POLSKA

Andrzej Duda: jestem przeciwnikiem obowiązkowego szczepienia przeciwko Covid-19

Pandemia trwa, a prezydent...

Przygotowanie systemu oświaty do powrotu uczniów do szkół w roku szkolnym 2021/2022 w związku z nadejściem kolejnej fali zachorowań na Covid-19 – to temat Rady Gabinetowej, której posiedzenie odbyło się w Pałacu Prezydenckim.

Po zakończeniu spotkania Prezydent podkreślał, że rok szkolny rozpoczyna się normalnie. – Nie zakłada się absolutnie żadnego lockdownu, żadnej nauki w jakieś specjalnych systemach hybrydowych czy innych – mówił Andrzej Duda. Oczywiście – zaznaczył – szkoły zostały dodatkowo wyposażone w infrastrukturę zabezpieczającą.

Rozpoczynając posiedzenie Rady Andrzej Duda powiedział, że jest absolutnie przeciwnikiem obowiązkowego szczepienia [przeciwko Covid-19]. – Uważam, że spowoduje to niepokoje społeczne, uważam, że jest to kwestia odpowiedzialności ludzi i każdy tę odpowiedzialność powinien ponosić sam. – Natomiast jest obowiązkiem ze strony polskiego państwa każdemu zapewnić możliwość zaszczepienia się – zaznaczył.

Prezydent podkreślił, że realizowany jest Narodowy Program Szczepień przeciwko Covid-19 i prawie 19 mln Polaków jest w pełni zaszczepionych. – Mamy nadzieję, że zaszczepi się jeszcze większa liczba osób, zachęcamy do tego – przekonywał. Ale – jak zaznaczył – nie są planowane obowiązkowe szczepienia.

Andrzej Duda poinformował, że w pierwszym tygodniu roku szkolnego będzie prowadzona akcja informacyjna, w drugim tygodniu rodzice będą mogli złożyć deklarację o zgodzie na zaszczepienie dziecka, a same szczepienia będą prowadzone od trzeciego tygodnia w zależności od liczby zainteresowanych – w szkołach lub wskazanych ośrodkach.

„Czy TVP Info już poinformowało, że Andrzej Duda chce powrotu tężca, krztuśca i odry? Niech wraca do Juraty i milczy” – napisał Adam Szłapka z KO na Twitterze.

„Panie prezydencie, czy naprawdę chce nas Pan cofnąć do czasów, kiedy te choroby pochłaniały miliony ludzkich istnień?” – zapytała posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.

Fragment wypowiedzi prezydenta na rozpoczęcie Rady Gabinetowej:

„Cały czas pojawiają się informacje, że mogłoby dojść do obowiązkowych szczepień. Przede wszystkim rodzice boją się, że wszystkie dzieci będą musiały być obowiązkowo szczepione. Chcę Panu Premierowi i Państwu powiedzieć jedno: jestem absolutnie przeciwnikiem obowiązkowego szczepienia, przeciwnikiem. Uważam, że spowoduje to niepokoje społeczne. Uważam, że jest to kwestia odpowiedzialności ludzi i każdy tę odpowiedzialność powinien ponosić sam. Czy rodzic zdecyduje się wyrazić zgodę na zaszczepienie dziecka, czy rodzic sam zdecyduje się poddać szczepieniu – każdy powinien taką decyzję podjąć osobiście.

Natomiast jest obowiązkiem ze strony polskiego państwa każdemu zapewnić możliwość zaszczepienia się. Musimy więc mieć taką sytuację, że jest szczepionka dla każdego obywatela. To jest nasz obowiązek jako władz państwowych: stworzyć każdemu tę możliwość zaszczepienia się. Natomiast nie przymuszać; w tym zakresie każdy powinien mieć możliwość wolnego wyboru.

Oczywiście zachęcać, można wdrażać różnego rodzaju edukacyjne, także i w szkołach. Uważam, że powinno się na ten temat w szkołach rozmawiać z rodzicami. Natomiast bez stosowania w tym zakresie rozwiązań o charakterze przymusowym, bo uważam, że jest to przekroczenie granicy, na które nie możemy sobie pozwolić z wielu względów, ale między innymi dlatego, że znamy też nasz narodowy charakter i wiemy, jak bardzo jesteśmy przekorni. Jeżeli ludzie będą do tego zmuszani, to będziemy mieli naprawdę niedobrą sytuację społeczną, która znacząco pogorszy nastroje. Dlatego jestem przeciwnikiem tego typu rozwiązań.

