie dziejowego albumu „Autobahn”. Który uwielbiał David Bowie i o którym „Uncut” napisał, że jest „mapą drogową muzycznej przyszłości”.
Na OFF Festival Katowice ta legenda muzyki elektronicznej dała czadu!
Czy Black Midi, shame, Squid i Fat Dog to wielka czwórka gitarowej sceny z londyńskiego The Windmill?
Trzy z tych zespołów grały już na OFF Festivalu Katowice, czas więc na czwarty – Fat Dog właśnie! Istnieją od 2020 roku, od 2024 mają na koncie świetnie przyjęty, debiutancki album „Woof.”. Wyprodukowany przez Jamesa Forda, nagrywającego m.in. z Arctic Monkeys i Fontaines D.C. „Genialnie szalona”, napisał o płycie magazyn „DIY”. Dodając, że ten materiał kończy rozmowy w temacie: zero oryginalności w muzyce.
Utwory Fat Dog to odświeżający miks electropunku, synthpopu, rave’u, a nawet muzyki klezmerskiej. Wiedzą coś o tym ci, którzy widzieli zespół na festiwalu Glastonbury, na którym Fat Dog dał w 2024 roku aż cztery koncerty.



