HOKEJREPREZENTACJA

Hokejowa reprezentacja Polski walczy o awans na igrzyska olimpijskie Pekin 2022

Walka o jedno miejsce...

Dziś w Bratysławie hokejowa reprezentacja Polski meczem z Białorusią rozpocznie walkę o awans na igrzyska olimpijskie 2022.

– Mam wielu kolegów na Białorusi i wiem, że będą oglądać spotkanie i zwracać również uwagę na mnie – mówi kapitan Biało-Czerwonych Krystian Dziubiński.

Walka o jedno miejsce

Ostatni raz reprezentacja Polski grała w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1992 roku w Albertville. Biało-Czerwoni zajęli wtedy 11. miejsce. W czwartek Polacy rozpoczynają walkę w finale kwalifikacji do igrzysk olimpijskich. O jedno, premiowane awansem miejsce będą toczyć rywalizację z Białorusią, Słowacją i Austrią. O godz. 15:15 rozpocznie się spotkanie z pierwszą z drużyn.

Radość kapitana

– W poniedziałek przeprowadzono nam testy na obecność koronawirusa, wszystko poszło sprawnie. Mieliśmy również pierwszy trening na tafli. Hala w Bratysławie będzie mogła być wypełniona do 75 procent. Będzie gorąca, fajna atmosfera. Na takie wydarzenia czeka się – podkreśla Krystian Dziubiński, który został kapitanem naszej drużyny. – Bardzo się z tego powodu cieszę i postaram się sprostać nowym obowiązkom, zarówno w szatni, jak i poza nią – dodaje napastnik.

Koledzy z Białorusi

W sezonie 2020/21 w lidze białoruskiej w zespole Niomana Grodno grał Krystian Dziubiński.

– W kadrze naszych rywali praktycznie nie ma przedstawicieli ligi białoruskiej. Drużyna jest oparta na zawodnikach z KHL i NHL. Mam wielu kolegów na Białorusi i wiem, że będą oglądać spotkanie i zwracać również uwagę na mnie – mówi kapitan Biało-Czerwonych. – Co będzie głównie decydowało o wyniku? Ważne będą detale, aby nikt z nas nie spóźnił się z reakcją, w odpowiednim czasie przeciął podanie… kary też będą miały znaczenie – dodaje Dziubiński.

Organizacja i przewagi

– Uważnie oglądaliśmy dwa ostatnie sparingi Białorusinów z kazachską drużyną Barys Nur-Sułtan, która występuje w KHL (sparingi zakończyły się wynikami 2:1 i 4:4). Nasi czwartkowi rywale są bardzo mocni i mieli sporo czasu na przygotowania, ale wiadomo, że turniej zweryfikuje ich formę. Atutem Białorusinów jest dobra organizacja gry, szybko przechodzą z obrony do ataku, są też bardzo groźni w przewagach – zaznacza trener Robert Kalaber.

Hokej. Trener reprezentacji Polski Robert Kalaber (fot. pras.)

Selekcjoner hokejowej reprezentacji Polski: Moje serce zacznie bić mocniej

– To z kim gramy w pierwszym spotkaniu, nie ma znaczenia. Mamy jednak większe szanse w sierpniu niż gdyby turniej był przykładowo rozgrywany w lutym – przekonuje trener reprezentacji Polski Robert Kalaber.

Czekając na emocje

Drużyny uczestniczące w finale kwalifikacji są w tak zwanej „bańce”, czyli przebywają w jednym miejscu i nie mogą wykraczać poza określony teren. – Jesteśmy zamknięci w hotelu, a busem dojeżdżamy na treningi. Stale trzeba mieć maski. Na razie wszystko toczy się powoli, ale później od czwartku, czyli naszego spotkania z Białorusią, będzie inaczej, bo czekają nas mecze, wideo analizy, emocje… – mówi selekcjoner Robert Kalaber.

Pochodzi z Bratysławy

Dlaczego szanse są większe? – Przykładowo w reprezentacji Słowacji jest kilku zawodników, którzy ostatnio nie grali żadnego meczu, sparingu, a nie da się tego nadrobić biegając, jeżdżąc na rowerze – przekonuje Robert Kalaber, który urodził się i wychował w Bratysławie. – W czwartek moje serce zacznie bić mocniej. W Bratysławie zacząłem grać w hokeja, na tym lodowisku stawiałem pierwsze kroki i mieszkałem w Bratysławie do szesnastego roku życia. Sentyment jest, ale teraz interesuje mnie tylko dobra gra polskiej drużyny – zaznacza słowacki szkoleniowiec.

Ilu kibiców przyjdzie?

Podczas meczów finałowych turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich, hala w Bratysławie będzie mogła być wypełniona do 75 procent. Sprzedaż wejściówek rozpoczęła się jednak dopiero pod koniec poprzedniego tygodnia. – Od dwóch tygodni w słowackich mediach jest głośno o kwalifikacjach, bo wcześniej było wiele znaków zapytania dotyczących udziału zawodników z NHL, kibiców. Nie wiadomo jednak, ile organizatorzy sprzedadzą biletów. Nie tak łatwo sprzedać tysiące wejściówek w ciągu krótkiego czasu. W Słowacji czekają na finał kwalifikacji, ale nie ma takiego oczekiwania jak przed mistrzostwami świata – podkreśla Kalaber.

Wiesław Jobczyk (fot. pras.)

