Kolejne reprezentantki Polski w drodze po medale Halowych Mistrzostw Świata Kujawy Pomorze 26?
Świetne starty sztafety kobiet, Adrianny Sułek-Schubert i Pii Skrzyszowskiej.
Polska sztafeta 4×400 metrów kobiet z najlepszym czasem awansowała do wieczornego finału lekkoatletycznych Halowych Mistrzostw Świata Kujawy Pomorze 26. Na ósmym miejscu rywalizację w finale pchnięcia kulą zakończył Konrad Bukowiecki, na dziewiątym w skoku w dal Anna Matuszewicz, a świetną pozycję wyjściową przed dwiema ostatnimi konkurencjami w pięcioboju ma Adrianna Sułek-Schubert, która plasuje się na czwartej pozycji. W grze o medal jest też Pia Skrzyszowska na 60 metrów przez płotki.
Niedziela jest ostatnim dniem rozgrywanych od piątku mistrzostw w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń. Biało-czerwoni na razie mają trzy medale – złoty Jakuba Szymańskiego na 60 metrów przez płotki, srebrny Natalii Bukowieckiej na 400 metrów oraz brązowy sztafety mieszanej 4×400 metrów.
Podczas ostatniej sesji porannej znakomicie zaprezentowała się sztafeta żeńska 4×400 metrów biegnąca w składzie Marika Popowicz-Drapała, Anna Gryc, Anastazja Kuś i Justyna Święty-Ersetic. Polki pobiegły w jednej z serii z Holenderkami i Czeszkami, a na bieżni pojawiły się m.in. mistrzyni świata Lurdes Gloria Manuel i brązowa medalistka Lieke Klaver. Z kolei Polki radziły sobie bez najszybszej w swoim gronie Natalii Bukowieckiej, która jednak najprawdopodobniej wystartuje w biegu finałowym. Biało-czerwone pobiegły świetnie na wszystkich zmianach, a kończąca bieg Święty-Ersetic wyprzedziła Holenderkę Evelinę Saalberg i dobiegła do mety pierwsza. Po drugim biegu okazało się, że awansowały do finału z pierwszym czasem.

– Eliminacje traktowałyśmy jako przystanek, a prawdziwa rywalizacja zaczyna się po południu. W hali kluczową rolę odgrywa tor, dlatego chciałyśmy pokazać się jak najlepiej, by zapewnić sobie dobrą pozycję wyjściową. Gdy trener ogłosił skład, poczułam ogromne emocje, bo aż zaczęłam się trząść, i to na pewno nie z zimna. Atmosfera jest niesamowita, kibice fantastyczni, ale ta energia niesie ze sobą także dużą presję. Możliwość startowania u siebie, przy własnych kibicach, to coś wyjątkowego. Przeszłam bardzo długą drogę i cieszę się, że mogłam dziś tutaj być, bo to dla mnie ogromne spełnienie. Serce rosło, gdy usłyszałam pełną halę kibiców, bo w końcu startuję w swoim regionie – podsumowała Marika Popowicz-Drapała. Niestety, do finału nie przebiła się męska sztafeta 4×400 metrów w składzie Marcin Karolewski, Wiktor Wróbel, Remigiusz Zazula i Mateusz Rzeźniczak. Polacy w swoim biegu zajęli czwarte miejsce, uzyskując łącznie siódmy czas eliminacji.

Bardzo dobrze rywalizację w pięcioboju rozpoczęły reprezentantki Polski – po trzech konkurencjach Adrianna Sułek-Schubert jest czwarta, a Paulina Ligarska szósta. Sułek-Schubert była dziesiąta w biegu na 60 metrów przez płotki, trzecia w skoku wzwyż oraz druga w pchnięciu kulą, z rekordem życiowym (14.69), a Ligarska odpowiednio uplasowała się na ósmej, siódmej i szóstej pozycji. O godz. 17.40 rozpocznie się rywalizacja w skoku w dal, a na 20.03 zaplanowano biegi na 800 metrów.
W trakcie porannej sesji odbyły się dwa finały – skoku w dal kobiet oraz pchnięcia kulą mężczyzn. W obu wystąpili reprezentanci Polski, plasując się w czołowej dziesiątce – Anna Matuszewicz z wynikiem 6.50 m zajęła dziewiąte, a Konrad Bukowiecki, który uzyskał 20.62 m ósme miejsce.
– Wynik nie odzwierciedla tego, na co byłam przygotowana i w co celowałam. Pierwsza próba była bardzo dobra, ale spalona. W drugiej poczułam kostkę i niestety zupełnie nie wyszła. Cieszę się jednak, że pokazałam mocną głowę i w trzeciej próbie byłam w stanie się zmobilizować i powalczyć o awans. Zabrakło niewiele, ale dałam z siebie wszystko. Przyjechałam tu walczyć o rekord życiowy i najlepszy wynik sezonu i nie było miejsca na asekurację. Wierzę, że poziom medalowy jest w moim zasięgu, bo już teraz brakuje naprawdę niewiele. Chcę dojść do momentu, w którym wyniki medalowe nie będą dla mnie czymś nowym, tylko czymś, co już potrafię regularnie osiągać – mówiła torunianka.

