CIEKAWOSTKI

Międzynarodowy Dzień Rysia. Co słychać u wypuszczonych dzikich kotów?

Koń jaki jest, każdy widzi!

Tak Benedykt Chmielowski w encyklopedii „Nowe Ateny” z 1745 roku zilustrował hasło „koń”, powodując powstanie chyba jednego z najstarszych, polskich memów, pozostającego w ciągłym użyciu po prawie 300 latach!

Jednak uważamy, że nie ma to jak dobra, treściwa infografika! I dzisiaj, z okazji Międzynarodowego Dnia Rysia, przedstawiamy Wam zgrabnie ujęte na jednym arkuszu wszystkie najważniejsze fakty o życiu tego największego polskiego kota.

Dzięki programom reintrodukcji, w ostatnich latach coraz częściej słyszeliśmy o spotkaniach z rysiami w miejscach poza ich stałym zasięgiem występowania na wschodzie i południu kraju. Ale ile tych rysi właściwie jest? Gdzie bytują? Czy ich łupem faktycznie padają głównie sarny i czy „antenki” na uszach przekładają się na lepszy słuch?

W ciągu ostatnich 20 lat populacja rysia iberyjskiego, jednego z najbardziej zagrożonych kotowatych na świecie, wzrosła ponad 10-krotnie.

W Polsce, na wolności, żyje dzisiaj ok. 200 rysi euroazjatyckich należących do dwóch populacji – bałtyckiej i karpackiej.

Od 2018 roku, w ramach projektu reintrodukcji rysia w Polsce północno-zachodniej, wypuszczono na wolność 36 rysi.

Fakty o Rysiu (fot; LP)

ZTP i WWF Polska sprawdzają, co słychać u wypuszczonych rysi

Program reintrodukcji rysia w Polsce północno-zachodniej wiąże się nie tylko z wypuszczaniem zwierząt na wolność, ale też z troską, aby jak najwięcej z nich zaadoptowało się w naturalnym środowisku. Tylko takie podejście daje szansę powstawania nowych populacji tego gatunku, a w konsekwencji skuteczną jego ochronę. Dlatego z okazji Dnia Rysia, przypadającego na 11 czerwca, WWF Polska wraz z Zachodniopomorskim Towarzystwem Przyrodniczym (ZTP) postanowili sprawdzić, co słychać u rysi wypuszczonych na wolność w ramach tego programu.

Rysie przyłapano na amorach

Dawid to czteroletni ryś, który przyjechał z Niemiec i został wypuszczony na wolność w Mirosławcu pod koniec lipca 2019. Niedawno udało się go przyłapać na amorach z Azjatką, która podobnie jak Dawid została wypuszczona w Polsce w ramach programu reintrodukcji rysia. Program ten realizuje ZTP razem z Instytutem Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży oraz Ośrodkiem Kultury w Mirosławcu przy wsparciu WWF Polska.

Rysie, które są wypuszczane przez ZTP, mają zakładane obroże telemetryczne, które umożliwiają przyrodnikom śledzenie, gdzie zwierzęta te się znajdują oraz jak się przemieszczają. Bardzo pomaga to ocenić sytuację, w jakiej znajdują się rysie, czy są zdrowe, czy może coś im zagraża. Obroże telemetryczne zasilane są bateriami, które mają ograniczony czas działania, dlatego ostatnie dane z obroży Dawida odczytano w październiku 2020 i od tamtego czasu tylko zakładane przez ZTP fotopułapki pozwalały go zaobserwować. Niedawno, po raz pierwszy od 2019 roku, udało się spotkać Dawida w terenie.

„Na początku zobaczyłam Azjatkę, która wyszła zza drzewa kilka metrów ode mnie. Potem wyszedł za nią drugi ryś. W pierwszej chwili myślałam, że połączyła się z jedną ze swoich córek, jednak po dłuższej obserwacji okazało się, że ryś ma ciemny pasek obroży telemetrycznej, a córki Azjatki miały paski jasne, bo dopiero co założone (obroże są zakładane z jasnymi paskami, dopiero z czasem ciemnieją). Zrobiłam im zdjęcia, które pomogły zidentyfikować Dawida” – mówi Roksana Czerniawska z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.

Ryś Dawid (fot. WWF)

Co słychać u rodziny wyleczonej ze świerzbowca?

Historia Azjatki napawa optymizmem – na wolności doczekała się już trójki potomstwa (Asi, Anabelle i Wojownika), przyrodnicy czekają na następne osobniki z ewentualnej ciąży z Dawidem. Młode przyjdą na świat najprawdopodobniej około sierpnia, co będzie jak na rysie późnym porodem.

Azjatka to dzielna rysica. Wypuszczona na wolność w 2020 roku, na początku tego roku trafiła do ośrodka rehabilitacji, ponieważ ona i dwie jej córki zaraziły się świerzbowcem. Świerzbowiec to niewielki pasożyt, który drąży kanały w skórze. Stanowi duże zagrożenie dla rysi i innych dzikich zwierząt (np. lisów czy wilków). Zarażone nim drapieżniki tracą prawie całą sierść, a na ich skórze pojawiają się złuszczenia i sączące się rany. Zwierzęta pozbawione futra straszliwie marzną, a rany i strupy, także na opuszkach łap, uniemożliwiają im poruszanie się (czyli w konsekwencji m.in. zdobywanie pożywienia!). W efekcie choroby padają z głodu, wychłodzenia i wycieńczenia. Na szczęście po interwencji ZTP na początku kwietnia Azjatka z córkami (Asią i Anabelle) trafiły z powrotem na łono natury.

