INNE

IRONMAN 70.3 Poznań. Wilkowiecki i Diederiks najlepsi

Triathlon

Za nami inauguracyjna edycja zawodów IRONMAN 70.3 Poznań.

Aktualny wicemistrz Europy IRONMAN, Robert Wilkowiecki potwierdził świetną dyspozycję w tym sezonie, kończąc wyścig w czasie 3:43:27 i zwyciężając po raz drugi w swojej karierze w zawodach serii IRONMAN 70.3 Wśród kobiet najszybsza była Holenderka, Diede Diederiks. Istotnym wydarzeniem dnia było zakończenie zawodowej kariery triathlonowej przez reprezentantkę Polski, Paulinę Kotficę.

IRONMAN 70.3 Poznań. Diede Diederiks (fot. pras.)

Niemal idealne warunki pogodowe, historyczne dla polskiego triathlonu Jezioro Kierskie, szybka trasa kolarska i spektakularna meta na nowootwartym Placu PeWuKa na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich – w takich okolicznościach przyszło rywalizować zawodnikom podczas debiutanckiej edycji zawodów IRONMAN 70.3 Poznań i towarzyszącego im wyścigu na dystansie olimpijskim – 5150 Poznań. Na starcie zawodów stanęło ok. 1000 uczestników, a dzień wcześniej ponad setka dzieci wzięła udział w zawodach biegowych na krótkich dystansach.

Od początku głównej rywalizacji warunki na trasie dyktowali dwaj Polacy – Robert Wilkowiecki i Kacper Stępniak. Etap pływacki pokonali w czasie 23:25, wychodząc z wody w 3-osobowej grupie razem z Menno Koolhaasem. Reprezentant Holandii nie był jednak w stanie dłużej utrzymać tempa jazdy na rowerze, narzuconego przez obu naszych reprezentantów. W efekcie, po pokonaniu 90 km trasy kolarskiej w czasie nieco ponad 2 godzin i 4 minut, Kacper Stępniak jako pierwszy ruszył na trasę biegową, mając ledwie kilka sekund przewagi nad goniącym go wicemistrzem Europy IRONMAN.

IRONMAN 70.3 Poznań. Robert Wilkowiecki (fot. pras.)

Decydujące rozstrzygnięcia miały miejsce na drugiej i trzeciej pętli biegowej, kiedy Wilkowiecki zdecydował się przyśpieszyć i stopniowo zbudował kilkadziesiąt sekund przewagi nad kolegą z reprezentacji Polski. Na metę wbiegł z czasem 3:43:27, po raz drugi w karierze triumfując w zawodach serii IRONMAN 70.3 i jednocześnie zdobywając tytuł mistrza Polski. Nieco ponad minutę później kibice zgromadzeni na mecie powitali Kacpra Stępniaka, który ukończył zawody ze świetnym czasem 3:44:39, w końcu zdobywając miejsca na podium w zawodach IRONMAN 70.3. Trzecie miejsce wywalczył reprezentant Finlandii, Henrik Goesch (3:47:01).

– Przyznam szczerze, że wiatr w drugiej części trasy rowerowej wyssał ze mnie dużo energii, ale udało się zrealizować moje założenia przed tym wyścigiem. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, w której musiałbym mocno docisnąć na samej końcówce biegu, dlatego zdecydowałem się trochę odskoczyć już na drugiej pętli biegowej i cieszę się, że tą przewagę utrzymałem do końca – powiedział na mecie Robert Wilkowiecki. – Ten start była dla mnie takim podmuchem świeżości w okresie intensywnego, bardzo regularnego reżimu treningowego przed Mistrzostwami Świata IRONMAN na Hawajach, które już za kilka tygodni. Myślę, że zwycięstwo w Poznaniu potwierdza, że droga, którą obraliśmy w tym roku jest dobra i przynosi efekty. Chciałbym też przekazać szczególne gratulacje dla Kacpra Stępniaka – świetny wynik, „czapki z głów”. Pokazał dzisiaj, że jest naprawdę mocny – zakończył zwycięzca IRONMAN 70.3 Poznań.

IRONMAN 70.3 Poznań (fot. pras.)

