BBN przedstawiło swoją ocenę amerykańskiej operacji w Wenezueli, gdzie pojmano prezydenta Nicolása Maduro i wywieziono go do USA:
„Na konferencji z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa, Sekretarza Wojny Pete’a Hegsetha i Sekretarza Stanu Marco Rubio poświęconej operacji schwytania Nicolasa Maduro, jej wojskowy aspekt przedstawił Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. John Daniel „Raizin” Caine.
O ile doradca amerykańskiego prezydenta ds. wojskowych zastrzegł, że ujawni tylko część informacji, gdyż – jak stwierdził – „nie można wykluczyć, że kiedyś pojawi się zadanie ponownego przeprowadzenia tego typu misji”, to z jego opisu, w zestawieniu z informacjami ogólnodostępnymi, można wiele wyczytać na temat przygotowań do operacji i jej przebiegu.
Poniżej przedstawiamy wstępną ocenę:
1. Ustanowiona wiele tygodni temu stała obecność sił USA w regionie, a w ślad za nią ciągłe prowadzenie rozpoznania i walki elektronicznej we wszystkich domenach spowodowały, że systemy obronne Wenezueli działały w reżimie ograniczeń w promieniowaniu. Amerykanie wykorzystali więc wrażliwość stosowanych przez Wenezuelę rosyjskich/sowieckich schematów operacyjnych wyłączania systemów we wstępnej fazie wykrycia nierozpoznanego zagrożenia.
2. Wenezuelskie systemy dowodzenia, rozpoznania i walki elektronicznej zostały skutecznie obezwładnione. W tym celu uderzenia były prowadzone w domenach CYBER i SPACE oraz kinetycznie w domenach operacyjnych. Takie działania wymagały kompleksowych przygotowań, planowania i autoryzacji uwzględniającej ryzyka niezamierzonych strat.
3. Amerykanie wykorzystali połączony potencjał wywiadowczy co najmniej następujących służb: CIA, NSA i NGA. Przebieg operacji raczej wskazuje na uzyskanie bardzo precyzyjnego namiaru z SIGINT-u, potwierdzonego źródłem osobowym (źródło w otoczeniu Maduro lub grupa obserwacyjna na miejscu). Dzięki precyzyjnym danym z rozpoznania i wywiadu zespoły Delta Force bez większego trudu, napotykając na niewielki opór i wykorzystując „element zaskoczenia” schwytały wenezuelskiego dyktatora wraz z jego małżonką.
Możliwe, że omawiana operacja została oparta na wiedzy wywiadowczej i taktycznej zdobytej przez Amerykanów na Ukrainie.
4. Doniesienia wskazują, że część łączności w stolicy Caracas działała, w tym sieci komórkowe i danych (można zakładać, że w sposób kontrolowany, a przekaz tam kreowany miał służyć celom operacji USA). Utrzymanie łączności komórkowej wskazuje na zdolność Amerykanów w zakresie bieżącego śledzenia łączności w skali makro przy równoczesnym pozyskiwaniu maksimum wiedzy operacyjnej.
5. Operację specjalną maskowano początkiem operacji powietrzno-lądowej o dużej skali, by oddziaływać w wymiarze kognitywnym, kształtować postawy Wenezuelczyków i skłonić siły zbrojne kraju do ukrycia się w schronach, odejścia od stanowisk i niewychodzenia na ulice.
Tam, gdzie Wenezuelczycy pozostali na stanowiskach, obezwładniano ich kinetycznie.
6. Celem operacji było schwytanie Maduro, ale warunkowo dopuszczono jego eliminację.
7. Wdziałania zaangażowano bezzałogowe i załogowe systemy i statki powietrzne, siły specjalne i konwencjonalne. Stopień ich integracji wskazuje na wykorzystanie przełomowych systemów wspartych sztuczną inteligencją.
8. Silne odwody (okręt desantowy z US Marines) wskazywały, że liczono się z różnym rozwojem sytuacji, w tym z koniecznością ewakuacji z użyciem większego komponentu na lądzie.
WNIOSEK:
Postsowiecka szkoła operacyjna, doktryny, szkolenie i sprzęt nie dają gwarancji bezpieczeństwa, a w porównaniu z wielodomenową sztuką i doktryną operacyjną USA nie gwarantują sukcesu.”
