Jakub Majerski na 50 metrów stylem motylkowym, Jan Kałusowski na 100 metrów stylem klasycznym i sztafeta 4×100 metrów stylem zmiennym mix – to biało-czerwone medale wywalczone w zaledwie jeden wieczór w trakcie 31. Letniej Uniwersjady w Chengdu. Łącznie to już czwarty medal pływaków, po wczorajszym złocie sztafety 4×100 metrów stylem dowolnym.
Wieczorne finały w Dongan Lake Sports Park Aquatics Centre zaczęły się od fantastycznego startu Jakuba Majerskiego, który wywalczył srebrny medal z czasem 23.39, przegrywając tylko z Lucą Armbrusterem z Niemiec. – Najbardziej cieszy mnie to, że poprawiłem rekord życiowy o dziesięć setnych i wyrwałem srebrny medal, to jest super uczucie. W wyścigu zrobiłem wszystko, co powinienem, chyba bardzo trudno byłoby jeszcze coś tutaj urwać. Na razie odczucia z uniwersjady są bardzo pozytywne, czuć klimat zawodów. Przed nami jeszcze parę dni, czekamy na więcej – dodaje.

Później mogliśmy obserwować wyścig, który przejdzie do historii naszego pływania. Jan Kałusowski jako pierwszy Polak złamał barierę minuty na 100 metrów stylem klasycznym, ustanawiając życiówkę i rekord Polski! Przegrał jedynie z kosmicznie pływającym Chińczykiem Haiyangiem Qinem.
– Poprawiłem życiówkę, jako pierwszy Polak w historii złamałem minutę, wreszcie ktoś to zrobił, jestem przeszczęśliwy – mówił po wyścigu uśmiechnięty Kałusowski. – Start miałem bardzo dobry, wszystko poszło tak jak powinno. Trochę mi zeszło z tym rekordem, od dawna o tym marzyłem. Te nasze dobre starty wzajemnie napędzają całą reprezentację, więc będzie jeszcze dobrze.
Świetnie spisała się także nasza sztafeta (Dominika Sztandera, Kornelia Fiedkiewicz, Kacper Stokowski i Jakub Majerski), która ustąpiła tylko gospodarzom. – Nie wiedziałam jak to będzie, bo trochę byłam zaskoczona udziałem w sztafecie miksowej – przyznaje Dominika Sztandera. – Nasz sztab obliczył, że to dobry pomysł żebym popłynęła stylem klasycznym i jak widać miał rację, skoro zdobyliśmy srebro. Po mistrzostwach świata jest zmęczenie, ale jak widać został jeszcze power. Byłam na dwóch poprzednich uniwersjadach i ta jest zdecydowanie najlepsza. To jest dopiero drugi dzień, to jest dopiero początek – prognozuje srebrna medalistka uniwersjady.
Do tej pory biało-czerwoni zdobyli w Chengdu dwanaście medali – złote wywalczyli pływacy Kamil Sieradzki, Dominik Dudys, Mateusz Chowaniec i Jakub Kraska (sztafeta 4×100 metrów stylem dowolnym), lekkoatleci Nikola Horowska (skok w dal), Oskar Stachnik (rzut dyskiem) i Konrad Bukowiecki (pchnięcie kulą), srebrne lekkoatleci Magdalena Bokun (skok w dal) i Szymon Mazur (pchnięcie kulą) i pływacy Jakub Majerski (50 metrów stylem motylkowym), Jan Kałusowski (100 metrów stylem klasycznym) oraz Dominika Sztandera, Kornelia Fiedkiewicz, Kacper Stokowski i Jakub Majerski (sztafeta 4×100 metrów stylem zmiennym), a brązowe strzelec Oskar Miliwek (pistolet szybkostrzelny 25 metrów), taekwondzistka Patrycja Adamkiewicz (kat. -57kg) oraz judoka Kacper Szczurowski (kat. +100kg).
Wyniki finałów 2. sierpnia:
Kobiety:
50 metrów stylem motylkowym: 1. Yufei Zhang (Chiny) 25.20, 2. Erin Gallagher (RPA) 25.66, 3. Viola Scotto Di Carlo (Włochy) 26.01… 7. Paulina Peda (Polska) 26.58.
Mężczyźni:
50 metrów stylem motylkowym: 1. Luca Armbruster (Niemcy) 23.22, 2. Jakub Majerski (Polska) 23.39, 2. Lorenzo Gargani (Włochy) 23.39;

100 metrów stylem klasycznym: 1. Haiyang Qin (Chiny) 58.92, 2. Jan Kałusowski (Polska) 59.86, 3. Andrius Sidlauskas (Litwa) 59.89;
Mix:
sztafeta 4×100 metrów stylem zmiennym: 1. Chiny 3.44.02, 2. Polska 3.46.07, 3. Włochy 3.47.35.
Siatkarze bez strat w ćwierćfinale uniwersjady w Chengdu
Trzy mecze, trzy zwycięstwa, dziewięć wygranych setów i zero przegranych – bilans polskich siatkarzy w Chengdu na razie jest doskonały. Biało-czerwoni pokonali w środę Koreę Południową 3:0 i bardzo pewnie awansowali do ćwierćfinału 31. Letniej Uniwersjady w Chengdu. Biało-czerwoni w piątek zagrają z Ukrainą o awans do strefy medalowej.
– Grupę mamy jaką mamy, ale nie możemy stracić koncentracji. Nasze cele są tutaj znacznie większe niż wygranie grupy – mówił jeszcze przed starciem z Koreańczykami Łukasz Kozub, rozgrywający i kapitan polskiej ekipy. Widać, że biało-czerwoni są skoncentrowani, bo grając ze słabszymi rywalami – Portugalią, Hongkongiem i Koreą Południową – nie zafundowali sobie nerwowych chwil w żadnym z dziewięciu setów. Chyba, że za „nerwowe chwile” uznamy kilkupunktowe prowadzenie Korei Południowej na początku trzeciego seta.
W środowy wieczór w Chengdu wyrównana gra toczyła się tylko na samym początku pierwszego seta. Polski zespół wygrywał 9:8, by chwilę później prowadzić już… 15:9. A później dopełnił dzieła, tak w pierwszym secie wygranym do 17, jak i dwóch następnych, w których biało-czerwoni zwyciężyli do 15 i 21.
Polacy z kompletem punktów wygrali zatem rywalizację w grupie A i w ćwierćfinale zmierzą się z Ukrainą, która zajęła drugie miejsce w grupie C.
Polacy z kompletem punktów wygrali zatem rywalizację w grupie A i w ćwierćfinale zmierzą się z drugim zespołem grupy B. Przed ostatnią kolejką pewna wyjścia z tej grupy była Argentyna, która grała w środę z drugą drużyną – Iranem. Argentyńczycy wygrali 3:0 i uzyskali identyczny bilans, jak Polacy. Dzięki tej wygranej otworzyła się szansa przed Czechami, którzy potrzebowali wygrać z Indiami. Czesi przegrali jednak 1:3 i pozwolili Iranowi na wyjście z grupy.
Polska – Korea Południowa 3:0 (25:17, 25:15, 25:21)
Polska: Łukasz Kozub, Damian Kogut, Dawid Woch, Dawid Dulski, Michał Gierżot, Mateusz Poręba, Kamil Szymura (libero) oraz Maciej Krysiak, Jakub Abramowicz, Jakub Czyżowski, Mariusz Magnuszewski. Trener: Dariusz Luks.