POLITYKAPOLSKA

Obrady “kolumnowego sejmu”. Andrzej Duda utrudnia rządzenie nowej władzy. „W 2016 r. nie przeszkadzało”

Polityka

Ws. ustawy budżetowej. Jakoś PiS-owi i Dudzie nie przeszkadzało w 2016 roku, że wykluczyli z głosowania nad ustawą całą opozycję.

Zaś samo głosowanie przenieśli do Sali Kolumnowej. Opozycja wtedy nie została wpuszczona. Jak widać Duda utrudnia rządzenie nowemu rządowi.

– W 2016 roku ponad 200 posłów i posłanek nie mogło uczestniczyć w obradach “kolumnowego sejmu”. Nikt z nas nie był skazany i nie utracił mandatu. Wiele wskazuje na to, że nie było wtedy wymaganego kworum. A prezydent Duda był ślepy. Jeszcze 15 miesięcy i skończy się ta farsa – Sławoimir Nitras.

Trela: Panu prezydentowi w 2016 r. nie przeszkadzało, że budżet został przyjęty bez udziału parlamentarzystów ówczesnej opozycji

„Podpisanie budżetu przez prezydenta Andrzeja Dudę to dobra informacja, ponieważ ten dokument to min. 20 procentowa podwyżka dla sfery budżetowej i 30-procentowa dla nauczycieli, ale też kontynuacja i wypłata 13. i 14. emerytury oraz wypłata 800 Plus. To także więcej pieniędzy dla samorządów oraz dla ochrony zdrowia, a także finansowanie programu in vitro.

Oczywiście pan prezydent nie byłby sobą, gdyby nie próbował namieszać i w trybie następczym skierował budżet na rok 2024 na para-Trybunału Konstytucyjnego. To pierwszy raz, kiedy głowa państwa tak podejmuje takie działania.

Ale cóż TK ma tam do zrobienia? Budżet to dokument, który powinien być wetowany, a więc podpisany i zaakceptowany, ponieważ domeną rządu i Ministra Finansów jest jego stworzenie.

Pan prezydent Andrzej Duda od 15 października robi absolutnie wszystko do czego namówi go i przekona pan Jarosław Kaczyński. Wpierw zawetował ustawę okołobudżetową, później wygłosił bardzo konfrontacyjne orędzie, następnie ułaskawił przestępców Kamińskiego i Wąsika. Pisze listy do rządu, czy też do Ministra Sprawiedliwości.

Ale co jest gorsze, pan prezydent Andrzej Duda zapowiada, że każda ustawa, nawet ta przez niego podpisana, będzie przez niego kierowana do para-Trybunału Konstytucyjnego. Co to oznacza? Oznacza to to, że dziś pan Andrzej Duda jest dziś bardziej politykiem PiS, niż prezydentem wszystkim obywateli.

Budżet może być krytykowany przez naszych oponentów, ale on jest dla naszych obywateli, to na jego podstawie realizowane są min. świadczenia. Prezydent Duda poprzez swoje zachowanie, odwraca się tyłem do wszystkich Polek i Polaków. Oczekujemy, aby pan Andrzej Duda był prezydentem wszystkich obywateli, a nie prezydentem jednej partii – PiS.

Kwestionowanie przez prezydenta zapisów Konstytucji w sprawie byłych posłów Kamińskiego i Wąsika jest naprawdę niedorzeczne. Wpierw głowa państwa powinna bardzo dokładnie zapoznać się z art. 99 ust. 3 ustawy zasadniczej, z którego wynika, że senator lub poseł nie może być skazany prawomocnym wyrokiem. A panowie Kamiński i Wąsik zostali takim prawomocnym wyrokiem skazani 20 grudnia zeszłego roku.

Jeżeli to ma być wytrych dla PiS, aby kwestionować każdy dokument, który większość parlamentarna uchwali, to pan prezydent jest na najlepszej drodze, aby narazić się na odpowiedzialność konstytucyjną. Kwestionowane są rzeczy, które są absolutnie niepodważalne.

Panu prezydentowi w 2016 r., kiedy był przyjmowany budżet na rok 2017, nie przeszkadzało, że został on przyjęty na Sali Kolumnowej bez udziału 224 parlamentarzystów ówczesnej opozycji. Wtedy pan Andrzej Duda nie miał żadnych zastrzeżeń, ani wątpliwości, nie kwestionował też składu izby. To są właśnie jego standardy – jak moi przyjmują jest dobrze, ale jak budżet przyjmują moi oponenci to ja będę szukał dziury w całym.


