POZOSTAŁE

M100 Media Award dla Ukrainy. Olaf Scholz: Putin zagraża pokojowi w Europie

Wojna na Ukrainie

Naród ukraiński został uhonorowany w związku z nagrodą M100 Media Award przyznaną obywatelom tego państwa.

Z okazji międzynarodowej konferencji M100 Sanssouci Colloquium podczas wieczoru galowego wręczana jest nagroda M100 Media Award. Laureaci nagród są wybierani i nominowani przez członków Rady Doradczej M100.

Symboliczna nagroda ma być „nagrodą prasy europejskiej”. Przyznawany jest osobistościom, które są zaangażowane w umacnianie demokracji, wolności słowa i prasy, a także europejskiego porozumienia.

W Poczdamie kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział, że „zakończyła się wielka epoka pokoju”.

„Rosja chce ustanawiać przemocą nowe granice. Dlatego musimy się wszystkimi siłami przeciwstawić. Już teraz tysiące niewinnych obywateli, kobiet, dzieci, straciło życie.
Wywiera bowiem ogromny wpływ na bezpieczeństwo energetyczne i żywnościowe. Najgorsze są jednak śmierć i zniszczenie, za które odpowiada Putin.

Chciałbym w tym miejscu jasno powiedzieć: zaprzeczanie niezależnej egzystencji narodu ukraińskiego z własnym jeżykiem, własną historią, z motywów imperialistycznych jest fałszowaniem historii, jest złem.

Pomagamy, dostarczając ciężką broń, broń lekką, amunicję, ponieważ walka żołnierzy ukraińskich jest tego wsparcia warta. Złamaliśmy naszą wieloletnią tradycję niedostarczania broni. Jesteśmy na samym przedzie wśród tych, którzy dostarczają broń. Jesteśmy przekonani, że Putinowi nie uda się wygrać tej wojny, ponieważ zagraża to pokojowi w Europie” – dodał Scholz.

Wołodymyr Kliczko, brat mera Kijowa Witalija Kliczki powiedział:

„Na Ukrainie walczymy przeciwko agresji rosyjskiej, broniąc naszego kraju, broniąc zasad demokratycznych, które podzielamy.

Ponad tysiąc dzieci w Ukrainie zostało zamordowanych, zgwałconych, uprowadzonych lub poranionych”.

Przewodniczący PO Donald Tusk na zaproszenie Władimira Kliczki wygłosił laudację na cześć bohaterskiego narodu ukraińskiego uhonorowanego przez gospodarzy tej uroczystości.

„Jako Polak, jako przyjaciel i sojusznik Ukrainy od pierwszych dni jej niepodległości, jako zdeklarowany Europejczyk i człowiek Zachodu, Zachodu w sensie politycznych wartości, mam dziś obowiązek i prawo mówić głośno i jednoznacznie o heroicznej walce Ukrainy, o zbrodniach Rosji popełnianych każdego dnia tej wojny, o postawie Europy, i o znaczeniu tej wojny dla przyszłości nas wszystkich: od Kijowa do Lizbony. Dla naszej wolności i naszego bezpieczeństwa.
Składamy dziś hołd bohaterskiej Ukrainie nie tylko poruszeni jej cierpieniem i odwagą, ale świadomi także stawki tej wojny dla nas wszystkich. Stawka ta jest tak wysoka, że musimy rozmawiać o naszej roli w tej dziejowej konfrontacji naprawdę szczerze. Ukraina, co pokazały ostatnie dni, ma szansę wygrać tę wojnę, ale wymaga to zdecydowanie większego wsparcia ze strony Europy, a w szczególności największych i najbogatszych państw, takich jak Niemcy.

I nie chodzi tu tylko o wsparcie symboliczne, o gorące słowa, nagrody i wyróżnienia, ale o broń, o amunicję, o samoloty, czołgi. Nie ma żadnego, podkreślam, żadnego powodu, aby w pomoc Ukrainie takie państwa jak Niemcy, Francja czy Włochy angażowały się mniej niż Stany Zjednoczone, Polska czy państwa bałtyckie.

