Premier Donald Tusk będzie uczestniczył w Paryżu w międzynarodowych rozmowach tzw. Koalicji Chętnych, czyli państw wspierających Kijów w wojnie z Rosją.
Tematem spotkania będą negocjacje planu pokojowego z udziałem USA oraz zapewnienie ewentualnych gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie.
„Rozmowy dyplomatyczne dają szansę na uzyskanie pokoju co byłoby bardzo ważne z polskiego punktu widzenia” – ocenił szef rządu przed wylotem do Francji.
Liderzy Koalicji Chętnych mają ujednolicić swoje stanowiska oraz przyjąć Deklarację Paryską, która będzie potwierdzeniem woli współpracy europejsko-amerykańskiej na rzecz bezpieczeństwa Ukrainy i jej odbudowy po wojnie. Polska musi także dbać o zachowanie strategicznej więzi Europy i USA w ramach NATO, również w sprawie poruszanej ostatnio przez USA kwestii Grenlandii.
Międzynarodowe gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa
Państwa Koalicji Chętnych pomagają Ukrainie zakończyć wojnę ukraińsko-rosyjską. W paryskim spotkaniu będą uczestniczyć: prezydent Wołodymyr Zełenski, liderzy państw europejskich i UE, sekretarz generalny NATO Mark Rutte oraz sekretarz stanu USA Marco Rubio wraz ze specjalnymi wysłannikami prezydenta Donalda Trumpa.
– Starania dyplomacji europejskiej, amerykańskiej i ukraińskiej dają szansę – ale na pewno nie gwarancję – na uzyskanie pokoju w Ukrainie (NA Ukrainie – nieuku! – red.). Nie muszę jednak tłumaczyć jak ważne byłoby to z naszego punktu widzenia, gdyby te starania doprowadziły do przerwania ognia i pokoju – ocenił Tusk przed wylotem do Paryża.
W stolicy Francji dyskutowane będą szczegóły Deklaracji Paryskiej, która będzie potwierdzeniem woli współpracy Europy i USA na rzecz gwarancji bezpieczeństwa, wsparcia Ukrainy i jej odbudowy po wojnie.
– To nie będą jeszcze zobowiązania, które wymagałyby jakiś konkretnych decyzji logistycznych czy finansowych, ale będą potwierdzeniem woli. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie uczciwych i bezpiecznych – z punktu widzenia Ukrainy i Europy – warunków pokoju lub przynajmniej rozejmu – wyjaśnił szef rządu.
Do zawarcia jakiejkolwiek umowy między Rosją i Ukrainą potrzebna będzie także jeszcze dobra wola ze strony agresora, czyli Moskwy.
– Na razie nie ma żadnych sygnałów ze strony Rosji. Dlatego celem paryskiego spotkania jest zacieśnienie i ujednolicenie stanowiska europejskiego i amerykańskiego. Tylko taka presja ma szansę zmusić Rosjan do poważnego potraktowania kwestii przerwania ognia, a następnie pokoju – ocenił Prezes Rady Ministrów.
Tematem spotkania Koalicji Chętnych będzie także dyskusja nad elementami przyszłego 20-punktowego planu pokojowego.
– Do tej pory ten dokument był trzymany w dość głębokiej tajemnicy. W tej chwili wiadomo jaki jest punkt wyjścia – te 20 punktów, a także dokumenty, które będą opisywały współpracę państw europejskich i Stanów Zjednoczonych w odbudowie Ukrainy po wojnie. W Paryżu nie należy się jednak spodziewać ostatecznych decyzji – zaznaczył Donald Tusk.
Niewykluczone, że do podpisania dokumentów, które zatwierdzą ostatecznie wspólne amerykańsko-europejskie stanowisko, dojdzie w najbliższych dniach, być może w Waszyngtonie.
Kwestia Grenlandii
Nieplanowanym tematem rozmów w Paryżu będzie także kwestia Grenlandii – poruszana przez USA i wzbudzająca dużo emocji w Europie.
– Dla Polski dwie rzeczy są jednoznaczne – żaden członek Paktu Północnoatlantyckiego nie powinien atakować czy grozić drugiemu członkowi. Inaczej NATO traciłoby sens, gdyby w obrębie Paktu dochodziło do konfliktu, czy wzajemnych agresywnych kroków – wyjaśnił premier.
Solidarność europejska i poszanowanie integralności państw Europy są kwestiami elementarnymi. Wszystkie ewentualne spory czy dyskusje powinny być rozwiązywane w przyjaznym dialogu między członkami NATO.
– Dania może liczyć na solidarność całej Europy. Więzi transatlantyckie, które są fundamentem NATO i naszego bezpieczeństwa, nie mogą ucierpieć wskutek takich czy innych zapowiedzi, decyzji czy nieporozumień. To trudne zadanie, które będzie wymagało dobrej woli ze wszystkich stron – zaznaczył szef rządu.
Jak dodał, na kwestię bezpieczeństwa Polski w wymiarze strategicznym należy patrzeć z perspektywy długoterminowej.
– Różne nieporozumienia i niepokoje będą targały światem Zachodu, ale Polska musi być jednym z tych państw, które będzie cały czas dbało o zachowanie strategicznej więzi europejsko-amerykańskiej. Nie na najbliższy rok, ale na dekady – podkreślił Prezes Rady Ministrów.
Trzeba być solidarnym i stanowczym, ale równocześnie nie popełnić błędu – tylko takie podejście zagwarantuje bezpieczeństwo nie tylko Polski, ale całego Zachodu.



