POLITYKAŚWIAT

Wybory prezydenckie. Wielu obywateli polskich z zagranicy nie mogło głosować 28 czerwca 2020 roku

Problemy z wyborami prezydenckimi 2020

Licznej grupie polskich wyborców za granicą nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w wyborach 28 czerwca 2020 r.

  • W związku z tym skarżą się oni do RPO na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego – było na to za mało czasu, a nie było przystępnej informacji.
  • Wiele skarg dotyczyło bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych; niemała grupa wyborców dostała je tak późno, że niemożliwe było już oddanie głosu.
  • Obywatele RP z państw, gdzie w ogóle nie utworzono obwodów głosowania, wskazują, że systemowo pozbawiono ich możliwości głosowania.
  • Ponadto są obawy, że pewna grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w drugiej turze 12 lipca.

Takie skargi i sygnały kierują do Rzecznika Praw Obywatelskich polscy wyborcy z zagranicy, a także organizacje oraz instytucje. Adam Bodnar przedstawił spostrzeżenia i obserwacje wypływające z ich analizy ministrowi spraw zagranicznych Jackowi Czaputowiczowi.

Skuteczne zorganizowanie wyborów Prezydenta RP dla polskich obywateli poza granicami kraju jest bez wątpienia bardzo poważnym wyzwaniem, szczególnie w obliczu wyjątkowej sytuacji epidemiologicznej i związanych z nią ograniczeń – przy deklarowanym, relatywnie wysokim zainteresowaniem udziałem w głosowaniu. Dlatego RPO wyraził uznanie wszystkim aktywnie zaangażowanym w przygotowanie i przeprowadzenie wyborów poza krajem.

– Niestety, wydają się sprawdzać obawy formułowane wcześniej m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, że nie będzie możliwe w takich warunkach zagwarantowanie realnej możliwości oddania głosu przez wszystkich uprawnionych, którzy chcieli wziąć udział w wyborach – podkreśla Adam Bodnar.

W tym kontekście trudno jako w pełni adekwatne i skuteczne ocenić rozwiązania przyjęte w ustawie z 2 czerwca 2020 r. o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.

Wśród wielu sygnałów, jakie napłynęły do Rzecznika, za bardzo niepokojące należy uznać skargi pochodzące od polskich obywateli z państw, w których nie utworzono obwodów głosowania (była to większa liczby państw i problem szerszej grupy wyborców). Wskazują oni, że zostali systemowo pozbawieni możliwości oddania głosu w wyborach.

Inne skargi wskazywały na nieadekwatność ustanowionych w poszczególnych państwach procedur głosowania (głosowanie osobiste lub korespondencyjne), które w wielu przypadkach praktycznie nie gwarantowały możliwości skutecznego oddania głosu. Odnosi się to np. do wyborców w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie obowiązywały ograniczenia w przemieszczaniu się.

Bardzo liczne skargi obywateli dotyczyły głosowania korespondencyjnego. Niestety, przewidziane w ustawie rozwiązania (a w szczególności terminy na czynności wyborcy) nie zapewniły w pełni skutecznego zastosowania tej procedury oddawania głosu.

W wielu skargach wskazywano na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego. Wyborcy podnosili zbyt krótki czas na jego dokonanie (wynosił on w praktyce kilka dni). Podkreślano również brak przystępnej, rozbudowanej informacji o zasadach oraz wymogach tej procedury. Dość duże problemy napotykali m.in. wyborcy, którzy zostali wpisani już wcześniej do spisu wyborców w wyborach Prezydenta RP zaplanowanych na 10 maja 2020 r.

Komplikacje te miały zasadnicze znaczenie w tych państwach, w których głosowanie korespondencyjne była jedyną możliwości udziału w wyborach (m.in. w Wielkiej Brytanii). Jak się wydaje, licznej grupie polskich wyborców nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w głosowaniu 28 czerwca 2020 r. Prawdopodobnie części z tych wyborców udało się dokonać zgłoszeń dopiero przed drugą turą wyborów, kiedy to zanotowano znaczący wzrost liczby takich wyborców.

Liczne skargi dotyczyły bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych w ramach głosowania korespondencyjnego. W powiązaniu z brakiem informacji o losie przesyłek ich statusie)
oraz problemami w skontaktowaniu się z placówkami dyplomatycznymi, powodowało to u wielu wyborców stan niepewności, zdenerwowania i zaburzało codzienne obowiązki (wiązała się z tym m.in. konieczność wielokrotnego udawania się do placówki pocztowej). Takie skargi pochodziły od wyborców m.in. z Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Wyborcy wskazywali również, że z uwagi na bardzo późne otrzymanie pakietów, mieli poważne trudności w znalezieniu efektywnego, skutecznego operatora, który zapewni dotarcie kopert zwrotnych na czas. Z powodu krótkiego terminu, jaki pozostawał, konieczne było poniesienie przez wyborców znacznych nakładów finansowych związanych z opłaceniem ekspresowych przesyłek.