Ministrowie KPRP o operacji USA w Wenezueli
Amerykanie zaprezentowali wojnę przyszłości. To znaczy pokazali wielodomenowe zaangażowanie i przewagę. Prezydent USA Donald Trump praktycznie realizuje założenia strategii bezpieczeństwa USA. Operacja sił USA w Wenezueli to pokaz amerykańskiej skuteczności – oceniają ministrowie KPRP.
Siły Stanów Zjednoczonych przeprowadziły w sobotę nad ranem operację zbrojną w celu ujęcia przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro i postawienia go przed sądem w USA.
– To jest moja osobista perspektywa – Ameryka pokazała, jakie ma możliwości, zdolności, pokazała, że jest silna, wbrew temu, co różni analitycy nasi, krajowi i międzynarodowi głoszą, zwłaszcza od momentu, w którym Donald Trump po raz drugi został prezydentem USA – powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz.
Ocenił, że Stany Zjednoczone pokazały swoją sprawczość. Minister zauważył, że podczas operacji Amerykanie nie ponieśli żadnych strat – „to było chirurgiczne cięcie”.
– Amerykanie zaprezentowali wojnę przyszłości. To znaczy pokazali jakby wielodomenowe zaangażowanie i przewagę oczywiście nad całym światem, który próbuje jakoś wyrównać siły, jeśli chodzi o te kwestie militarne – wskazał.
– Pod tym względem oczywiście zupełnie wyjątkowa jest wypowiedź generała Caine’a, podczas tej słynnej konferencji, który dość szczegółowo, żeby nie powiedzieć bardzo szczegółowo przedstawił przecież parę godzin po operacji jej kulisy i stopień zaangażowania w różnych domenach, różnych służb – mówił szef BBN.
– Moim zdaniem ma ona (ta operacja w Wenezueli- red.) bardzo duże znaczenie polityczne; to znaczy przynajmniej ośrodek Prezydenta Karola Nawrockiego i obóz prawicowy, głównie ten skupiony wokół PiS, Zjednoczonej Prawicy postawił po prostu na dobrego partnera, na wiarygodnego partnera, na USA – ocenił Sławomir Cenckiewicz.
Według niego, „bycie atlantystą w Polsce jest dzisiaj z perspektywy ludzi obozu rządowego i ich zwolenników, powiedzmy medialnych, jakimś rodzajem obciachu, przynajmniej oni chcą wytworzyć taką atmosferę, zwłaszcza od momentu, kiedy Harris przegrała wybory z Trumpem”.
– Ale właśnie ta sytuacja Wenezueli pokazała zgodność między wolą, deklaracjami politycznymi a czynami, które administracja Trumpa zrealizowała – zaznaczył Sławomir Cenckiewicz. To jest bardzo ważne – dodał.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w niedzielnym programie w Polsat News zauważył, że Donald Trump praktycznie realizuje założenia strategii bezpieczeństwa USA.
– Donald Trump postanowił rozprawić się z Nicolasem Maduro – dyktatorem, który sfałszował wyniki wyborów w 2024 roku; Wenezuela zalewa USA narkotykami – ocenił.
Minister wskazał, że swoje siły i wpływy w Wenezueli próbowała rozwinąć Federacja Rosyjska. – Zatem jest to w jakiś sposób również ograniczenie wpływów Federacji Rosyjskiej, osłabienie tych wpływów w Wenezueli, a przy tym także odzyskanie kontroli nad gigantycznymi zasobami ropy naftowej, jakimi dysponuje Wenezuela – powiedział.
Rafał Leśkiewicz wskazał, że w Wenezueli nie było demokracji – po śmierci Hugo Cháveza w 2013 roku, ten kraj popadał w coraz większą ruinę. – Jest szansa na to, że Wenezuela ponownie stanie się krajem demokratycznym – zaznaczył.
Minister Karol Rabenda ocenił, że problem z Maduro i reżimem w Wenezueli był od lat. – W nowej strategii USA jasno wybrzmiało stanowisko, że administracja Donalda Trumpa nie będzie tolerować takich sytuacji. Wiemy też, że jest poważny wątek, jeśli chodzi o wspieranie karteli narkotykowych – dodał.
Zaznaczył, że operacja sił USA to był pokaz skuteczności strony amerykańskiej – Donald Trump jasno mówi, że nie będzie tolerował takich dyktatur i takiego sposobu rządzenia na półkuli zachodniej – mówił. Zwrócił uwagę, że to jest też ostrzeżenie dla tego typu dyktatorów, którzy uważają, że nie będzie żadnych konsekwencji z łamania przez nich prawa.



