Legia Warszawa przegrała ze Spartą Praga w meczu 4. kolejki Ligi Konferencji UEFA 0:1.
Trener Legii Iñaki Astiz:
– Ciężko mi powiedzieć, co stało się w drugiej połowie. Przed meczem rozmawialiśmy, że chcemy grać tak, jak w pierwszej odsłonie. Kreowaliśmy sytuacje, ale nie byliśmy skuteczni. Bramka nas trochę podłamała. W drugiej połowie nie kreowaliśmy okazji, tak jak to miało miejsce w pierwszych 45 minutach. Zmiany miały pomóc drużynie, taki był cel. Każdy z nas chciał wygrać, ale to się nie udało.
– Byliśmy bardziej otwarci, przestrzenie były za duże. Czasem jeden błąd w pressingu spowoduje, że zawodnik musi biegać dużo więcej. Wydaje mi się, że mecz wyglądałby zdecydowanie inaczej, gdybyśmy wykorzystali jedną z naszych sytuacji.
– Każdy z nas daje z siebie wszystko. Chcemy, aby zawodnikom niczego nie brakowało. Ani my, ani zawodnicy, nie zamierzamy się poddać. Od jutra myślimy już o kolejnym meczu. Ile można mieć nieszczęścia w kolejnych spotkaniach. Z Legią zagraliśmy bardzo słabo, dzisiejsza druga połowa również nie była najlepsza, ale musimy w końcu zacząć wygrywać. Być może szybsze objęcie prowadzenia da nam lepszy rezultat końcowy.
– Nie jest łatwo, ale cały czas szukam pozytywów. Mam przepiękną żonę, córkę. Czas spędzony z nimi daje mi bardzo dużo energii. Widzę same pozytywy. Po takim meczu morale znowu spadają, ale zamierzam przeanalizować ten mecz, a następnie przekazać dobrą energię piłkarzom.
Wypowiedź Rubena Vinagre’a:
– Przebieg meczu jest w tym sezonie wciąż taki sam: tworzymy sytuacje, nie strzelamy, a potem tracimy gola. Tak wygląda nasz sezon. Musimy się poprawić, bo wyniki jasno pokazują, że to, co robimy, nie wystarcza.
– Tutaj nie chodzi o sztab. Trenerzy wykonują swoją pracę, przekazują nam informacje, starają się nam pomóc. Problem w tym, że my nie dowozimy. Rywale nie mieli ani jednej dużej okazji, a jednak strzelili gola. To pokazuje, gdzie leży problem.
– Powodów na brak zwycięstw jest wiele, ale to są rzeczy, o których powinniśmy rozmawiać wewnątrz klubu. Jako piłkarze również ponosimy za to odpowiedzialność. To my wychodzimy na boisko, to my walczymy, a mimo to wyniki nie przychodzą. I to my jesteśmy za to najbardziej odpowiedzialni.
– Nie zgodzę się, że zespół nie próbował. Problem w tym, że gdy już kreujemy szanse, nie potrafimy tego wykończyć. W takim momencie brakuje nam pewności siebie. Kiedy kolejne akcje nie przynoszą efektu, pojawia się frustracja. Chcemy strzelić szybko, ruszamy do przodu, a wtedy zaczynamy popełniać błędy.
Mecze Legii w LKE
Wcześniej stołeczny klub przegrał z Samsunsporem 0:1. Warszawski zespół wygrał z Szachtarem 2:1. Potem przegrał na wyjeździe z Celje 1:2.
Kolejne spotkanie zaplanowano na 11 grudnia z Noah.
Legia Warszawa – Sparta Praga 0:1
Bramki: Preciado (41′)
Kartki: Krasniqi (52′), Vinagre (68′), Piątkowski (79′), Biczachczjan (90′) – Eneme (90+4)
Legia Warszawa:
Tobiasz, Stojanović (Biczachczjan 60′), Piątkowski, Kapuadi, Vinagre (Reca 75′ ), Kapustka, Augustyniak, W. Urbański (Weisshaupt 75′), Wszołek, Colak (Rajović 43′), Krasniqi (K. Urbański 60′)
Rezerwowi:
Kobylak, Burch, Goncalves, Chodyna, Reca, Biczachczjan, Rajović, Szymański, Jędrzejczyk, Urbański, Weisshaupt, Żewłakow
Sparta Praga:
Vindahl, Kaderabek, Sevinsky, Zeleny, Preciado, Vydra (Eneme 72′), Kairnen, Rynes, Birmancević (Mercado 60′), Rrahmani (Kuchta 59′), Haraslin (Kuol 85′)
Rezerwowi:
Surovcik, Suchomel, Eneme, Mercado, Kuchta, Sadilek, Mannsverk, Sorensen, Milla, Kuol, Penxa