Ta grupa wyborców w przeważającej większości – mimo różnego rodzaju niedogodności związanych z późnym dotarciem pakietów wyborczych – ostatecznie jednak zagłosowała skutecznie.

Niestety, niemała grupa wyborców skarżących się RPO, otrzymała pakiety wyborcze na tyle późno, że niemożliwe było już skuteczne oddanie głosu (przybywały one m.in. już po dniu głosowania). W niektórych przypadkach wyborcy wskazywali, że pakiety wyborcze nie dotarły do nich wcale. Oznacza to faktyczne pozbawienie tej grupy wyborców możliwości skorzystania z konstytucyjnych praw wyborczych.

Ponadto obywatele wskazywali na różnego rodzaju braki i nieprawidłowości związane z otrzymywanymi pakietami wyborczymi (dotyczyły one m.in. braku oznaczenia kopert na kartę do głosowania itp.). Głosy te były, na tle innych skarg, jednak stosunkowo nieliczne. Zgłaszano też zastrzeżenia do oznakowania kart do głosowania, w szczególności do budzącej ich wątpliwości formy odwzorowania pieczęci.

Szereg skarg z ostatnich dni dotyczy problemów powiązanych bezpośrednio z udziałem w drugiej turze wyborów. Odnoszą się one m.in. do kwestii różnego rodzaju problemów w dopisaniu do spisu wyborców, zgłoszenia zamiaru głosowania korespondencyjnego (w tym awarii strony internetowej ewybory, bardzo krótkich terminów, itp.).

Duże problemy napotyka bowiem grupa wyborców, którzy zostali skutecznie wpisani do spisów wyborców za granicą przed głosowaniem 28 czerwca, a przed ponownym głosowaniem zamierzają zmienić miejsce pobytu i starają się zapewnić możliwość oddania głosu np. w innym państwie. Niekiedy jest to znacząco utrudnione, a w wielu przypadkach – wręcz niemożliwe. Ma to wynikać przede wszystkim z różniących się w poszczególnych państwach procedur głosowania (głosowanie w lokalach wyborczych, głosowanie korespondencyjne).

Znaczące ograniczenia dotyczą możliwości korzystania z zaświadczenia o prawie do głosowania przez wyborców, którzy zamierzają w ponownym głosowaniu głosować na jego podstawie poza granicami kraju (problem ten dotyczy również wyborców, którzy 28 czerwca głosowali w kraju – RPO otrzymuje liczne skargi w tym zakresie).

W efekcie tych ograniczeń i trudności grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w ponownym głosowaniu 12 lipca.

– Jakkolwiek większość wyborców, którzy zgłosili zamiar głosowania 28 czerwca 2020 roku (mimo różnych przeciwności) skutecznie oddała głos, muszę jednak podkreślić i zaakcentować sytuację grupy polskich obywateli, którzy z różnych, wskazanych powyżej przyczyn nie mogli skorzystać ze swoich praw wyborczych – napisał Adam Bodnar.

Dlatego poprosił ministra uwzględnienie tych uwag, a także podjęcie wszelkich dodatkowych działań w celu zagwarantowania praw wyborczych wszystkim polskim obywatelom przebywającym poza granicami, którzy wyrażają wolę udziału w głosowaniu.

Sprawą o ogromnej doniosłości jest bowiem możliwie najwcześniejsze podejmowanie przez konsulów RP skutecznych działań, tak aby pakiety wyborcze dotarły jak najszybciej do wyborcy i dysponowali oni odpowiednim czasem na realizację procedury głosowania korespondencyjnego.

Równie ważne jest zapewnienie wyborcom precyzyjnej, jasnej informacji na każdym etapie głosowania. Chodzi m.in. o zwrócenie uwagi na zasady bezpiecznego i w pełni skutecznego oddawania głosu – m.in. postępowania wyborcy głosującego korespondencyjnie (w tym podkreślenie wymogów formalnych dotyczących m.in. oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania, czy konieczności zaklejenia kopert itp.).

