„Posprzątajmy miasto, Wrocławianie na to zasługują” – tym hasłem stowarzyszenie SOS Wrocław ogłosiło rozpoczęcie zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta i Rady Miejskiej.
Organizatorzy podkreślają, że to kluczowa inicjatywa, dzięki której mieszkańcy mogą odzyskać realny wpływ na przyszłość swojego miasta.
Referendum lokalne – najważniejszy temat tego półrocza
Damian Daszkowski, wiceprzewodniczący SOS Wrocław podkreślił ważność tematu tej konferencji. Jak zapowiedział “to prawdopodobnie najważniejszy temat tego półrocza dla Wrocławian i Wrocławianek”.
“Rozpoczynamy dzisiaj kluczową inicjatywę, czyli akcję zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Wrocławia oraz Rady Miejskiej. Szanowni Państwo, to nie jest zwykła zbiórka, to jest najważniejszy krok do odzyskania przez nas wszystkich kontroli, wpływu i szansy na to, żeby przyszłość miasta pozostała w naszych rękach. Bo Szanowni Państwo, Wrocław to my” – kontynuował z kolei radny miejski i przewodniczący SOS Wrocław Piotr Uhle.
Wrocław bez ambicji i pomysłu na przyszłość, a prezydent z zarzutami
Samorządowiec podkreślił: “Dzisiejsza władza pozbawia Wrocław ambicji, pomysłu na przyszłość i podstawowych zasad. To jest bardzo, bardzo ważna sprawa. Prezydent Sutryk jest obciążony nie tylko prokuratorskimi zarzutami za korupcję i oszustwo. Najbardziej obciąża go to, że kieruje nasze miasto na manowce. Wrocław nie przyciąga już mieszkańców i inwestorów jak kiedyś. Nasza gospodarka, chociaż silna, nie daje szansy na takie wynagrodzenia jak na przykład w Katowicach, Krakowie, Gdańsku, Warszawie czy Poznaniu. Za średnie wynagrodzenie we Wrocławiu można dzisiaj kupić ledwo 0,7 m2 mieszkania.”
– W naszym mieście panoszą się grupy interesu, które burzą porządek i tworzą w naszym mieście bałagan. Deweloperzy mogą we Wrocławiu wszystko. Firmy śmieciowe mają realizowane swoje interesy w taki sposób, że mogą zarabiać krocie. Działacze sportowi mają swoje eldorado, z którego regularnie korzystają. A partyjniactwo i zwykłe kolesiostwo przejęło władzę czy prym nad normalnymi procedurami awansu i wymiany kadr. Czy politycy coś z tym robią? No oczywiście, że nie – podsumował Piotr Uhle.
Radny podsumował to obrazowo: “Chaos planów, brud zaniedbań, milczenie w sprawach ważnych to codzienność pod rządami Sutryka i Rady Miejskiej Wrocławia.”
Władza jest dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla władzy
Radny Piotr Uhle podkreślając rolę mieszkańców w podejmowaniu decyzji dotyczących miasta, jednocześnie zaapelował: “Chciałbym zwrócić się z apelem do pana prezydenta, żeby tym razem nie przeszkadzał wolontariuszom w pracy, żeby nie nasyłał na nich służb, żeby nie straszył mieszkańców przed udziałem w demokratycznych procesach.”
Współpraca ponad podziałami
Paweł Przystawa, prezes okręgu wrocławskiego Nowej Nadziei – Konfederacja, przystępując do inicjatywy zbiórki podpisów argumentował: “Będziemy wspierać inicjatywę SOS Wrocław, inicjatywę referendalną, ponieważ jest to jedyna słuszna inicjatywa. Wywodzimy się z różnych środowisk, natomiast przyświeca nam jeden cel, czyli Wrocław, który jest transparentny, który nie marnuje publicznych pieniędzy, nie ma tych setek afer, które niszczą nasze miasto.”
“W krajach, gdzie te standardy demokratyczne są na najwyższym poziomie, w krajach takich jak kraje skandynawskie, czy Niemcy, czy Francja, osoby piastujące najwyższe oraz inne, wysokie stanowiska publiczne, podają się do dymisji, gdy mają zarzuty prokuratorskie. I mamy taką sytuację teraz we Wrocławiu” – wyjaśniał Paweł Przystawa
Podkreślił powody dołączenia do inicjatywy referendalnej: “Jesteśmy tu, żeby przywrócić godność tego najwyższego urzędu we Wrocławiu, zaufania mieszkańców do tego urzędu, żeby Wrocław był wspólnym domem dla wszystkich.” I jednocześnie podkreślił jak ważne jest porozumienie ponad podziałami: “Apeluję do wyborców innych środowisk, innych organizacji, innych partii politycznych, którzy wiemy, że też nie zgadzają się z polityką prezydenta Jacka Sutryka, natomiast ich liderzy polityczni nie chcą stanąć do walki, do trudnej walki. Natomiast nie stając, dają przyzwolenie na to, co się dzieje w Wrocławiu.
Wrocław eksperymentem chaotycznej urbanizacji
Magdalena Gajewska-Królicka: – Nasze miasto, zamiast być przykładem zrównoważonego rozwoju, staje się polem eksperymentu chaotycznej urbanizacji i niekontrolowanej patodeweloperki. To nie są puste słowa. Każdy z nas widzi, jak rosną kolejne betonowe osiedla, bez szkół, bez przychodni, bez terenów zielonych, często bez odpowiednich dróg dojazdowych. Mamy do czynienia z chaosem przestrzennym, w którym interes prywatny bierze górę nad dobrem wspólnym.
Tymczasem zamiast myśleć o jakości życia mieszkańców, pozwala się na dalsze dogęszczanie zabudowy i ignorowanie infrastruktury towarzyszącej. Problemem jest także mechanizm podziału zysków. Deweloperzy czerpią ogromne korzyści z inwestycji, podczas gdy miasto i mieszkańcy ponoszą koszty. W postaci przeciążonej infrastruktury, zakorkowanych ulic, przepełnionych szkół, braku miejsc parkingowych, czy coraz gorszej jakości powietrza. To nie jest sprawiedliwe, bo zyski powinny być dzielone w taki sposób, aby znaczna część wracała do wspólnoty lokalnej. Nie robimy tego dla politycznych haseł, ale dla przyszłości naszych dzieci, które zasługują na miasto zielone, bezpieczne, dobrze zaplanowane i przyjazne do życia.
(SOS Wrocław)



