– Po raz kolejny mamy do czynienia z prowokacją Federacji Rosyjskiej z użyciem rosyjskiego drona.
Dzieje się to w szczególnym momencie, kiedy trwają dyskusje o pokoju, kiedy istnieje nadzieja na zakończenie wojny, którą Rosja wypowiedziała państwu ukraińskiemu, a która jednocześnie zagraża bezpieczeństwu państw NATO. (…) Postawiłem zadanie przed dowódcą operacyjnym przygotowania całościowego raportu dotyczącego dzisiejszej rosyjskiej prowokacji oraz zaleceń, które z niej wynikają.
Do jakich sytuacji dochodziło w państwach NATO i u naszych sojuszników? Ośmiokrotnie naruszano przestrzeń powietrzną i przeprowadzano prowokacyjne ataki dronowe na terytorium Mołdawii, trzykrotnie na terytorium Rumunii, trzykrotnie na terytorium Litwy, dwukrotnie na terytorium Łotwy. To są wyłącznie zdarzenia o charakterze dronowym. Tym razem prowokacja dotyczy Polski. Współdziałanie służb, podniesienie poziomu gotowości wszystkich systemów, w tym poderwanie śmigłowca wczoraj około północy – tak jak zawsze, gdy dochodzi do ataku dronowego na Ukrainę – miało miejsce również tym razem – poinformował wicepremier-minister obrony narodowej W. Kosiniak-Kamysz.
„Prezydent Nawrocki jest na bieżąco informowany o sytuacji związanej z incydentem w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz rozmawiał o sprawie z wicepremierem, Ministrem Obrony Narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Informacje dotyczące zdarzenia przekazywane są do Biura także przez instytucje rządowe, a kierownictwo BBN pozostaje w kontakcie z DORSZ-em” – z biura prezydenta RP.
– Kolejne naruszenie naszej przestrzeni powietrznej ze Wschodu potwierdza, że najważniejszą misją Polski wobec NATO jest obrona naszego własnego terytorium. Będzie protest MSZ wobec sprawcy – szef MSZ Sikorski.
W środę 20 sierpnia w Warszawie odbyła się konferencja wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza i kadry dowódczej sił zbrojnych dotycząca obiektu, który rozbił się w powiecie łukowskim.
– Rozmawialiśmy ze wszystkimi służbami. Takie odprawy odbywają się zarówno w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, jak i w Ministerstwie Obrony Narodowej. Istnieje pełne współdziałanie wszystkich służb państwa: ABW, SKW, Żandarmerii Wojskowej, Policji – która jako pierwsza podjęła interwencję – oraz naszych sojuszników, którzy na bieżąco są informowani. Byłem również w kontakcie z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jesteśmy oczywiście w komunikacji w ramach rządu – z premierem oraz wicepremierem Sikorskim, który podejmie odpowiednie kroki dyplomatyczne. Chciałbym podkreślić, że te działania towarzyszą nam od wielu miesięcy, a w ostatnich tygodniach nabrały szczególnego przyspieszenia – podkreślił wicepremier.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że cały system obrony powietrznej, przeciwrakietowej oraz rozpoznania radiolokacyjnego jest konsekwentnie wzmacniany.
– Budujemy całościowy system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, a także obrony powietrznej państwa polskiego na różnych poziomach. To proces, którego nie da się zrealizować z dnia na dzień i który wymaga wielu lat. Ale warto zaznaczyć, jakie decyzje zostały podjęte w ostatnich latach i miesiącach. Jedną z kluczowych decyzji była ta z maja ubiegłego roku o zakupie aerostatów radarowych, pozwalających wykrywać obiekty nawet o niewielkiej powierzchni – 1,1 metra kwadratowego – poruszające się od poziomu ziemi do wysokości kilku tysięcy metrów. To znakomite uzupełnienie zdolności przeciwlotniczych, radarowych i rozpoznania radiolokacyjnego. System ten już niedługo wejdzie do służby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej. Kontrakt został podpisany rok temu, a pierwsze aerostaty trafią do Polski w najbliższych miesiącach. Równolegle przyspieszeniu uległa budowa systemów antydronowych. Polska, jako pierwsze państwo w NATO, tworzy całościowy system antydronowy – mówił szef MON.
– Z naszej oceny wynika, że był to tzw. wabik – „dron wabik”, który nie przenosił głowicy bojowej, lecz posiadał głowicę samodestrukcyjną. Natychmiast poderwano śmigłowce w celu sprawdzenia, czy w rejonie nie wystąpiły dodatkowe wybuchy bądź miejsca charakterystyczne dla katastrof lotniczych lub uderzeń dronami. Takich miejsc nie potwierdzono. Obecnie grupy naziemne prowadzą intensywne działania w celu odnalezienia pozostałych szczątków tego drona. Dron ten został zaprojektowany tak, aby był bardzo trudny do wykrycia. Prawdopodobnie leciał bardzo nisko, aby ominąć nasze pole radiolokacyjne. Na dzień dzisiejszy (dzisiaj! – red.) możemy przekazać jedynie takie informacje – poinformował gen. Dariusz Malinowski, zastępca Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.