Szanowni Państwo, będę chciał usłyszeć także i informacje na temat tego, jaka jest ogólnie sytuacja: po pierwsze, ze szczepieniami, po drugie, z zachorowalnością, po trzecie, jak eksperci się spodziewają, na ile rzeczywiście kolejna fala nam zagraża. Bo gdy obserwuje się codzienne wyniki zachorowań, to sytuacja nie wygląda na jakąś zatrważającą w tym momencie. Jeżeli liczba stwierdzanych przypadków dziennych waha nam się pomiędzy sto pięćdziesiąt – taka jest informacja dzisiaj – a dwieście pięćdziesiąt-parę, tak to było w ostatnich dniach, to nie jest to jakaś zatrważająca liczba zachorowań, biorąc pod uwagę, że mamy 38 mln obywateli. Chciałbym więc, by Pan Minister Adam Niedzielski przedstawił, jaki jest w tej chwili stan, jakie przewidujemy dalsze działania.

(…) Minister Zdrowia, pan Adam Niedzielski, powiedział, że Polska jest na to przygotowana – zarówno pod względem infrastruktury szpitalnej, jak też jesteśmy przygotowani na to, by móc zaszczepić wszystkich obywateli, tzn. po prostu szczepionki są. Zachęcamy do szczepienia. Każdy, kto chce, może ze szczepienia skorzystać.

Natomiast jeżeli chodzi o łóżka szpitalne, to w tej chwili funkcjonuje 6 tys. łóżek covidowych, z których zajętych jest 400. Bo jeszcze cały czas liczba dzienna przypadków zachorowań, które są stwierdzane, nie jest wysoka – to między 150 a mniej więcej 250 przypadków dziennie. A więc porównując to z okresem, gdy mieliśmy szczyt poprzedniej fali, jest to, można powiedzieć, drobna liczba; biorąc pod uwagę także to, że jesteśmy 38-milionowym społeczeństwem.

Natomiast Minister realnie spodziewa się, że ta liczba będzie wzrastała – że na koniec września może to być ok. tysiąca przypadków dziennie, że może dojść do kilku, a nawet kilkunastu tysięcy. Niemniej jednak system jest przygotowany, dlatego że jesteśmy w stanie zwiększyć liczbę łóżek covidowych, w ciągu dosłownie dwóch-trzech dni nawet ją podwoić. Czyli z 6 tys. do 12 tys. Minister powiedział, że absolutnie jesteśmy przygotowani, by zrealizować to w ciągu dwóch, maksymalnie trzech dni, czyli – praktycznie rzecz biorąc – natychmiast.

Jeżeli nie przyszłaby jakaś nowa mutacja koronawirusa, która omijałaby odporność wywołaną szczepieniem, czy też tym, że ktoś już po prostu przeszedł wcześniej koronawirusa i ma odporność naturalną – nie przewiduje się, by w obecnych warunkach fala pandemii była bardzo wysoka, tzn. by liczba zachorowań sięgała tego, z czym mieliśmy do czynienia wiosną tego roku. Przewiduje się, że raczej będzie to przebiegało znacznie spokojniej.

Zresztą Pan Minister jasno i wyraźnie powiedział, że ponad 90 proc. osób, które chorują, to osoby, które nie były szczepione, a z osób, które trafiają do szpitala, 98 proc. osób, to osoby, które nie były szczepione. W związku z powyższym – jak widać – jednak szczepienie przynosi tu efekty i dlatego zachęcamy, by się szczepić.

Dlatego że bardzo rzadko zdarza się – dosłownie są to jednostkowe przypadki – by ktoś ciężko przechodził koronawirusa, czyli trafiał do hospitalizacji, jeżeli wcześniej odpowiednio był zaszczepiony. Z reguły jest tak, że są to osoby o obniżonej odporności na skutek różnych innych chorób, które mają – i po prostu to szczepienie jest wtedy mniej skuteczne niż u innych.”

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button