W meczu 16. kolejki Ekstraklasy Górnik Zabrze zremisował u siebie z Wisłą Płock 1:1.
W pierwszej połowie Wisła zmarnowała znakomitą okazję, a na boisku wyróżniały się rajdy zawodnika z numerem 21 – Zana Rogelja oraz z numerem 33 Maksyma Khlana.
Ogólną przewagę miał Górnik. Po przerwie Górnik wszedł w mecz z dobrym tempem – groźny strzał Janzy zza pola karnego był pierwszym sygnałem ofensywy, a w 53. minucie Ambros miał świetną sytuację na gola. Po chwili jednak Wisła, po niskim dośrodkowaniu, wpakowała piłkę do siatki mimo przewagi gospodarzy. Gdy kibice gości zaczęli się wyraźnie ożywiać, Górnik odpowiedział i zdołał doprowadzić do wyrównania.
W końcówce gospodarze byli blisko zwycięstwa – po strzale Sowa piłka odbiła się od poprzeczki. Ostatecznie nie udało się zdobyć drugiej bramki i pomimo wspaniałego dopingu kibiców Górnika, spotkanie zakończyło się remisem.

Wypowiedzi po meczu 16. kolejki Ekstraklasy Górnik Zabrze – Wisła Płock (1:1).
Mariusz Misiura (Wisła Płock):
– Na początku wam pogratuluję bardzo dobrego sezonu na tą chwilę. Nie wiem, który z panów na przedmeczowej konferencji liczył tylko i wyłącznie, że tylko Jagiellonia może wyprzedzić w tym roku jeszcze Górnika Zabrze, więc dziękuję, bo była to dla nas, uważam, że taka duża motywacja, żeby nie pozostać w jakiś sposób pominięci. Bardzo dziękuję swojemu sztabowi, swoim zawodnikom, uważam, że zagraliśmy dzisiaj bardzo dobry mecz, tak jak chcieliśmy zagrać, tak jak trenowaliśmy cały tydzień i byliśmy bardzo blisko, uważam, że wygrania tutaj spotkania, bo z takich, bym powiedział, czystych sytuacji Łukasza Sekulskiego jeszcze w pierwszej połowie, czy Matchoia w końcówce, to byliśmy o tą jedną sytuację konkretniejsi. Ale patrząc na waszą publiczność, patrząc jak tutaj was niosła w końcówce, no to z drugiej strony też szanujemy jeden punkt, bo tam jeszcze później była poprzeczka, po takim, bym powiedział, dośrodkowaniu. To nie była stuprocentowa sytuacja, więc w końcu się cieszę, że ten punkt zdobywamy i go bardzo szanuję. Kończąc, bardzo dziękuję swoim kibicom, bardzo dziękuję jeszcze raz swoim piłkarzom i sztabowi, bo to przyjemność naprawdę z nimi codziennie pracować i myślę, że tak grając to nie jest przypadek, że dzisiaj zajmujemy miejsce, które zajmujemy.
Michal Gašparík (Górnik Zabrze):
– Ten mecz się rozpoczął bardzo taktycznie, nie było jakichś wielkich okazji. Wisła bardzo dobrze broniła i eliminowała nasze mocne strony. Ta pierwsza połowa nie była z naszej strony idealna, ale potem w przerwie powiedzieliśmy sobie jakieś rzeczy, chcieliśmy grać w drugiej połowie na to zwycięstwo. Rozpoczęliśmy w drugiej połowie dobrze, tylko potem znowu straciliśmy pierwszą bramkę. Od tego momentu myślę, że chłopacy zagrali lepiej w tym meczu i już graliśmy szybciej. Znaleźliśmy tam jakieś rozwiązania i potem było 1:1. Od tego momentu myślę, że ten mecz był po naszej stronie, tylko że nie wykorzystaliśmy momentum tego meczu i atmosfery energii, która była tutaj na tej stadionie. Stworzyliśmy jakieś okazje: poprzeczki, jakieś strzały, ale ten wynik jest jak większość wyników, które Wisła ma w tym sezonie, ale trzeba powiedzieć, że dobrze się ruszają na boisko, dobrze bronią, naprawdę są groźni w tym ustawieniu 3-5-2. Umieją się dobrze poruszać i nie jest łatwo ich bronić te sytuacje albo fazy przejściowe, kontry. Myślę, że ten jeden punkt jest zasłużony dla obu zespołów.



