CIEKAWOSTKI

Runmageddon Kaukaz 2018 za nami. Trzy formuły ekstremalnego biegu, niesamowite widoki

Runmageddon Kaukaz 2018

Wymagające trasy kontra nieziemskie widoki, taka była pierwsza, gruzińska edycja Runmageddonu Global.

Dumni ze swoich dokonań i pełni wrażeń zawodnicy 8 października wrócili do swoich domów.

W piątek, 4 października o godzinie 12:00, 77 uczestników z Polski, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Włoch, Danii oraz 10-osobowa grupa reprezentantów Gruzji stanęło na linii startu Runmageddonu Kaukaz. Mieli przed sobą zadanie pokonania jednej z trzech formuł ekstremalnego biegu, który po raz pierwszy odbył się na wzgórzach Kaukazu. Większość uczestników zdecydowała się spróbować swoich sił w stukilometrowym dystansie Kaukaz 100 z przeszkodami. Druga grupa podjęła się wyzwania przebiegnięcia 100 kilometrów w Biegu Rzeźnika Kaukaz, a trzecia wzięła udział w pięćdziesięciokilometrowym biegu z przeszkodami Kaukaz 50. Zagraniczna edycja Runmageddonu podzielona była na cztery etapy. Pierwsze trzy liczyły się w klasyfikacji generalnej wydarzenia, a ostatni miał charakter integracyjno-sportowy.

Runmageddon Kaukaz 2018 (fot. org.)

Etapy Runmageddonu Kaukaz

Etap pierwszy rozpoczął się słońcem, a zakończył śniegiem. Runmageddończycy wystartowali z malowniczego narciarskiego kurortu – miejscowości Gudauri. Ruszyli z poziomu 2 tys m. n.p.m., by po kilku morderczych godzinach stanąć na mecie na wysokości ponad 3 tys. metrów nad poziomem morza. Piękne ale mordercze góry już pierwszego dnia zebrały swoje żniwo. Kilku zawodników nie zdołało zmieścić się 7,5 godzinnym limicie czasu.

Drugi dzień przyniósł ochłodzenie. Po nocy szczyty Kaukazu pokryte były śniegiem, a temperatura wynosiła około jednego stopnia Celsjusza. Tego dnia, Runmageddończycy musieli poradzić sobie z licznymi przewyższeniami, biegli około 670 metrów w górę i 530 w dół. Trasa wiodła przez rwący górski potok, przez który Uczestnicy kilkanaście razy musieli się przeprawiać. Ostatni odcinek 800 metrów pokonywali wspinając się pod górę z obciążeniem, którym były ich torby i plecaki. Na mecie czekała na nich nagroda – piękny widok na tzw. Gruzińskie Dolomity. – Widoki, które dziś mi towarzyszyły, zostaną w mojej pamięci do końca życia! Liczne wejścia do wody powodowały, że stopy chciały mi odpaść, a podejście z bagażami pod górę było wycieńczające. Przede mną noc w naszym campie z niesamowitymi widokami. Będzie to niezapomniane doświadczenie – komentuje po drugim etapie Ewelina Zielińska z drużyny RMF4RT OCR.

Trzeci etap rozpoczął się w sobotę 6 października. Runmageddończycy sprawdzali się biegnąc na odcinkach trawiastych, szutrowych, skalistych, a także błotnych. Pokonywali malownicze trasy Runmageddonu u stóp drzemiącego wulkanu, masywnego szczytu Kazbek. Zawodnicy musieli poradzić sobie z dużą liczbą podbiegów, których różnica wysokości sięgała 1800 metrów. -To, co dziś zobaczyłem zabiorę ze sobą do grobu! Tych widoków nie da się opisać! One rekompensują trud, który wkładam w ten bieg. Trasa jest bardzo ciężka. Te podbiegi będą mi się śniły po nocach. – mówi na mecie wrocławianin Adam Ryszczyk.

Ostatni dzień Runmageddonu Kaukaz upłyną w atmosferze integracji i sportowej zabawy. Uczestnicy wraz z gościnnie startującymi gruzińskimi weteranami wojennymi wystartowali w 6-kilometrowym Biegu Przyjaźni.

– Runmageddon zaznaczył swoją obecność na pograniczu dwóch kontynentów Europy i Azji, i to jest fantastyczne, wymyśliliśmy sobie eventy międzynarodowe, zaczęliśmy od Sahary w marcu tego roku, teraz góry Kaukazu. Myślę, że następne kontynenty są tylko kwestią czasu. Ja jestem szczęśliwy, że to, co wymyślamy, realizujemy w niedługim czasie. To, co tutaj przeżyliśmy, to wspaniała przygoda, która zostanie w naszej pamięci na zawsze. Chciałem podziękować wszystkim zawodnikom za wspaniałą atmosferę i pogratulować im siły i charakteru. Specjalne podziękowania należą się Ambasadzie Gruzji, która bardzo nas wspierała podczas organizacji tego wspaniałego, sportowego wydarzenia.- mówi prezes Runmageddonu, Jaro Bieniecki.

Runmageddon Kaukaz 2018 (fot. org.)

Zwycięzcy Runmageddonu Kaukaz

W formule Kaukaz 100 z przeszkodami najlepszy okazał się Daniel Stroinski, którego łączny czas wyniósł 10 godzin 43 minuty. Drugie miejsce zajął Marcin Ćwirzeń z czasem 11 godzin i 39 minut, a trzecie – Uffe Petersen, który trzy etapy Runmageddonu Kaukaz pokonał w 12 godzin i 38 minut. Wśród kobiet najlepsza okazała się być Agata Pietroszek z czasem 14 godzin i 19 minut. Najszybszy w formule bez przeszkód – Bieg Rzeźnika Kaukaz był Grzegorz Gurecki, którego łączny czas to 13 godzin i 13 minut. Tuż za nim z czasem 13 godzin i 15 minut miejsce drugie zajął Krystian Straszecki, a trzecie wywalczył Michał Mocny z wynikiem 15 godzin i 10 minut. W trzeciej formule, czyli 50 kilometrów z przeszkodami zwyciężył Piotr Dybowski, który osiągnął czas 7 godzin i 40 minut. Dwa kolejne miejsca należały do Pawła Koczorowskiego z wynikiem 7 godzin i 57 minut oraz do Mariusza Deptuka, którego czas to 8 godzin i 10 minut. Najszybszą kobieta formuły Kaukaz 50 została Tatiana Młynarczyk z czasem 10 godzin 27 minut.

Pierwszy Runmageddon Kaukaz zakończył się sukcesem, zawodnicy pełni wrażeń szcześliwie wrócili do domów. Kolejna edycja ekstremalnego biegu w Gruzji odbędzie się w dniach 23-29 września 2019 roku.
(org.)

Tagi
Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
Close