GOSPODARKAPOLSKA

Inflacja rośnie. Paragony grozy. Lewica: Polska płaci coraz więcej za rządy PiS!

Drożyzna w Polsce

Paragony grozy to już nie tylko wakacyjny temat.

Codziennie wyższe ceny dotykają konsumentów przede wszystkim podczas robienia podstawowych zakupów. Posłowie Lewicy udali się do Hali Mirowskiej, gdzie zakupili chleb, masło, jajka, ser żółty, kawałek wędliny, ziemniaki, pomidory, cebula, jabłka, olej, ser biały i włoszczyznę. Za te podstawowe produkty zapłacili 82 zł i 70 gr.

Inflacja rośnie. Złoty tanieje. Polska płaci coraz więcej za rządy PiS

To nie koniec podwyżek, ponieważ ceny rosną z dnia na dzień, o czym donoszą sami sprzedawcy.

– Apelujemy do pana premiera Morawieckiego oraz do Jarosława Kaczyńskiego, żeby oni przyszli tutaj na tę halę i zrobili zakupy, żeby zobaczyli, ile ludzie każdego dnia muszą wydawać na podstawowe produkty – mówił Tomasz Trela po zakończonych zakupach.

– My za miesiąc tutaj pod halą spotkamy się z państwem jeszcze raz i sprawdzimy, ile będzie kosztował koszyk produktów świątecznych – zapowiedziała posłanka Paulina Matysiak.

– Najwyższy czas, żeby pan premier zszedł na ziemię zajął się sytuacją w kraju – oceniła posłanka Wanda Nowicka.

Paragony grozy. Lewica (fot. Tomasz Trela)

Tomasz Trela podczas konferencji prasowej powiedział:

„Właśnie zakończyliśmy poranne piątkowe zakupy na warszawskiej Hali Mirowskiej. Zrobiliśmy je po to, żeby m.in. udowodnić Jarosławowi Kaczyńskiemu i Mateuszowi Morawieckiego, że te ich ostatnie tygodnie prób walki z inflacją spełzły totalnie na niczym.

Przygotowaliśmy sobie listę zakupów, są na niej totalnie podstawowe rzeczy: chleb, masło, jajka, ser żółty, kawałek wędliny, ziemniaki, pomidory, cebula, jabłka, olej, ser biały i włoszczyzna. Za to wszystko zapłaciliśmy 82 złote i 70 groszy.

82 złote i 70 groszy za totalnie podstawowe rzeczy, które tak naprawdę wystarczą na jeden, może dwa dni dla 23 osobowej rodziny i to w naprawdę w bardzo skromnym wydaniu. Ale co jest najgorsze w tym wszystkim? Robiąc dzisiaj zakupy rozmawialiśmy ze sprzedawcami, pytaliśmy ich jak wyglądają ceny. Nie było stoiska, nie było sprzedawcy, który nie powiedziałby, że ceny rosną. Ale nie tak jak było dotychczas raz na kwartał, raz na dwa miesiące, te ceny rosną co tydzień.

Apelujemy do pana premiera Morawieckiego oraz do Jarosława Kaczyńskiego, żeby oni przyszli tutaj na tę halę i zrobili zakupy, żeby zobaczyli, ile ludzie każdego dnia muszą wydawać na podstawowe produkty.

To co wczoraj zostało ogłoszone, ta tarcza antyinflacyjna, to tak naprawdę jest jedna wielka lipa antyinflacyjna, Ceny po tym ogłoszeniu nie spadną, one będą dalej rosły i będą z tygodnia na tydzień wyższe. To nie będzie już 82 złote, za dwa, trzy tygodnie obywatele będą płacić 100 zł. Czy państwo widzieliście w tym koszyku lekarstwa? Czy państwo widzieliście jakiekolwiek ubranie? Czy państwo widzieliście jakieś środki chemiczne? A może państwo widzieliście tutaj prąd albo gaz, który jest używany każdego dnia?

To naprawdę nie są żarty ceny galopują i ubóstwa jest coraz więcej. Ludziom nie starcza do pierwszego. My naprawdę pokazujemy i oczekujemy realnych działań. My takie realne działanie przedstawiliśmy: obniżka podatku VAT z 23% do 15%.”

Paulina Matysiak podczas konferencji prasowej powiedziała:

„Tej inflacji nie da się obniżyć z dnia na dzień, czy z miesiąca na miesiąc. To co strona rządowa powinna zdecydowanie zrobić, żeby walczyć z inflacją to jest dążyć do uniezależnienia się od dostaw energii. My nie możemy być jako kraj zależni od dostaw gazu z Rosji, od eksporterów ropy naftowej i od spekulantów na rynku paliwowym.

To co powinien zrobić rząd to poważnie zająć się kryzysem mieszkaniowym. Wiemy, jak rosną ceny mieszkań. Rząd powinien zacząć budować tanie mieszkania na wynajem i skończyć spekulację na rynku mieszkaniowym. To jest poważny problem, który też nakręca inflację do góry. Po trzecie, rząd powinien przestać uginać się przed wielkimi sieciami handlowymi, ponieważ to one narzucają olbrzymie marże i nic do polskich rolników nie trafia. Polscy rolnicy otrzymują tak naprawdę groszowe wypłaty za swoje zbiory.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział także o tym, że nie ma wielkiego problemu z inflacją, ponieważ rosną też płace. Być może one rosną średnio w całej gospodarce, ale nie rosną w sektorze usług publicznych. W sektorze, na który rząd ma największy wpływ. Tam mamy bardzo duży problem, bo pracownikom sektora ochrony zdrowia, edukacji, czy też administracji płace nie rosną. Emeryci i renciści również mają problem idąc na zwykłe zakupy.

My za miesiąc tutaj pod halą spotkamy się z państwem jeszcze raz i sprawdzimy, ile będzie kosztował koszyk produktów świątecznych.”

Wanda Nowicka podczas konferencji prasowej powiedziała:

„Hala Mirowska to nie jest sklep, w którym jestem pierwszy raz w życiu. Robię tu zakupy regularnie. Ceny rosną tak, że zawsze przeżywam szok. Kupiłam tak naprawdę zwykłe normalne rzeczy: chleb, masło, ser, warzywa. Najwyższy czas, żeby pan premier zszedł na ziemię zajął się sytuacją w kraju. Lewica regularnie będzie kontrolowała, jak wyglądają ceny, jakie ludzie muszą płacić codziennie na swoje życie i utrzymanie.”

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button