KONCERTYRELACJE

Disturbed i Megadeth. Metalowe święto w mieście królów. Relacja i zdjęcia

Koncerty - relacje

To był wieczór, który na długo zapisze się w pamięci fanów ciężkiego grania.

Scena krakowska stała się areną prawdziwej muzycznej uczty, gdy amerykańska formacja Disturbed wystąpiła w Polsce w ramach jubileuszowej trasy The Sickness 25th Anniversary Tour.

Z okazji 25-lecia swojego kultowego debiutu, zespół nie tylko przywiózł do Krakowa pełną scenicznej mocy produkcję, ale też zagrał The Sickness w całości – od początku do końca.

Wieczór otwierał koncert zespołu Megadeth, legendy trash metalu i była to prawdopodobnie ostatnia okazja do zobaczenia ich na żywo w Polsce, ponieważ ogłosił zakończenie działalności. Po tym koncercie grupa ta wyruszy w globalna trasę pożegnalna, która zaplanowana jest na rok 2026.

Megadeth (fot. Tytus Kondracki / Kronika24.pl)

Punktualnie o 19:00 światła przygasły, scenę zalało klimatyczne światło i wybrzmiał złowieszczy wstęp do utworu „Skin o’ My Teeth”. Od pierwszych riffów wiadomo było, że zespół jest w doskonałej formie. Setlista koncertu to była mieszanką klasyki i nowszych hitów. Megadeth udowodnił, że mimo upływu czasu, nadal jest w stanie porwać tłumy i zagrać z taką pasją jak na początku swojej kariery.

Disturbed…

Po krótkiej przerwie, światła Areny znów przygasły i można było wyczuć pełen napięcia moment oczekiwania na gwiazdę wieczoru, tj. Disturbed. Już od pierwszych dźwięków „Voices” było jasne, że czeka nas wyjątkowy wieczór. Kolejne utwory – „The Game”, „Stupify”, „Violence Fetish”, aż po przełomowy „Down With the Sickness” – rozpaliły publikę do czerwoności. W ramach celebracji albumu The Sickness zagrano wszystkie utwory z płyty.

Po zakończeniu pierwszej części koncertu zespół zszedł ze sceny i rozwinęła się kurtyna, na której zostały wyświetlone archiwalne materiały dokumentujące historię zespołu.

Po tej dawce nostalgii, zespół przeszedł do kolejnej części koncertu – sekcji „Greatest Hits”. Rozpoczęło ją „I Will Not Break”, a zaraz po niej publiczność usłyszała takie hity jak „Ten Thousand Fists” „Bad Man”, czy energetyczną wersję „Land of Confusion”. Podczas wykonywania utworu “Bad Man” zza pleców zespołu wyłoniła się demoniczna bestia z czerwonymi oczami, której realizm i rozmiary zrobiły piorunujące wrażenie na wszystkich uczestnikach koncertu.

Kulminacja emocji przyszła wraz z poruszającym wykonaniem coveru „The Sound of Silence”. Na scenie pojawił się fortepian i wiolonczelistki , a nastrojowe światła i intensywność interpretacji Draimana sprawiły, że był to moment magiczny i hipnotyzujący.

Koncert zakończył się „Inside the Fire”, które dosłownie rozgrzało scenę do czerwoności – spektakularne instalacje pirotechniczne zalały scenę językami ognia. Po zejściu zespołu ze sceny, fani usłyszeli z taśmy jeszcze jedno pożegnalne przesłanie – cover „Ring of Fire” autorstwa Johnny’ego Casha – symboliczne zakończenie pełnego ognia i emocji wieczoru.

Piątkowy wieczór zapadnie w pamięć wielu fanom ciężkiego grania, jednakże można mieć kilka zarzutów do zespołu: brak interakcji z publicznością, wiele osób było zawiedzione również brakiem telebimu – osoby znajdujące się na tyłach Areny nie miały szans zobaczyć co się dzieje na scenie. Instalacja tam była też skromna, wręcz surowa, zbudowana z rusztowań, jednakże z upływem koncertu odsłoniła swoje ukryte możliwości i pokaz wizualny okazał się prawdziwą petardą.

Wyjątkowym momentem koncertu była przemowa frontmana, w którym powiedział, że miło jest wrócić do domu – okazuje się, że jego ojciec i dziadek byli Polakami. Był to moment zacieśnienia więzi między zespołem, a publicznością.

Koncert w Krakowie był nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale też podróżą sentymentalną do początków kariery Disturbed. Zespół po raz kolejny udowodnił, że mimo upływu lat pozostaje w wyśmienitej formie – głośny, intensywny i bezkompromisowo szczery.
(Aneta Dłubała)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button