Pan Andrzej Duda daje się podprowadzić PiS-owi i bierze udział w takiej tandetnej bitce politycznej, czym szkodzi wizerunkowi Polski. Z tego miejsca apelujemy, aby pan prezydent nie utrudniał. Jeżeli ma wątpliwości lub własne propozycje legislacyjne to istnieją w tej sprawie odpowiednie procedury, konsultacje, można spotkać się z premierem lub danym ministrem albo danym klubem parlamentarnym. A odsyłanie wszystkiego do TK z wadliwie powołanymi sędziami to jest droga donikąd.

Tomasz Trela, poseł”

Czarzasty: Panie prezydencie, półtora roku pan jeszcze poułaskawia

– Powiem rzecz, która panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie się nie spodoba. Ilu pan jeszcze ułaskawi przestępców i bandytów przez półtora roku? Kiedyś przestanie być pan prezydentem, to nie będzie takiej sytuacji. Bo za chwilę ci ludzie moim zdaniem trafią z powrotem do więzienia. Bo może się tak zdarzyć, że rola tych panów, którzy zostali ułaskawieni, w całej sprawie Pegasusa będzie dosyć znaczna – mówił wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

– My tego po prostu nie odpuścimy i nie mówię tego z zemsty – zapewnił, dodając, że porusza ten temat po to, żeby nikomu „nigdy w życiu nie wpadło mu do głowy, żeby coś takiego robił”.

– Myślę, że jeszcze niejedna osoba się dowie, że była inwigilowana przez Pegasusa – dodał.

– Tak więc panie prezydencie, półtora roku pan jeszcze poułaskawia. Ale nie wiem, czy pan wie, że kończy się panu kadencja. Przyjdzie następny prezydent i myślę, że będzie trochę bardziej sprawiedliwy. Patrzę, co się zdarzyło z naszym państwem polskim przez ostatnie osiem lat. Nie będzie w najbliższym czasie gorszego prezydenta niż pan prezydent Andrzej Duda – powiedział.

Żukowska: Prezydent, jeżeli rzeczywiście wierzy w to co mówi, to zapowiada stan anarchii

Budżet jest uchwalony i wszystkie prace rządu mogą się na podstawie tego budżetu toczyć. Nic się w tej sprawie nie zmienia – powiedziała posłanka Anna Maria Żukowska.

Przewodnicząca KP Lewica komentując zapowiedź odsyłania do TK kolejnych ustaw z powiedziała, że „prezydent, jeżeli rzeczywiście wierzy w to, co mówi, to zapowiada stan anarchii”.

– Zapowiada stan kontestowania demokratycznego porządku państwa. Jeżeli ktoś tu robi zamach stanu, to potencjalnie, w planach, ma go pan prezydent – komentowała.

– Wydaje mi się, że jednak tak nie jest i to jest raczej straszenie, albo raczej tak jak mówi pani minister, wysyłanie komunikatu do swojej strony sceny politycznej. Nie wierzę, żeby tak pan prezydent robił z dobrymi projektami ustaw, które są dobrymi rozwiązaniami dla obywateli – dodała.

Kotula tłumaczy nieobecność w Kancelarii Prezydenta: nie mamy czasu na bale

– Impreza w Pałacu Prezydenckim pod tytułem powołanie członków Rady Dialogu Społecznego nie jest potrzebna do tego, żeby Rada ta pracowała skutecznie – zauważyła Katarzyna Kotula. Minister do spraw równości mówiła o współpracy na linii rząd-prezydent.

– Powołanie członków Rady Dialogu Społecznego miało się odbywać wczoraj, w czasie kiedy prezydent dobrze wiedział, że większość ministrów, tak jak ja, jest parlamentarzystami i parlamentarzystkami, mamy swoje obowiązki – przypomniała.

– My naprawdę nie mamy czasu na to, żeby chodzić do pana prezydenta, żeby się oklaskiwać, żeby się przytulać, żeby robić show w Pałacu Prezydenckim. Nie mamy czasu na bale w Pałacu Prezydenckim, my chcemy po prostu pracować. Pracować dla Polski, pracować dla obywateli i to było wczoraj ważne – tłumaczyła.

Kotula mówiła dalej, że „wczoraj było ważne to, że na sali sejmowej był czytany projekt obywatelski o rencie socjalnej”. – Nie było tam pełnej sali po prawej stronie, polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy chcieliby wsłuchać się w głos protestujących rodziców, także tych, którzy obecni byli wczoraj na galerii sejmowej. Dlatego nie poszliśmy do pana prezydenta. My chcemy, żeby ta rada została jak najszybciej powołana i chcemy po prostu pracować – mówiła.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button