POLSKA

Maciej Rybus i prezydent Zielonej Góry zakażeni koronawirusem. Szef MON Błaszczak na kwarantannie

Covid-19 w Polsce

Reprezentant Polski Maciej Rybus został zakażony koronawirusem.

Piłkarza już odizolowano od reszty drużyny.

„Po stwierdzeniu wczoraj koronawirusa u gen. Jarosława Gromadzińskiego, z którym miałem kontakt, poddałem się kwarantannie i pracuję z domu. Nie mam żadnych objawów choroby. Dużo zdrowia Panie Generale!” – napisał Mariusz Błaszczak na Twitterze.

Janusz Kubicki prezydent Zielonej Góry zakażony

U prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego wynik testu na koronawirusa był pozytywny. Prezydent pomagał pensjonariuszom Domu Pomocy Społecznej.

„Dziś … dziś dla mnie też nie jest to łatwy dzień, miałem zrobiony wymaz mam wyki dodatni. Tak mam koronawirusa, zaraziłem się. Wiem, że nie jestem pierwszy i nie jestem ostatni, który przejdzie przez koronawirusa. Ale to nie oznacza, że zmieniłem swoje nastawienie do tego. Dalej uważam, że wielu ludzi będzie ściemniać nas w tym całym temacie. Koronawirusa jak grypa, jak inne wirusy był jest i będzie nie zniknie z dnia na dzień. Musimy się nauczyć z nim żyć. On będzie z nami na lata. Nie da się przed nim uciec, schować, ale nie jest to też coś co powoduje to iż powinniśmy znowu pozamykać się w domach. Trzeba żyć, trzeba się potrafić cieszyć tym co przynosi nam każdy dzień.

Kochani. Jak wiecie często piszę o tym co myślę, co czuję, co ma w sercu. Dotyczy to również koronawirusa czy jak mówią niektórzy koronaściemy. Wiele osób zarzucam mi, że nie mam prawa o tym pisać, nie mam prawda wyrażać swojego zdania, że mam powtarzać to samo co inni. Nie wiem czemu? Pisałem i dalej będę pisał o tym jak politycy potrafią ściemniać ludzi, zresztą nie tylko politycy ale i wielu innych. Część z Was próbuje mi wmówić, że kwestionuje istnienie wirusa. Nie jest ot prawdą, ja tego nigdy nie mówiłem, nigdy tego nie napisałem, kwestionuje natomiast to jak z nim walczymy. Jak z nim się obchodzimy. Jak potrafimy okłamywać i straszyć ludzi. Czy mam przypomnieć o czym pisałem? A czy były już minister zdrowia jest dla Was wiarygodny? Czy to co mówił i to co robiła było szczere i prawdziwe? Czy było tylko jedną wielką ściemą. Kazał siedzieć w domu, zakazał wychodzić do lasu, a jak przestał być ministrem to zapakował się i pojechał do Hiszpanii, z którą zamknęliśmy granicę bo tam szaleje wirus. Czy to jest wiarygodne, czy to nie jest po prostu ściemnianie ludzi? Pisałem też o byłym już kandydacie na Prezydenta Polski który zapraszał na wielotysięczne wiece, robił sobie sefli z dziesiątkami tysięcy osób. A teraz? A teraz wzywa nas do zachowania dystansu społecznego, mówi jak groźne mogą być studniówki. Pytam się kiedy on był wiarygodny? Kiedy ściemniał? Jak mówił, że wybory korespondencyjne to śmierć? Politycy wykorzystują tego wirusa, czy to się nam podoba czy nie. I przykładów na to jest wiele.

Od kilku dni mamy problem w DPS. Związany jest z ogniskiem wirusa. Byłem tam, widziałem wszystko na własne oczy. Czemu to zrobiłem, czemu tam poszedłem? Bo ludzie którzy tam mieszkają, żyją potrzebowali pomocy. Trzeba było tam pójść i tak najzwyczajniej w świecie pracować, podawać im posiłki, karmić, sprzątać, roznosić jezdnie. Ktoś się zapyta ale czemu przecież jest obsługa, zatrudnieni ludzie. Niestety na miejscu okazało się, że ci którzy powinni to robić … po prostu tego nie robią, nie ma ich tam. Mogłem zwoływać konferencje prasowe, mogłem wygłaszać płomienne przemówienia. Ale dla mnie najważniejsze było i jest bezpieczeństwo tych ludzi. Nie zastanawiałem się ani sekundy, wiedziałem że muszę tam być. Poszedłem tam chodź wielu mówiło po co tam idziesz, tam jest wirus, nie bądź głupkiem. Tak jest tam wirus, ale są też ludzie który potrzebują nasze pomocy, naszej opieki, oni liczą na nas. Wiele się teraz o tym piszę, wielu jest mądrych, jak to przystało na Polskę. Wszyscy potrafią doradzać, krytykować ale tych którzy byliby odważni i poszli tam pracować jak widać nie ma. Schowali się bo każdy jest gotów za węgła, za rogu doradzać, krytykować. Przyznam się do tego iż nigdy nie sądziłem że można zostawiać starszych ludzi samych sobie. Została garstka ludzi którzy tam pracują na co dzień, za co składam im wielkie i serdeczne dzięki. Są wolontariusze i nowi pracownicy. I to oni najlepiej wiedzą jak to wygląda od środka. Co tam się dziej i w czym jest największy problem. Oni mogą Wam to opowiedzieć i wiem, że jak się wszystko unormuje to zrobią to.