Putin zaatakował Ukrainę, ale jest to przecież atak na całą demokratyczną wspólnotę międzynarodową. Tylko polityczni ślepcy mogą dziś wypierać fakt, że Rosja, różnymi środkami, prowadzi od dawna wojnę z NATO i Unią
Europejską. Osłabienie Paktu Północnoatlantyckiego, ingerencja w wybory i w konflikty społeczne, zarówno w Europie i w Stanach Zjednoczonych; zaangażowanie w Brexit – to tylko przykłady politycznego rosyjskiego sabotażu na wielką skalę. Rozbicie jedności Unii Europejskiej jest bez wątpienia jednym z oczywistych priorytetów
Kremla. Dlatego politycznie nie ma dla nas innego wyboru, niż jednoznaczne zaangażowanie się po stronie Ukrainy. W wymiarze moralnym sprawa jest jeszcze bardziej oczywista.

Dawno nie było konfliktu tak czarno-białego, w którym tak wyraźnie widać granicę między złem a dobrem. Wiadomo, kto jest katem, a kto ofiarą. A próby relatywizowania tej kwestii wydają się, prawdę mówiąc, obrzydliwe. Politycy europejscy na całym kontynencie, także tu, w Berlinie, którzy szukają jakiejś symetrii, jakichś historycznych i ekonomicznych uzasadnień dla bezczynności, czy neutralności, powinni mieć świadomość, że gdyby pomoc ze strony wszystkich krajów Zachodu, a mówię szczególnie o dostawach broni, była szybsza i większa to na Ukrainie nie zginęłoby tyle dzieci, tyle kobiet nie byłoby zgwałconych i zamordowanych, o wiele mniej miast, szpitali i przedszkoli byłoby zbombardowanych.

Kiedy słyszę dziś słowa, że Europa i Niemcy powinny posłuchać Polski, czy krajów bałtyckich w sprawie agresywnej polityki Kremla już wiele lat temu, mam gorzką, niestety, satysfakcję. Tak, mieliśmy rację, kiedy namawialiśmy was w 2008 r., a byłem wtedy premierem polskiego rządu, aby przyjąć Ukrainę do NATO. Mieliśmy rację, kiedy ostrzegaliśmy przed fatalnymi geopolitycznymi konsekwencjami Nord Stream 2, czy kiedy starałem się w 2014 r., po pierwszym ataku Rosji na Ukrainę przekonać Niemców, Francuzów, Włochów do europejskiej unii energetycznej, która mogła uniezależnić Europę od dyktatu gazowego Rosji.

Czasu nie cofniemy, więc zróbmy, co się da i co trzeba zrobić teraz.
A więc:

– mówmy o natychmiastowym zwiększeniu dostaw broni, w tym broni ciężkiej dla Ukrainy,
– mówmy o gwarancjach politycznych dla pełnego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej najszybciej, jak to możliwe, po zakończeniu wojny,
– wróćmy do kwestii członkostwa Ukrainy w NATO i realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa na przyszłość,
– utrzymajmy pełną jedność Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, NATO w naszej twardej polityce sankcji wobec Rosji.

Jeszcze niedawno było słychać głosy, także tu w waszym kraju, że Niemcy nie mogą wystąpić otwarcie po stronie Ukrainy ze względu na pamięć rosyjskich ofiar z czasów drugiej wojny światowej. A przecież druga wojna światowa zaczęła się od napaści Niemiec i stalinowskiej Rosji na Polskę, a największe ofiary w tej wojnie poniosły narody: polski, białoruski, ukraiński i oczywiście ludność żydowska mieszkająca na tych ziemiach.

Jeśli poczucie winy i odpowiedzialności za drugą wojnę ma dziś Niemców do czegoś zobowiązywać, to przede wszystkim do jednoznacznego i pełnego zaangażowania się po stronie Ukrainy w walce z agresorem. I do poważnego i uczciwego podejścia w kwestii zadośćuczynienia strat narodom, które zapłaciły największą cenę za
szaleństwa nazizmu. Mówię te słowa jako polityk od lat zaangażowany w proces pojednania polsko-niemieckiego i w proces budowy wspólnej Europy; przecież nie jako wasz przeciwnik.

Wszystkie argumenty: moralne, polityczne, historyczne i cywilizacyjne każą nam dziś stanąć po stronie Ukrainy i jej bohaterskich obrońców. Jestem, powiem wam tak od serca, osobiście, jestem naprawdę bardzo dumny z moich rodaków, którzy od pierwszych dni dali przykład całemu światu, jak należy zachować się wobec tego
historycznego wyzwania.
Jestem też dumny, że dzisiaj jestem w gronie ludzi, ludzi dobrej woli, którzy wszyscy bez wyjątku powtarzają dzisiaj te słowa: „Sława Ukrainie”!”

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button