Legenda polskiego hokeja przed kwalifikacjami do igrzysk: Marzenia się spełniają

– Rywale są bardzo mocni, ale zawsze można marzyć i jak życie pokazuje, marzenia się spełniają – mówi Wiesław Jobczyk, były znakomity hokeista przed finałem kwalifikacji do igrzysk olimpijskich.

Fantastyczne przeżycie

– Z Austrią lub Białorusią możemy wygrać, ale Słowacy wydają się poza zasięgiem. Chciałabym, aby nasi hokeiści pokazali, że potrafią zwyciężyć z bardzo dobrymi drużynami, występującymi w Mistrzostwach Świata Elity. Życzę im awansu z całego serca, trzy razy grałem w igrzyskach i bycie olimpijczykiem to fantastyczne przeżycie. Rywale są bardzo mocni, ale zawsze można marzyć i jak życie pokazuje, marzenia się spełniają – podkreśla jeden z najlepszych napastników w historii polskiego hokeja na lodzie.

Z Polskiej Hokej Ligi do Czech

– Mamy zespół, który przy odpowiedniej taktyce potrafi zagrać na dobrym poziomie. Jak rywalizować z tak silnymi drużynami? Trzeba grać uważnie w obronie i nastawić się na szybkie kontry – przekonuje Jobczyk, którego ucieszyły ostatnie transfery reprezentantów Polski. Latem Bartosz Ciura, Filip Komorski i Alan Łyszczarczyk przenieśli się z Polskiej Hokej Ligi do czeskiej ekstraligi. – To bardzo dobre transfery, bo ostatnio była pod tym względem posucha. Dzięki temu nasza kadra będzie mocniejsza. Tam rywalizacja o miejsce w kadrze jest ogromna – dodaje legenda hokeja.

Dobre przygotowania reprezentacji

Mimo pandemii, reprezentacja Polski przygotowując się do finału kwalifikacji, rywalizowała w meczach międzynarodowych, poza sparingami kadrowicze grali w Pucharze Trójmorza w Katowicach oraz w turnieju Beat Covid w Słowenii. – Nie przespano okresu przygotowawczego. Trener Robert Kalaber nie miał za wiele czasu na przygotowania, ale drużyna brała udział w turniejach międzynarodowych i rozgrywała mecze kontrolne. Kalaber zna się na swoim fachu, świetnie zna naszą ligę, w której pracuje już od dłuższego czasu. W Jastrzębiu zrobił fantastyczną robotę – chwali szkoleniowca były hokeista reprezentacji.

Nowe lodowiska

– Polską Hokej Ligę oglądam z dużą przyjemnością, ale potrzebujemy więcej krajowych zawodników. Mam nadzieję, że nasza młodzież będzie garnęła się do tej pięknej dyscypliny sportu. Byłem na otwarciu lodowiska w Bytomiu, to piękny obiekt. W przyszłym roku ma zostać otwarte lodowisko w Sosnowcu, ale potrzebujemy kolejnych tafli, aby hokej w Polsce się rozwijał – mówi Jobczyk, który brał udział w trzech turniejach w zimowych igrzysk olimpijskich, w Innsbrucku w 1976 roku, Lake Placid 1980 i Sarajewie 1984 roku. – Jadąc do Innsbrucka mieliśmy fantastyczny zespół, ale atmosfera mocno pogorszyła się, kiedy okazało się, że nie pojechał z nami trener-asystent Emil Nikodemowicz. Działacze zdecydowali, że zamiast szkoleniowca do ekipy dołączy jeden z kierowników. Na nasze szczęście to się nie udało i jako drugi trener był z nami rezerwowy zawodnik Józef Batkiewicz. Zajęliśmy w igrzyskach 6. miejsce, ale graliśmy poniżej oczekiwań. W Lake Placid uplasowaliśmy się na pozycjach 7- 8, ale wygraliśmy chociażby z Finlandią. Cztery lata później w Sarajewie uplasowaliśmy się na 8. pozycji – mówi Jobczyk, na którym duże wrażenie wywarły ceremonie otwarcia i zamknięcia igrzysk.

Jedna wielka rodzina

– Chociaż te ceremonie były bardzo długie, zawsze chciałem wziąć w nich udział, bo to było święto z wielką pompą. Zresztą na igrzyskach czułem się wspaniale. Sportowcy z całego świata jedli razem na stołówce, chodzili na treningi. Czuliśmy się jak jedna wielka rodzina. Chciałbym, aby nasi zawodnicy też tego doświadczyli – zaznacza. – Nie byłem jedynie na ceremonii zamknięcia igrzysk w Lake Placid. Polonia kanadyjska zaprosiła nas na wycieczkę do Montrealu i zwiedzanie wodospadu Niagara. Cała drużyna nie mogła pojechać, bo większość musiała wziąć udział w ceremonii zamknięcia. Wylosowano czterech hokeistów i ja znalazłem się w tym gronie. Niagara zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie – dodaje Jobczyk.

Terminarz finałowego turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich

26 sierpnia, czwartek

Białoruś – Polska, godz. 15:15

Austria – Słowacja, godz. 19:15

27 sierpnia, piątek

Białoruś – Austria, godz. 15:15

Słowacja – Polska, godz. 19:15

29 sierpnia, niedziela

Polska – Austria, godz. 13:30

Słowacja – Białoruś, godz. 17:30

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button