Co robią w tej sytuacji politycy? Czy sądzicie, że chcą pomóc? Tak są tacy co chcą pomóc, ale są też tacy dla których to kolejny przystanek na drodze do „sławy”. Naprawdę wierzycie w to, że dla części z nich ważne jest to co i kiedy dziej się z tymi ludźmi? Możecie mi nie wierzyć, możecie mi nie ufać ale powiem Wam jedno mają „gęby” pełne frazesów. Starają się zabłysnąć. Budują na tragedii starszych ludzi swoją karierę. Tylko czy im naprawdę zależy na zdrowiu tych ludzi, na ich samopoczucie, na ich życiu? Nie chce wchodzić w tą „rzekę” nie chcę być uczestnikiem medialnego przedstawienia. Nie dziś nie teraz to w tym momencie. Wiem, że najważniejsze jest jak najszybsze rozwiązanie sytuacji mieszkańców. Zrobimy to. Byłbym dumny gdyby ci którzy robią konferencję za konferencją chociaż zapytali się czy nie potrzeba jakieś pomocy, taki ludzki, najnormalniejszy gest z ich strony. Nie to im nie jest do niczego potrzebne. Oni mają swój własny świat, w którym będą ściemniać jak to o wszystko dbają, jak to wszystko ogarniają, ale robią to nie w realnym świecie tylko w tym telewizyjnym. W DPS sytuacja pogorszyła się z dnia na dzień pierwsze oznaki mieliśmy po 11 września. Nie minął miesiąc i … i jest źle. Mógłbym długo się o tym rozpisywać. Pewnie przyjdzie na to czas. Każdy jest mądry, każdy wie co robić, każdy potrafi doradzić.

Współczuje bliskim i wiem jakie targają nimi uczucia. To jest niewyobrażalne co muszą przeżywać, co jest u nich w głowach w sercach. Wiem bo czuję to. Może jestem twardy, ale tak jak każdy mam serce, mam rodziców i wiem jakie to musi być dla Was wszystkich ciężkie. Możecie mi nie wierzyć ale robimy wszystko aby Waszym najbliższym nie stało się nic złego. Czu uciekam od odpowiedzialności za to co tam się dziej? Nie i nigdy nie będę uciekać, ale dziś najważniejsze jest aby wszyscy mieszkańcy byli bezpieczni.” – napisał na FB Janusz Kubicki.

„Walczymy z nim jakbyśmy chcieli zabić muchę przy użyciu armii wojska, samolotów, setek czołgów, armady okrętów i satelitów” – napisał Kubicki o koronawirusie.

„Jeżeli chodzi o polityków to pisałem o ich hipokryzji i zakłamaniu. Wymieniałem z imienia i nazwiska zarówno tych z PiS jak i PO. Mogę przypomnieć ich nazwiska. Wspominałem zarówno o Łukaszu Szumowskim, byłym ministrze zdrowia, jak również o Rafale Trzaskowskim, byłym kandydacie na Prezydenta Polski. Raz mówili, że jest wirus i mamy się go bać, siedzieć w domach, nie chodzić do lasu czy na cmentarz, a za chwilę sami jechali, jak gdyby nigdy nic na wakacje zagranicę czy wiece wyborcze. Nie bali się być na plażach, gdzie są tysiące osób, czy przejechać pół Europy, aby się poopalać, ale nam każą się bać. Potrafili powiedzieć, że wybory korespondencyjne to ”listy śmierci”, czy że „wybory korespondencyjne = śmierć”. Natomiast chwilę później namawiali nas do udziału w wielotysięcznych wiecach politycznych, na których robili sobie selfie z tysiącami osób, ściskali z nim ręce itp. Jak myślicie, kiedy mówili prawdę? Wtedy, kiedy zakazywali wstępu do lasu, czy jak zamykali szkoły, czy jak mówili idziecie na wybory, chodźcie na wiece partyjne? Czy to było bezpieczne?” – czytamy dalej.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button