ŚWIAT

Mariupol. Apel obrońców miasta do światowych liderów: uratujcie nas i ostatnich cywilów

Wojna na Ukrainie

– To może być ostatnia wiadomość od nas. Zostało nam kilka ostatnich dni, a może godzin.

Zwracamy się do światowych liderów, żeby nas uratowali, pomogli nam – mówi na krótkim nagraniu młody mężczyzna w wojskowym ubraniu. Według jego relacji, opublikowanej w nocy z wtorku na środę, cały Mariupol zajęty jest przez siły rosyjskie. Ukraińcy bronią się już tylko na terenie huty i kombinatu metalurgicznego Azovstal – ponad 500 żołnierzy i kilkaset osób cywilnych, w tym kobiety i dzieci.


W ciągu ostatnich dni w ukraińskich i zachodnich mediach pojawiły się filmiki i zdjęcia z Mariupola. Nie wiadomo, w jaki sposób sposób wydostały się poza miasto, które jest całkowicie odcięte przez Rosjan od świata. Obserwatorzy wojny w Ukrainie nie mają wątpliwości, że Putin chce zagłady ostatnich obrońców Mariupola. Niedawno siły rosyjskie wyznaczyły Ukraińcom termin kapitulacji, zapewniając, że każdy kto się podda, nie zostanie zabity. W praktyce było to mimowolne potwierdzenie przez okupantów, że stosowanie zasad prawa międzynarodowego wobec jeńców wojennych nie jest dla nich normą i żołnierze ukraińscy, którzy się poddali, są zabijani. Gdy wyznaczony termin kapitulacji minął i okazało się, że obrońcy Mariupola nie wywiesili białej flagi, w kontrolowanych przez Kreml mediach pojawiły się zachęty propagandystów do likwidacji Ukraińców, którzy znaleźli schronienie w fabryce. Wkrótce rosyjskie bombowce zaczęły zrzucać na Azovstal wielkie 3-tonowe bomby, mogące niszczyć głębokie podziemia, gdzie schronienie znajdują ludzie. Najstarsze zabudowania fabryki liczą sobie około 90 lat. ubiegłego wieku, są reliktem stalinowskiej industrializacji ZSRR początku lat 30. XX wieku.

Mariupol. W podziemiach obleganej przez Rosjan fabryki Azovstal znajdują się jeszcze setki osób cywilnych, w tym kobiety i dzieci (fot. Pułk Azow/Twitter)

Dramatyczne apele o ratunek

Mariupol znajduje się w rosyjskim oblężeniu od pierwszych dni marca br. Ostatni obrońcy miasta rekrutują się z dwóch jednostek wojskowych: Pułku Azov oraz 36. Brygady Piechoty Morskiej.

W niedzielę, 17 kwietnia, w mediach pojawiło się nagranie, na którym o ratunek dla osób znajdujących się w fabryce Azovstal apeluje dowódca Pułku Azow mjr Denis Prokopienko:

– Wzywam polityków całego cywilizowanego świata do zorganizowania odpowiedniego „zielonego korytarza”, zapewnienia jego bezpieczeństwa oraz natychmiastowej ewakuacji i ochrony ludności cywilnej, rannych żołnierzy i ciał poległych żołnierzy, aby ich pochować z honorami.

Nagranie pokazało wnętrze schronów, w których znajdują się kobiety i dzieci, nawet niemowlęta.

– Siły rosyjskie i ich sojusznicy z ługańskiej i donieckiej republik ludowych wiedzą o tym, wiedzą o cywilach i chętnie niszczą fabrykę, zasypując nas bombami – podkreślił mjr Prokopienko.

Wcześniej podobny apel nagrała lekarka – starszy sierżant Ołena Kusznir – która została w mieście, aby ratować rannych i cywilów. W walkach zginął jej mąż. Ołenie Kusznir udało się ewakuować z Mariupola jej małego synka, ale sama została wśród obrońców.

– Jeśli nie chcecie ratować Mariupola, uratujcie jego mieszkańców. Nie chcemy być bohaterami i męczennikami po śmierci. Ludzie chcą żyć i odbudować Ukrainę. Nie możecie powiedzieć, że nie wiedzieliście, bo wiedzieliście i mogliście działać – powiedziała na nagraniu.

Ołena Kusznir zginęła podczas jednego z niedawnych bombardowań ostatniego bastionu obrońców.

Żołnierz ostatniego filmu

W nocy z wtorku na środę (19/20 kwietnia) pojawiło się nagranie, na którym mężczyzna w wojskowym ubiorze apeluje o ratunek, podkreślając, że są na to już tylko ostatnie dni, może godziny. Według mediów, jest to major Serhij Volyna, dowódca 36. Brygady Piechoty Morskiej.

– To jest nasz apel do świata – mówi major Serhij Volyna. – To może być ostatnia wiadomość od nas. Zostało nam kilka ostatnich dni, a może godzin. Siły wroga są dziesięciokrotnie większe od naszych. Kontrolują cały obszar, mają przewagę pod względem sprzętowym, mają artylerię, czołgi. Bronimy się na terenie jednej fabryki, w której wojna uwięziła wojsko i cywilnych mieszkańców Mariupola. Zwracamy się do światowych liderów, żeby nas uratowali, pomogli nam. Prosimy o zastosowanie wobec nas procedury ekstradycyjnej i przetransportowanie nas na terytorium państwa trzeciego (nie Rosji i nie Ukrainy – przyp. red.). Mariupolski garnizon liczy teraz ponad 500 żołnierzy, są także setki cywilów, w tym kobiety i dzieci. Prosimy o zapewnienie nam bezpieczeństwa na terytorium państwa trzeciego. Dziękuję.
(UMG)

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button