Prezydent Karol Nawrocki złożył wizytę na Węgrzech, gdzie w Ostrzyhomiu wziął udział w spotkaniu prezydentów Państw Grupy Wyszehradzkiej.
Głównymi tematami rozmów była współpraca energetyczna i gospodarcza, bezpieczeństwo regionu i sprzeciw wobec polityki Unii Europejskiej.
Karol Nawrocki uczestniczył w sesji plenarnej z udziałem prezydentów Państw Grupy Wyszehradzkiej.
– Mimo że w ostatnich miesiącach częstotliwość spotkań w formatach wyszehradzkich jest mniejsza, ważnym jest kontynuowanie dialogu i przekonywanie w jak wielu sprawach możemy mówić jednym głosem – powiedział prezydent RP.
Jeżeli chodzi o współpracę energetyczną, Karol Nawrocki podkreślił, że priorytetem jest dalsze wzmacnianie połączeń infrastrukturalnych między krajami regionu, w tym połączeń gazowych oraz w zakresie energii elektrycznej. – W ostatnich latach prowadziliśmy zaawansowane rozmowy nad możliwością dostarczania gazu ziemnego, m.in. poprzez rozbudowywaną sieć interkonektorów w regionie. Rozumiemy położenie geograficzne naszych partnerów, jednak podejmowane w ostatnich latach inwestycje sprzyjają dywersyfikacji źródeł i kierunków dostaw surowca – dodał.

– Z każdym z Panów Prezydentów rozmawiałem lub będę rozmawiał o współpracy państw naszego regionu w zakresie dostarczania przez Polskę gazu ze Stanów Zjednoczonych. Polska może być hubem dla naszego regionu i już wstępne ustalenia w tej sprawie poczyniłem także z prezydentem Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. Oczywiście musi być to oferta konkurencyjna. Cel jest jasny: systematyczne ograniczanie rosyjskich wpływów w Europie co jest ważne dla bezpieczeństwa wszystkich naszych państw – akcentował prezydent RP.
Karol Nawrocki wskazał, że „jesteśmy państwami flankowymi i nasza perspektywa jest szczególnie istotna w obliczu dzisiejszych wyzwań”.
– Przekonanie, że wojna na Ukrainie jest konfliktem tylko pomiędzy Rosją a Ukrainą jest mrzonką. Działania hybrydowe, ataki na infrastrukturę krytyczną, coraz bardziej zuchwałe, prowadzone przez służby rosyjskie [działania] w wielu państwach Europy także w Polsce są jasnym sygnałem niebezpieczeństwa i konieczności współpracy – zaznaczył.
Prezydent podkreślił, że tylko utrzymanie silnej obecności Stanów Zjednoczonych i NATO w naszej części Europy jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo i obronę przed zagrożeniem rosyjskim. – Jestem przekonany, że budowanie okrętu transatlantyckiego jest w interesie całej Grupy Wyszehradzkiej, oczywiście bez zamykania się na inne regiony świata – dodał.
W swoim wystąpieniu polski przywódca podkreślił, że „Polska, Czechy, Słowacja i Węgry w ciągu ostatnich dwóch dekad przeszły transformację gospodarczą, która stanowi model dla wielu państw na świecie”. – Nasze gospodarki rosną szybciej niż średnia unijna, a region pozostaje jednym z najbardziej dynamicznych centrów produkcyjnych, usługowych i technologicznych w całej Europie – powiedział.
– Grupa Wyszehradzka jest także forum do tego, aby w imieniu Europy Środkowej mówić o tym co wymaga konstruktywnej krytyki w ramach Unii Europejskiej. I po to jest Grupa Wyszehradzka, byśmy mieli odwagę powiedzieć naszym partnerom z Unii, że kwestie polityki klimatycznej, migracji czy centralizacji nam nie odpowiadają – akcentował prezydent RP.

Przed wylotem do Warszawy szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał, że te rozmowy prezydentów Państw Grupy Wyszehradzkiej koncentrowały się również wokół tematu nowych technologii i współpracy regionalnej w ramach różnych formatów.
– Prezydent Nawrocki mówił wprost, że jest zwolennikiem nie tylko pozostania Polski w Unii Europejskiej, co aktywnej polityki na poziomie Brukseli. Chcemy, aby ta Unia się zmieniała w taki sposób, aby móc lepiej realizować interes państw narodowych – podkreślił.
Zwrócił uwagę, że ten kierunek popierają również nasi partnerzy – Czechy, Słowacja i Węgry. Minister poinformował również, że dyskusja dotyczyła polityki europejskiej, w tym kwestii migracji i transformacji energetycznej.
– Wszystkie cztery państwa sprzeciwiają się implementacji paktu migracyjnego. Wszystkie cztery państwa również krytycznie podchodzą na poziomie prezydenckim – bo nie wiem jak do tego będzie podchodził w najbliższym czasie rząd Donalda Tuska – do kwestii dotyczących ETS–u i tzw. zielonej transformacji – zaznaczył.
Zdaniem Marcina Przydacza cele jakie stawia Unia Europejska „będą wygaszały albo schładzały gospodarkę europejską” co w obliczu wyzwań jakie przed nami stoją jest strategią wyjątkowo krótkowzroczną.