Za plecami najszybszych zawodników PRO toczyła się interesująca walka o zwycięstwo wśród kobiet, gdzie ton rywalizacji nadawały zawodniczki z zagranicy. Mimo wolniejszego pływania, na trasie kolarskiej na czoło wyścigu wysunęła się Niemka, Anne Reischmann, która jako pierwsza wjechała do strefy zmian T2 i rozpoczęła ostatni etap zmagań. W pogoń za nią ruszyła jednak Diede Diederiks, która rok temu triumfowała w zawodach IRONMAN 70.3 Warsaw. Jak się okazało, Holenderka była w stanie nadrobić prawie 2 minuty nad Niemką na etapie biegowym i ostatecznie to ona jako pierwsza kobieta przekroczyła linię mety IRONMAN 70.3 Poznań z czasem 4:10:07. Anne Reischmann ukończyła zawody na drugim miejscu z ogromną, ponad 7-minutową przewagą nad Lottie Lucas ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która uzupełniła kobiece podium.

Nie był to najlepszy dzień na trasie dla Pauliny Kotficy, ale i tak to ona przez dłuższą chwilę „skradła show” na mecie zawodów w Poznaniu. Niezwykle utytułowana reprezentantka Polski startem w IRONMAN 70.3 Poznań zakończyła swoją 20-letnią, bogatą karierę w triathlonie. Na mecie nie brakowało łez, szampana, a przede wszystkim uścisków z najbliższymi Pauliny, którzy przyjechali do Poznania by towarzyszyć jej podczas ostatniego wyścigu w zawodowej karierze.

– Wczoraj, podczas spotkania z kibicami jeszcze się jakoś trzymałam, ale przyznam, że dzisiaj emocje puściły i gdy wbiegając na metę pomyślałam, że to już ostatni raz, to łezka w oku się zakręciła – powiedziała na mecie popularna „Kotfa”. – Teraz czas skupić się na dzieciach i rodzinie, a także wychowaniu następców, bo fajnie rozwija nam się projekt akademii dla dzieci. Nasz syn, choć ma dopiero 4 lata, już twierdzi, że on będzie „kolazem”, także zobaczymy, jak to się dalej potoczy – dodała.

Pomimo sporej straty dla zwyciężczyni, Paulina Kotfica finiszowała jako trzecia z Polek, wieńcząc tym samym karierę brązowym medalem mistrzostw Polski. Zapytana jednak o największe sukcesy w karierze, przyznała, że tegoroczny triumf w IRONMAN 70.3 Warsaw, którego niemal nikt się nie spodziewał, będzie tym, co na pewno zapadnie jej w pamięci.

IRONMAN 70.3 Poznań. Paulina Kotfia (fot. pras.)

W toczącym się równolegle wyścigu na dystansie olimpijskim – 5150 Warsaw – najlepsi okazali się Polacy: Tomasz Słupik i Agnieszka Gadomska, która pozytywnie oceniła zawody w Poznaniu:

– Bardzo fajna trasa! Poza krótkim odcinkiem na początku trasy kolarskiej, później mieliśmy świetnej jakości asfalt, który pozwalał na szybką jazdę, mimo że było w większości pod wiatr. Trasa biegu jest bardzo zróżnicowana – jest kilka podbiegów, różna nawierzchnia, bo biegamy trochę po ulicach, trochę po parku – ale ogólnie mega pozytywnie – podsumowała triumfatorka 5150 Poznań.

IRONMAN 70.3 Poznań (fot. pras.)

Dodatkowych emocji w Poznaniu dostarczyli wyjątkowi uczestnicy zawodów. Wśród nich można wymienić m.in. niewidomego Marcina Suwarta, który ukończył dystans olimpijski w tandemie ze swoją żoną, Moniką. Metę zawodów przekroczył też inny wyjątkowy tandem – Agnieszka Kubicka, cierpiąca na stwardnienie rozsiane, wraz ze swoim mężem, Tomaszem. W rywalizacji sztafet mogliśmy podziwiać team True Men Skin Care z udziałem legendy polskiego triathlonu, Jurka Górskiego. Inną drużynę stworzyli zawodnicy, którzy startowali w pierwszych zawodach triathlonowych w Kiekrzu w latach 1984-1985.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button