RÓŻNOŚCI

Kolejny zabity ryś. Policja poszukuje kłusownika

Kalisz Pomorski

Strzał z karabinu kłusownika wyrwał jej żołądek prawą nerkę i część jamy brzusznej.

Mowa o dwuletniej rysicy zastrzelonej w Kaliszu Pomorskim (odkrycia dokonano 24.02). Rysie wchodzą właśnie w okres godów i szukają partnerów dla potomstwa. Policja poszukuje sprawcy tego przestępstwa. To już kolejna zbrodnia tego typu zaledwie dwa lata od rozpoczęcia programu przywracania zagrożonej krajowej populacji tego gatunku.

Nie może być pobłażania dla takich zbrodni

Makabrycznego odkrycia dokonał leśniczy Nadleśnictwa Kalisz Pomorski, który natychmiast poinformował pracowników ZTP (Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze). Eksperci po przyjeździe na miejsce zobaczyli martwe zwierzę. Z opisu weterynarza wynika, że postrzał nastąpił w prawy bok. Kula spowodowała rozległe obrażenia m.in. wyrywając żołądek, prawą nerkę, oraz część mięśni jamy brzusznej. Policja na miejscu zabezpieczyła pocisk, którym sprawca pozbawił życia zwierzę. Trwają jego poszukiwania. Policja i przyrodnicy apelują o pomoc do każdego, kto może mieć informacje na temat zdarzenia.

Roman Lizoń, obecny na miejscu weterynarz z ZTP tłumaczy: – To był bardzo precyzyjny strzał, myślę, że osoba strzelała do rozpoznanego celu. Nie można uznać tego za pomyłkę. Zabita została kotka urodzona na wolności, w wieku około dwóch lat (z 2020) w bardzo dobrej kondycji.

– Sprawa jest wyjątkowo bulwersująca, ponieważ rozpoczyna się tzw. marcowanie czyli okres godowy rysi. To właśnie teraz koty te szukają partnerów, aby na świat przyszło potomstwo. Badania potwierdzą, czy mówimy o zwierzęciu, które urodziło się na skutek programu przywracania tego gatunku w Zachodniopomorskiem – tłumaczy Stefan Jakimiuk Starszy Specjalista ds. ochrony gatunków WWF Polska i dodaje – to przerażające zdarzenie, pokazuje pogardę dla przyrody i bezwzględność wobec tych pięknych zwierząt. To przestępstwo dotyczy gatunku, którego krajowa populacja jest zagrożona. Dlatego w polskim społeczeństwie nie powinno być akceptacji na tego typu barbarzyństwa. Ujęcie sprawcy i jego ukaranie jest kluczowe, jeśli nie chcemy tracić kolejnych bezcennych skarbów polskiej przyrody.

Strzał z karabinu kłusownika zabił rysia (fot. WWF)

Nie możemy dopuszczać do zabijania rysi

Zastrzelona rysica mogła być kotem urodzonym na wolności dzięki programowi przywracania naturze tego gatunku. WWF Polska od 2018 roku wspiera projekt „Powrotu rysia do Polski północno-zachodniej” realizowany przez ZTP (Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze). Od 2019 roku ZTP, współpracując z WWF Polska, wypuściło na wolność 63 rysie, głównie w województwie zachodniopomorskim. Trzeba jednak pamiętać, że ważna jest nie tylko liczba zwierząt wypuszczonych do natury, ale również, ile z nich może dalej rozmnażać się tworząc nową populacje tego gatunku na wolności. Wiadomo, że cześć zwierząt ginie z powodu chorób czy wypadków komunikacyjnych, nie możemy jednak dopuścić, żeby były zabijane z premedytacją.

– Żeby ta kotka zaistniała w naturze zostały przeznaczone ogromne nakłady finansowe rzędu kilkuset tysięcy złotych i gigantyczna praca ludzi, miłośników przyrody, naukowców. Jeden człowiek tak bandyckim czynem niweluje prace. Niestety nie jest to pojedynczy przypadek, kiedy człowiek posiadający broń strzela do zwierząt chronionych, ponieważ mieliśmy już udokumentowane przypadki zastrzelenia rysi, wilków, żubrów i ptaków chronionych. Zastrzelona kotka urodziła się na wolności, była przepięknym, zdrowym zwierzęciem. Była niezwykle cennym egzemplarzem dla dalszej reintrodukcji tego gatunku – mówi Roman Lizoń, ZTP.

Pokaż więcej

redakcja

Kronika24.pl - TYLKO najważniejsze informacje z Polski i ze świata!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button