– Kiedy usłyszałem doping z trybun i zobaczyłem znajome twarze, które przyjechały specjalnie dla mnie, to wszystko zaczęło mnie nieść. Dawno nie miałem takich odczuć, bo musiałbym cofnąć się o kilka lat, żeby przypomnieć sobie podobne emocje. Konkurs otworzyłem solidnie i wydaje mi się, że był to dobry początek. Później jednak chyba za bardzo chciałem zrobić coś ponad swoje możliwości, zamiast kontynuować spokojnie tę samą pracę i po prostu trafić pchnięcie. Mimo to uważam, że miejsce w czołowej ósemce świata nie jest powodem ani do wstydu, ani do rozczarowania. To poziom, który reprezentowałem przez lata. Po kontuzji trochę z niego wypadłem, ale teraz wracam i wiem, że stać mnie na więcej – dodał Bukowiecki.
Wieczorem polskich kibiców czekają spore emocje – oprócz finału sztafety kobiet i emocjonującej końcówki pięcioboju w grze o medal jest Pia Skrzyszowska, która awansowała do półfinału rywalizacji na 60 metrów przez płotki z czwartym czasem eliminacji, pewnie wygrywając swoją serię. Z kolei w finale biegu na 1500 metrów wystąpi Klaudia Kazimierska, która w eliminacjach miała drugi czas.

Kończące się w niedzielę mistrzostwa w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń wymagały wielkiego wysiłku organizacyjnego, ale również inwestycji, m.in. w samej hali.
– Pomimo że obiekt jest stosunkowo młody to wymagał już gruntownej renowacji. Choć z zewnątrz nie widać dużych zmian, to wewnątrz wykonano ogrom pracy. Zmodernizowano choćby bieżnię, odświeżono wystrój, wymieniono elektronikę, telebimy oraz poprawiono komfort dla kibiców. Są też elementy zupełnie niewidoczne na pierwszy rzut oka — położono aż sto pięćdziesiąt kilometrów nowych światłowodów, aby zapewnić niezawodną transmisję i sprawną komunikację. To jednak inwestycja, która zostanie na lata. Arena będzie dalej służyć lekkoatletom i mieszkańcom, bo ma bardzo szerokie zastosowanie. Oprócz wydarzeń sportowych odbywają się tu także duże koncerty i imprezy kulturalne, dzięki czemu obiekt żyje nie tylko sportem, ale i kulturą – podkreślił marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki.
Wyniki sesji porannej trzeciego dnia HMŚ Kujawy Pomorze 26
Kobiety
Skok w dal, finał
- Agate De Sousa (Portugalia) 6.92
- Larissa Iapichino (Włochy) 6.87
- Natalia Linares (Kolumbia) 6.80
- Anna Matuszewicz (Polska) 6.50
60 metrów przez płotki, 1. runda
- Nadine Visser (Holandia) 7.82
- Devynne Charlton (Bahamy) 7.82
- Ditaji Kambundji (Szwajcaria) 7.84
- Pia Skrzyszowska (Polska) 7.84
Sztafeta 4×400 metrów, 1. runda
- Polska (Marika Popowicz-Drapała, Anna Gryc, Anastazja Kuś, Justyna Święty-Ersetic) 3:28.06
- Holandia 3:28.11
- USA 3:28.36
Pięciobój (po 3. konkurencjach: 60 metrów przez płotki, skok wzwyż, pchnięcie kulą)
- Sofie Dokter (Holandia) 2942
- Anna Hall (USA) 2926
- Kate O’Connor (Irlandia) 2909
- Adrianna Sułek-Schubert (Polska) 2875
- Paulina Ligarska (Polska) 2739
Mężczyźni
Pchnięcie kulą, finał
- Tom Walsh (Nowa Zelandia) 21.82
- Jordan Geist (USA) 21.64
- Roger Steen (USA) 21.49
- Konrad Bukowiecki (Polska) 20.62
Sztafeta 4x 400 metrów, 1. runda
- Holandia 3:04.66
- Portugalia 3:04.75
- USA 3:04.85
- Polska (Marcin Karolewski, Wiktor Wróbel, Remigiusz Zazula, Mateusz Rzeźniczak) 3:06.30



