KOSZYKÓWKA

Kontrowersyjna decyzja Mateusza Ponitki. Kompromitacja kapitana polskich koszykarzy! Gra w Zenicie Sankt Petersburg

Skandal!

Co pieniądze robią z ludzi! Szok i niedowierzanie!

Wojna na Ukrainie, Putin morduje ludzi, a Ponitka jakby nic gra z terrorystami!

Mateusz Ponitka zagrał mecz w barwach Zenita Sankt Petersburg w starciu CSKA Moskwa.

Jego brat Marcel Ponitka zerwał kontrakt z Parmą Perm.

„Mateusz Ponitka zawsze był indywidualistą. Zawsze chodził swoimi ścieżkami (czasami to dobre czasami złe). Podjął decyzje jakiej można było się po nim spodziewać… pomyślał jedynie o „sobie”. Nie ma tu dla mnie większego szoku ani zdziwienia. Każdy ma do tego prawo.
Przykre jest to, że pełni on role kapitana naszej Kadry. Wydaje mi się, że wiele osób oczekiwało innej decyzji. Trzeba pamiętać, ż opaska kapitana była mu dana przez prezesa. Teraz zbiera podwójna krytykę za pełnienie takiej roli. Pomijając wszystkie te aspekty …
Pytanie jest inne. Gdzie jest charakter? Ludzkie Emocje? Jedność? Wsparcie? Poczekajmy również na jego wypowiedz (jeżeli takiej jeszcze nie było)” – zastanawia się Marcin Gortat, były środkowy Orlando Magic i Phoenix Suns.

Kapitan polskiej reprezentacji (raczej już były) w koszykówce ponoć odszedł z klubu, a tutaj niespodzianka…. Był na „krótkich wakacjach”.


Wielu sportowców, którzy byli zatrudnieni w Rosji, odeszło i szuka innych klubów.

Polscy fani koszykówki są wściekli. Chcą jego wykluczenia z kadry.

Koszykarz głupio tłumaczy się wysoką karą w razie zerwania kontraktu. Kto teraz tym przejmuje się?! I tak tego nigdy nie zapłaci.

Do Sankt Petersburga wróciła piątka graczy – czterech Amerykanów: Jordan Loyd, Billy Baron, Tyson Carter i Alex Poythress oraz skrzydłowy reprezentacji Polski Mateusz Ponitka.

Konsekwencjami nie przejęli się Litwini: Mindaugas Kuzminkas i Arturas Gudaitis.

Piłkarz Grzegorz Krychowiak od razu, gdy rozpoczęła się inwazja Rosji na Ukrainę, odszedł z FK Krasnodar.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button