– Decyzję podejmę niebawem.
Z całą pewnością będę realizował swój program, w którym jest tańsza cena za energię elektryczną, więc podejdę do tej sprawy w sposób bardzo rozważny, ale nie zamierzam poddać się szantażowi – mówił prezydent Karol Nawrocki.
Chodzi o decyzję w sprawie, tzw. ustawy wiatrakowej. Przypomnijmy, że zmiany w ustawie wprowadzają regulacje, które dopuszczają budowę inwestycji farm wiatrowych w bliskiej odległości od zabudowań. W ustawie dodano również zapis, który wprowadza zamrożenie ceny prądu dla gospodarstw domowych do końca tego roku.
– W istocie o wiatraki w tej ustawie chodzi. Pan premier i większość parlamentarna chcą szantażować nie tyle samego prezydenta co Polki i Polaków, którym chcą ustawiać bliżej wiatraki. Wielu Polaków protestowało w tej sprawie jeszcze w czasie kampanii wyborczej i dzisiaj są problemy z lobbingiem pewnych firm także zagranicznych, które stawiają te wiatraki – zauważył.
Podkreślił również, że to rząd premiera Donalda Tuska ustalił, że obecna tarcza energetyczna będzie obowiązywała do 30 września br. – Przestrzegałem już w styczniu, lutym, że może być realny problem – dodał.
Prezydent przekonywał, że zaproponowane przez rząd rozwiązania w istocie nie mają na celu obniżenie cen energii lecz zwiększenie możliwości oddziaływania firm lobbystycznych na polskie gospodarstwa domowe.
– Z całą pewnością tak będzie, że wniosę własny projekt dotyczący cen energii, a nie zmniejszenia odległości wiatraków od gospodarstw domowych. Ceny energii powinny być niższe i pomogę w tym rządowi i panu premierowi – przekazał Karol Nawrocki.
Donald Tusk napisał: „Prezydent Nawrocki obiecał tani prąd i w związku z tym postanowił zawetować ustawę gwarantującą… tani prąd. Czego nie rozumiecie?”
Prezydent Nawrocki obiecał tani prąd i w związku z tym postanowił zawetować ustawę gwarantującą… tani prąd. Czego nie rozumiecie?
— Donald Tusk (@donaldtusk) August 12, 2025
Odnosząc się do sprawy przyznanych dotacji z Krajowego Planu Obudowy dla przedsiębiorców z sektora gastronomicznego i hotelarskiego na dywersyfikację działalności po pandemii koronawirusa Prezydent stwierdził, że odpowiedzialność za to jak te środki zostały rozdysponowane ponosi polski rząd.
– To co stało się z tymi środkami wzburzyło opinię publiczną i obciąża oczywiście obecny rząd i samego pana premiera, który za to odpowiada. Widzimy jak ciężka jest sytuacja polskich finansów publicznych. A gdy Polacy słyszą, że (…) wydawało się środki publiczne na solaria, na sauny, na jachty, to mają prawo być oburzeni – podkreślił.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki mówił, że w parlamencie do ustawy wiatrakowej dorzucono wiele złych poprawek, które powodują pewne wątpliwości natury konstytucyjnej. – Ale ja dzisiaj nie rozstrzygam, tutaj decyzję musi podjąć pan prezydent – zastrzegł.
– Jeżeli wciska się wiatraki bardzo blisko, np. gospodarstw domowych, jeżeli te wiatraki – zgodnie z poprawkami Senatu – mają być blisko, np. portów lotniczych, wojskowych to są to rozwiązania, które wymagają głębokiego zastanowienia Pana Prezydenta – ocenił.
– Decyzja należy do głowy państwa; prezydent ma swój termin – wskazał.
Minister uważa, że rząd „chciał zastawić pułapkę na prezydenta”. – To znaczy wrzucić do ustawy wiatrakowej rozwiązania dotyczące zmniejszenia rachunków za energię – mówił, dodając, że „na szczęście to są takie nieudolne sidła”. Zapewnił, że „prezydent dojedzie do momentu, w którym Polacy będą mieli zapewnione niższe rachunki i te osłony będą”.
Zbigniew Bogucki zwrócił uwagę, że „odnawialne źródła energii są potrzebne, ale muszą być budowane z głową”. Dodał, że energia z odnawialnych źródeł jest niesłychanie niestabilna. – My mamy niesłychanie niestabilne czasy i niestabilna energia oraz niestabilne okoliczności, szczególnie wewnętrzne, to nie jest dobre połączenie – zauważył.
– Budujmy odnawialne źródła energii rozsądnie, korzystajmy z naszych źródeł tradycyjnych, bo cały świat z tego korzysta – przekonywał.
Czy prezydent przed swoim spotkaniem z Donaldem Trumpem spotka się z szefem MSZ czy z premierem, odpowiedział: „myślę, że minister Sikorski powinien już ubiegać się o spotkanie z prezydentem, to samo powinien rozbić Donald Tusk, bo oni nie potrafili się spotkać od kilkunastu miesięcy z jednym z liderów wolnego świata, jakim jest prezydent Stanów Zjednoczonych”.
– Dzisiejszy rząd nie potrafi wypracować odpowiednich stosunków i relacji z administracją w Waszyngtonie, a prezydent te relacje ma. Kto powinien w tej sytuacji zabiegać o to spotkanie? – mówił.