Nie tylko Azjatka, ale i jej dwie córki radzą sobie dobrze na wolności. Asia i Anabelle zaczęły już samodzielnie polować i po wypuszczeniu nie kontaktowały się z matką, mimo tego, że jedną z nich, dzięki danym z obroży, udało się zaobserwować w rewirze Azjatki. Rysice są skryte, nie ma szans, żeby je zobaczyć w terenie. To bardzo cieszy, bo aby spotkać na wolności te tajemnicze, prowadzące nocny tryb życia zwierzęta, trzeba mieć ogromne szczęście. Zwierzęta zbliżają się do ludzi jedynie gdy chorują, np. na świerzb. Wtedy osłabione szukają pożywienia w pobliżu domów ludzi.

Pionier reintordukcji wrócił do sił

Rudy to dobrze znany WWF i ZTP kot, bo jako pierwszy został wypuszczony w ramach programu reintrodukcji rysi w północno-zachodniej Polsce, który WWF Polska wspiera dzięki darowiznom darczyńców! Ma 6 lat, a do Polski) trafił z Niemiec w 2018 roku (podobnie jak Azjatka i Dawid). Powrócił na łono przyrody dokładnie 23 stycznia 2019 roku.

Losy Rudego były zagrożone jesienią zeszłego roku. Został wtedy odnaleziony w pobliżu zabudowań ludzkich. Okazało się, że ważył tylko 13 kilogramów, czyli zaledwie połowę tego, ile powinien ważyć dorosły samiec rysia. Podobnie jak Azjatka i jej dzieci był zainfekowany świerzbowcem i skrajnie wycieńczony. Miał wiele szczęścia. Pomógł mu człowiek, a konkretnie przyrodnicy z ZTP, i już na początku lutego wrócił na wolność.

Od tego czasu Rudy doskonale sobie radzi. Zaraz po wypuszczeniu upolował pierwszą ofiarę, co świadczy o tym, że pod okiem człowieka odzyskał siły. Prowadzi teraz życie jak na zdrowego rysia przystało – w ukryciu przed ludzkim okiem. Tylko raz udało się zrobić mu zdjęcia, potem się nie pokazywał. Dzięki odczytom z obroży telemetrycznych wiemy, że kręci się w rewirze samicy Cookie. Co prawda nie udało się ich przyłapać na zalotach, ale przyrodnicy liczą na to, że Rudy wraz z Cookie doczekają się potomstwa.

Dzięki darczyńcom WWF Polska może wspierać program reintrodukcji rysia w Polsce.

Od 2019 roku ZTP, wspierane przez WWF Polska, wypuściło na wolność ponad 60 rysi, głównie w województwie zachodniopomorskim. W samym tylko 2021 roku wypuszczono do natury 11 rysi. Przyrodnicy cieszyli się wtedy z niezwykłego urodzaju w nowe kocięta – przyszło ich na świat 17, a w jednym z miotów można było doliczyć się aż 4 kociąt. Dzięki prowadzonym przez ZTP obserwacjom wiadomo, że młode już uczą się polowania i rozwijają się bardzo dobrze. Nadal przebywają pod opieką matek, z dala od ludzi.

Ryś Azjatka (fot. WWF)

Ryś euroazjatycki

Ryś euroazjatycki (Lynx lynx) jest gatunkiem niezwykle rzadkim w skali Europy, wymagającym zwartych kompleksów leśnych do funkcjonowania. Takim miejscem są Bieszczady, dlatego też został on herbowym gatunkiem naszego Parku, a jego obecność na terenie BdPN potwierdza jedynie wyjątkowość tego obszaru i potrzebę jego ochrony. Najpoważniejszym zagrożeniem dla rysia w skali Karpat jest fragmentacja siedlisk na skutek rozwoju infrastruktury komunikacyjnej i turystycznej, a także śmiertelność na drogach. Rysie eurazjatyckie – największe w Polsce dziko żyjące koty, w naszym kraju są objęte ścisłą ochroną od 1995 r.

Sierść rysia jest gęsta i jedwabista, ma znakomite właściwości izolujące. Wśród rysi występujących w Polsce zaznacza się bardzo wyraźne zróżnicowanie pod względem ubarwienia ciała. Osobniki które zasiedlają północną część Polski (często określana jako populacja nizinna) mają w większości płowe umaszczenie, pozbawione cętek na grzbiecie i bokach ciała. Jedynie na nogach widoczne są delikatnie zaznaczone cętki i prążki. Natomiast przedstawiciele populacji karpackiej charakteryzują się bardzo wyraźnym plamistym wzorem tworzonym przez różnorodnego kształtu cętki i pasy. Rozkład plamek jest na tyle niepowtarzalny, że umożliwia identyfikację konkretnego osobnika.
(LP, Bieszczadzki Park Narodowy, WWF)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button