Polka w Hiszpanii nie dostała pakietu wyborczego. Inna otrzymała, ale bez kart do głosowania. Interwencje Rzecznika

Polka z Hiszpanii nie dostała pakietu wyborczego przed I turą wyborów prezydenckich, a chce wziąć udział choć w ich II turze 12 lipca. Do innej z zamówionych trzech pakietów na II turę przyszły tylko dwa, a w żadnym nie ma karty do głosowania. Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w ich sprawach u ambasador RP w Madrycie.

Do Biura zwróciła się obywatelka RP w sprawie udziału w wyborach Prezydenta RP, zarządzonych na 28 czerwca 2020 r. Jak wskazała, zgłosiła zamiar głosowania korespondencyjnego.

„Nie otrzymałam karty wyborczej w pierwszej turze i do dnia dzisiejszego nie otrzymałam jej również w drugiej turze” – napisała.

Inna polska obywatelka z Hiszpanii wskazała: „Wraz z rodziną zarejestrowaliśmy się do udziału w wyborach korespondencyjnych. W pierwszej turze otrzymaliśmy pakiety w terminie i kompletne. Dziś przyszły pakiety na drugą turę. Z zamówionych trzech pakietów, przyszły tylko dwa i w żadnym nie ma karty do głosowania”.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ambasador Marzenny Adamczyk o podjęcie wszelkich działań mających na celu zagwarantowanie skorzystania przez polskich obywateli z ich praw wyborczych, w tym udzielenie obywatelkom wyjaśnień.

Koronawirus i wybory. Kolejne skargi wyborców z zagranicy

  • Wyborcy z zagranicy nadal składają skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich na opieszałość w dostarczaniu im pakietów wyborczych przed niedzielną II turą głosowania na prezydenta RP  
  • W poszczególnych przypadkach RPO interweniuje u właściwych ambasadorów 

Pan Piotr wskazał w piśmie z 8 lipca 2020 r., że wciąż nie otrzymał pakietu do głosowania z Konsulatu w Brukseli. Był zarejestrowany w tym konsulacie i i brał udział w pierwszej turze głosowania.

„Konsulat w Londynie nie wywiązał się z obowiązku dostarczenia pakietu wyborczego mnie i mojej żonie. Tym samym pozbawił nas prawa wyborczego. Dziś mamy 8 lipca i jeszcze nie otrzymaliśmy” – poskarżył się zaś pan Wojciech.

Także pani Małgorzata z Wlk. Brytanii wskazała, że do 9 lipca nie otrzymała jeszcze pakietu wyborczego w ramach procedury głosowania korespondencyjnego. 

Z kolei pan Andrzej wnosi o możliwość przedłużenie dostarczenia kopert z głosami (przez pocztę, kuriera czy też osobiście) w Hiszpanii do niedzieli 12 lipca do godz. 21.00 czasu polskiego (czyli zamknięcia komisji wyborczych w Polsce).

„Na dzisiaj możliwość dostarczania głosów w głosowaniu korespondencyjnym lub też osobiście w konsulacie kończy się w piątek 10 lipca o 17:00 wraz z zamknięciem placówki. Otrzymaliśmy pakiety wyborcze dopiero dzisiaj i przypuszczam wielu wyborców otrzyma je nawet później. Możliwość dotarcia kopert zwrotnych, nawet wysłanych pocztą kurierską, do piątku do godz. 17-ej do Madrytu czy Barcelony jest problematyczna” – napisał.

We wszystkich tych sprawach zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do właściwego ambasadora RP z prośbą o podjęcie wszelkich działań w celu zagwarantowanie możliwości skorzystania przez polskich obywateli z ich praw wyborczych.

RPO wskazywał MSZ na problemy

Licznej grupie polskich wyborców za granicą nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w wyborach 28 czerwca 2020 r. – pisał kilka dni temu Adam Bodnar do ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza.

Skarżą się oni do RPO na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego – było na to za mało czasu, a nie było przystępnej informacji. Wiele skarg dotyczyło bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych; niemała grupa wyborców dostała je tak późno, że niemożliwe było już oddanie głosu. Ponadto są obawy, że pewna grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w drugiej turze 12 lipca.

– Niestety, wydają się sprawdzać obawy formułowane wcześniej m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, że nie będzie możliwe w takich warunkach zagwarantowanie realnej możliwości oddania głosu przez wszystkich uprawnionych, którzy chcieli wziąć udział w wyborach – podkreślał Adam Bodnar.

Już wcześniej wskazywał, że skuteczne zorganizowanie wyborów Prezydenta RP dla polskich obywateli poza granicami kraju jest bez wątpienia bardzo poważnym wyzwaniem, szczególnie w obliczu wyjątkowej sytuacji epidemiologicznej i związanych z nią ograniczeń.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Back to top button